
Gwałtowne ulewy w Głuchołazach i Bodzanowie. Mieszkańcy krytykują stan zabezpieczeń przeciwpowodziowych
Piętnastominutowe oberwanie chmury zalało ulice i piwnice w gminie Głuchołazy 17 sierpnia. Straż pożarna interweniowała w całej Polsce 1124 razy, a mieszkańcy ponownie poddają w wątpliwość skuteczność zabezpieczeń przeciwpowodziowych.
Powódź błyskawiczna w województwie opolskim
Nagła nawałnica przeszła nad południową Polską w poniedziałkowe popołudnie 17 sierpnia 2026 r., przynosząc około 40 milimetrów opadów w ciągu 15–20 minut po godzinie 14:30. W gminie Głuchołazy w województwie opolskim intensywny deszcz przeciążył lokalne systemy kanalizacyjne, zamieniając ulice w rwące potoki i zalewając piwnice, podwórka oraz partery budynków. Fala wezbraniowa spowodowała gwałtowne wystąpienie z brzegów Potoku Bodzanowskiego w miejscowościach Bodzanów i Rudawa. Wody Polskie poinformowały, że nagłe wezbranie wynikało głównie z intensywnego spływu powierzchniowego z przyległych terenów rolniczych i wzniesień przy granicy z Czechami. Poziom wody opadł w poniedziałek wieczorem, pozostawiając warstwy grubego mułu i naniesione odpady na posesjach.
Ogólnopolskie skutki nawałnic i działania służb
System burzowy był częścią szerszego frontu, który przeszedł przez kraj, powodując szkody wiatrowe i podtopienia w wielu regionach. Państwowa Straż Pożarna odnotowała 1124 interwencje w ciągu doby. Strażacy skupiali się głównie na usuwaniu powalonych drzew z dróg, udrażnianiu zatkanych przepustów i wypompowywaniu wody z zalanych budynków. W samej gminie Głuchołazy ponad 500 strażaków odpowiedziało na 44 wezwania, spośród 75 odnotowanych w całym województwie opolskim. Starszy kapitan Dariusz Pryga z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Nysie potwierdził, że mimo gwałtownego nadejścia fali wezbraniowej, nikt nie odniósł obrażeń.
- Śląskie
- 284 interwencje
- Dolnośląskie
- 271 interwencje
- Małopolskie
- 204 interwencje
- Łódzkie
- 127 interwencje
- Opolskie
- 75 interwencje
Frustracja mieszkańców z powodu niedokończonych zabezpieczeń
Podtopienia wywołały natychmiastowe zaniepokojenie wśród mieszkańców Bodzanowa, Rudawy i Głuchołaz, czyli obszarów, które ucierpiały podczas powodzi we wrześniu 2024 r. Wielu właścicieli nieruchomości wciąż kończyło remonty sprzed dwóch lat, a niektórzy próbowali budować prowizoryczne bariery wokół ogrodzeń z materiałów izolacyjnych i worków remontowych. Mieszkańcy wyrazili frustrację wobec Wód Polskich, wskazując na niskie wały, niekonserwowane rowy melioracyjne i nagromadzone odpady w korycie potoku. Darek Kozdraś, mieszkaniec Rudawy, opisał niepokój odczuwany przez społeczność:
Dzisiaj, dzień po gwałtownej nawałnicy, woda już opadła, ale emocje i niepokój wśród mieszkańców Bodzanowa i Rudawy pozostały.
Reakcja rządu i debata polityczna
Zdarzenie wywołało dyskusję polityczną na temat efektywności wydatków na odbudowę po powodzi. Posłanka opozycyjnego Prawa i Sprawiedliwości (PiS) Katarzyna Czochara wskazała na ponad 360 mln PLN przeznaczonych na odbudowę w Głuchołazach, pytając, dlaczego społeczności pozostają narażone na krótkotrwałe ulewy. Rzecznik rządu Adam Szłapka stwierdził, że zabezpieczenie infrastruktury wymaga długofalowych inwestycji, aby naprawić dekady zaniedbań, ostrzegając, że żadna administracja nie jest w stanie zapobiec wszystkim klęskom żywiołowym. Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński bronił gotowości państwa podczas transmisji w TVN24, argumentując, że choć ryzyka nie da się zredukować do zera, zdolności obronne wzrosły:
Głuchołazy są lepiej przygotowane na tego typu problemy. Czy są w stu procentach bezpieczne? Nie, ponieważ dzisiaj nie ma miejsca, które jest w stu procentach bezpieczne.
Kierwiński dodał, że wojewoda odwiedzi teren, aby skoordynować pomoc przy usuwaniu skutków nawałnicy dla poszkodowanych miejscowości.

