
Hull City pokonuje Manchester United 2:0 na powrót do Premier League
Hull City uczciło powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej sobotnim zwycięstwem 2:0 nad Manchesterem United. Bramki w pierwszej połowie zdobyli Semi Ajayi oraz Nobel Mendy.
Gole ze stałych fragmentów gry dają prowadzenie przed przerwą
Hull City uczciło powrót do Premier League po dziewięciu latach nieobecności, pokonując w sobotę Manchester United 2:0 na MKM Stadium. Podopieczni Sergeja Jakirovicia przejęli kontrolę w pierwszej połowie dzięki dwóm dobrze rozegranym stałym fragmentom gry. Wynik otworzył w 17. minucie Semi Ajayi, który dobił strzał z bliskiej odległości po tym, jak bramkarz United Senne Lammens sparował uderzenie głową Oliego McBurniego na słupek. Hull podwyższyło prowadzenie siedem minut przed przerwą, gdy po faulu debiutującego w barwach United Youriego Tielemansa na Mohameda Belloumim, dośrodkowanie Regana Slatera na bramkę zamienił strzałem głową rekordowy nabytek klubu, Nobel Mendy.
Po meczu Ajayi skomentował sytuację przy pierwszym trafieniu.
Nie obchodziło mnie, kto strzeli, byle tylko wpadła bramka. Miałem szczęście, że nie było analizy VAR ani niczego takiego. Cieszę się, że ostatecznie to był mój gol.
- Senne Lammens broni wczesny strzał głową Oliego McBurniego
- Semi Ajayi strzela gola po dobitce, gdy McBurnie trafia w słupek
- Nobel Mendy strzela gola głową po rzucie wolnym Regana Slatera
- Marcus Rashford wchodzi na boisko jako zmiennik po przerwie
- Konstantinos Tzolakis broni strzał Bryana Mbeumo z centralnej pozycji
Defensywa i interwencje bramkarza
Jakirovic ustawił Hull w zorganizowanym niskim bloku, który uniemożliwił United stworzenie klarownych okazji. Bramkarz Konstantinos Tzolakis w swoim debiucie popisał się pięcioma interwencjami, zachowując czyste konto. Do jego najważniejszych zagrań należało wczesne zatrzymanie strzału Bryana Mbeumo oraz obrona w 78. minucie, gdy Mbeumo znalazł miejsce w środku pola karnego. W środku obrony wystąpił 33-letni reprezentant Irlandii John Egan, dla którego był to pierwszy mecz w najwyższej klasie rozgrywkowej od 2017 roku. Kapitan Hull, Lewie Coyle, przyznał po końcowym gwizdku, że zespół konsekwentnie realizował założenia taktyczne.
Wiemy, co robimy, gdy ustawiamy się w niskim bloku i musimy się bronić.
Problemy Manchesteru United w środku pola
Porażka ta oznacza, że Manchester United po raz pierwszy przegrał mecz otwarcia sezonu Premier League z beniaminkiem. Michael Carrick, który objął stanowisko na stałe w maju po zajęciu trzeciego miejsca w poprzednim sezonie, postawił od początku na nowych pomocników: Youriego Tielemansa i Andreya Santosa. Obaj mieli trudności z dyktowaniem tempa gry, zanim Carrick zmienił ich w drugiej połowie. Marcus Rashford wszedł na boisko po przerwie, zaliczając pierwszy występ w klubie od grudnia 2024 roku po powrocie z wypożyczenia do Barcelony. Kapitan United Bruno Fernandes oraz napastnik Patrick Dorgu nie zdołali przełamać defensywy Hull, a goście stworzyli niewiele zagrożenia pod bramką rywali.
Carrick odniósł się do błędów technicznych, które doprowadziły do utraty obu bramek.
Dwie stracone bramki zawsze frustrują. Zadecydowały one o wyniku meczu i jest kilka rzeczy, które musimy poprawić.
Przełamanie przedsezonowych prognoz
Zwycięstwo przyszło 13 tygodni po tym, jak Hull zapewniło sobie awans, pokonując Middlesbrough w finale baraży Championship. Wielu ekspertów typowało klub do natychmiastowego spadku, a były reprezentant Anglii Joe Cole stwierdził w podcaście, że byłby zaskoczony, gdyby drużyna utrzymała się w lidze. Kibice Hull zareagowali, skandując nazwisko Cole'a po golu Mendy'ego w 38. minucie oraz pod koniec spotkania. Właściciel klubu Acun Ilicali zauważył przed meczem, że zespół dobrze czuje się w roli outsidera. Dzięki temu wynikowi Hull zrównało się punktami z obrońcami tytułu, Arsenalem, a drużyna Carricka przygotowuje się teraz do starcia z innym beniaminkiem, Ipswich.


