Górnik Zabrze wygrywa z Lechem Poznań 2:1 i obejmuje prowadzenie w Ekstraklasie
Rezerwowy Erik Prekop zdobył dwie bramki w końcówce meczu, zapewniając Górnikowi Zabrze zwycięstwo 2:1 nad Lechem Poznań. Spotkanie na Arenie Zabrze obejrzało 28 007 widzów, a wynik ten przerwał serię meczów bez porażki Lecha i dał Górnikowi pozycję lidera Ekstraklasy.
Prowadzenie gości do przerwy
Górnik Zabrze pokonał w sobotę obrońców tytułu, Lecha Poznań, 2:1 na Arenie Zabrze, awansując na pierwsze miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy. W meczu zmierzyły się dwie najlepsze drużyny poprzedniego sezonu, przy czym Lech przystępował do rywalizacji jako niepokonany lider z serią pięciu zwycięstw. W pierwszej fazie meczu okazji bramkowych było niewiele, choć bramkarz Lecha Mateusz Lis obronił strzał skrzydłowego Górnika Maksyma Chłania. Lech przełamał impas w 36. minucie, gdy bramkarz Górnika Philipp Schulze niefortunnie wybił piłkę, co pozwoliło irańskiemu napastnikowi Allahyarowi Sayyadmaneshowi trafić do siatki. Górnik miał trudności z odpowiedzią przed przerwą i schodził do szatni przy wyniku 0:1.
Dwa gole Prekopa odwracają losy meczu
Trener Górnika Michal Gasparik przeprowadził potrójną zmianę po godzinie gry, wprowadzając na boisko Sondre Lisetha, Dimitara Velkovskiego oraz Erika Prekopa. Prekop wyrównał stan meczu w 76. minucie, wykorzystując dośrodkowanie w polu karnym. Kilka minut później ten sam zawodnik ponownie trafił do siatki, przy czym oficjalne zapisy wskazują na 80. lub 82. minutę meczu. Zwycięstwo to było pierwszym triumfem Gasparika nad Lechem Poznań w Ekstraklasie i zakończyło serię pięciu ligowych zwycięstw gości.
- Allahyar Sayyadmanesh zdobywa bramkę dla Lecha Poznań po krótkim wybiciu Philippa Schulzego
- Trener Górnika Michal Gasparik wprowadza Erika Prekopa jako rezerwowego
- Erik Prekop zdobywa wyrównującą bramkę dla Górnika Zabrze po dośrodkowaniu
- Erik Prekop wykorzystuje kolejne dośrodkowanie, zapewniając Górnikowi Zabrze zwycięstwo 2:1
Rekord frekwencji na Arenie Zabrze
Hit kolejki przyciągnął na Arenę Zabrze 28 007 widzów, co stanowi rekord frekwencji na tym obiekcie. Trybuny wypełniły niemal wszystkie z 28 499 dostępnych miejsc. Sędzia Wojciech Myć ukarał pięcioma żółtymi kartkami gospodarzy (Filip Kubicki, Dominik Sacek, Bernardo Vital, Janis Antiste i Erik Prekop) oraz dwiema gości (Patrik Walemark i Sayyadmanesh). Świętowanie zawodników Górnika z kibicami trwało na murawie długo po ostatnim gwizdku.
- Frekwencja na meczu
- 28007 miejsca
- Dostępna pojemność
- 28499 miejsca
Frederiksen o spadku jakości gry
Oba kluby przystąpiły do meczu po intensywnym lecie w europejskich pucharach. Górnik rozegrał sześć spotkań, odpadając w eliminacjach Ligi Mistrzów, Ligi Europy i Ligi Konferencji. Lech zapewnił sobie miejsce w fazie głównej Ligi Europy po odrobieniu strat z wcześniejszego dwumeczu z duńskim Aarhus. Po sobotniej porażce trener Lecha Niels Frederiksen skrytykował brak kontroli nad meczem po przerwie.
Nie zasłużyliśmy dzisiaj na zwycięstwo, zagraliśmy rozczarowująco. To był mecz na szczycie, w którym trzeba było wejść na wysoki poziom. Po przerwie straciliśmy strukturę, graliśmy zbyt głęboko i po zmianie stron nie graliśmy w piłkę.
Podolski apeluje o spokój mimo wygranej
Właściciel Górnika Lukas Podolski pochwalił w mediach społecznościowych zespół i sztab szkoleniowy za objęcie prowadzenia w lidze mimo napiętego terminarza. Podolski przestrzegł jednak przed nadmierną pewnością siebie, zaznaczając, że drużyna musi grać równo przez cały mecz, zamiast polegać na późnych zwrotach akcji, oraz przyznał, że w klubie wciąż istnieją wyzwania strukturalne. Górnik kontynuuje ligową kampanię meczem z Koroną Kielce we wtorek, a następnie podejmie u siebie Motor Lublin w sobotę.
Jestem bardzo dumny z mojego zespołu i sztabu. Taki start sezonu ligowego po 6 trudnych meczach w Europie!


