
Francja nakłada kary do 20 euro za sztukę na Shein, Temu i AliExpress w ramach nowej ustawy przeciwko ultra szybkiej modzie
Parlament przyjął ostateczną ustawę, która wymierza w azjatyckie platformy ultra szybkiej mody kary finansowe, zakaz reklamy oraz obowiązkowe komunikaty o umiarze, oszczędzając jednocześnie europejskie marki.
Parlament francuski przyjął w poniedziałek ustawę mającą na celu zahamowanie gwałtownego rozwoju ultra szybkiej mody, symbolizowanej przez należące do chińskich właścicieli platformy Shein, Temu i AliExpress. Ustawa, której sponsorką jest posłanka Anne-Cécile Violland (Horizons), wieńczy ponad dwuletnią ścieżkę legislacyjną i wprowadza system narastających kar finansowych na każdy sprzedany produkt, wraz z zakazem reklamy oraz komunikatami promującymi ponowne użycie i naprawę.
Zawężony zakres po presji lobbingowej
Ostateczne negocjacje pozostawiły ustawę skoncentrowaną na tym, co deputowani nazywają „ultra szybką modą”, definiowaną przez dwa łączne kryteria: szerokość oferty produktowej sprzedawcy oraz współczynnik porównujący cenę odzieży z potencjalnym kosztem jej naprawy. Progi dla każdego z kryteriów zostaną określone w drodze rozporządzenia. Ta konstrukcja ma na celu uderzenie w duże azjatyckie platformy, podczas gdy europejskie i francuskie sieci, takie jak Zara, Kiabi i H&M, pozostają poza zakresem ustawy.
Lewica i ugrupowania ekologiczne zaatakowały ograniczony zakres. Deputowany Zielonych Charles Fournier stwierdził, że ustawa została wykastrowana przez wpływy branży.
Pod presją lobbystów początkowa ambicja tekstu została znacznie ograniczona.
Zara, H&M, Primark, Uniqlo nie stały się nagle wzorami zrównoważonej mody.
Koalicja Stop fast fashion, zrzeszająca Emmaüs, Max Havelaar i Les Amis de la Terre, potępiła „bardzo rozwodnioną wersję” pierwotnej propozycji.
Nowy system kar
Rdzeniem reformy jest kara finansowa nakładana na każdą sztukę odzieży sprzedawaną przez objęte nią platformy. Opłata będzie rosła stopniowo, osiągając do 2030 roku maksymalnie 20 euro za sztukę, z górnym limitem ustalonym na 50% ceny produktu przed opodatkowaniem. Dochody z kar będą przeznaczane na infrastrukturę zbiórki i recyklingu tekstyliów. Rząd argumentuje, że mechanizm może działać szybko i precyzyjnie.
Ważne było, aby mieć tekst, który może zostać bardzo szybko wdrożony i być operacyjny.
Violland dodała, że „czuje się komfortowo mówiąc, w pierwszej kolejności, że mocno uderzamy w Shein, i to jest pierwszy krok”.
Zakaz reklamy i niepewność ze strony UE
Ustawa zakazuje również wszelkiej reklamy marek ultra szybkiej mody, w tym promocji prowadzonych przez influencerów. Klauzula ta pozostaje jednak krucha. Komisja Europejska wyraziła wątpliwości co do jej zgodności z prawem UE, a zakaz może zostać unieważniony, zanim w ogóle wejdzie w życie.
Stanowisko rządu i arytmetyka parlamentarna
Minister Handlu Serge Papin z zadowoleniem przyjął ustawę, podkreślając gwałtowny wzrost trzech azjatyckich platform.
Trzy platformy zalewają rynek. Ich nazwy, nieznane trzy lata temu, są teraz na ustach każdego Francuza: Temu, Shein i AliExpress.
Mathieu Lefèvre, minister delegowany ds. transformacji ekologicznej, powiedział, że tekst „nie wywołuje u konsumenta poczucia winy” i chroni francuskie miejsca pracy. Większość deputowanych lewicy wstrzymała się od głosu w obu izbach, niezadowolonych, że zakres ustawy nie obejmuje innych gigantów szybkiej mody.

