Wygenerowane przez AI·Dowiedz się jak
© ANSA.it
Biznes·3 dni temu

Pierwsze elektryczne Ferrari Luce za 550 000 euro wywołuje giełdową przecenę i burzę krytyki ze strony byłych szefów, polityków i papieża

Prezentacja Ferrari Luce, pierwszego w pełni elektrycznego samochodu marki, spotkała się z 8,4-procentowym spadkiem akcji i falą drwin ze strony byłego prezesa, polityków i opinii publicznej, którzy kwestionują jego design, cenę i odejście od tradycji.

Zimne przyjęcie przez rynek

Premiera Ferrari Luce, pierwszego w pełni elektrycznego pojazdu marki, natychmiast wywołała finansowy odwet. We wtorek akcje legendarnego włoskiego producenta spadły o 8,4% na giełdzie w Mediolanie, wymazując z kapitalizacji rynkowej prawie 5 miliardów euro. W środę przed południem akcje odrobiły skromne 1,2%, ale szkoda uwidoczniła głęboki sceptycyzm inwestorów. Analitycy wskazywali na kontrowersyjny design samochodu i zawrotną cenę 550 000 euro – o 90 000 euro więcej niż obecny topowy model Testarossa – jako główne powody. Chłodne przyjęcie rynku odzwierciedla szersze wątpliwości branży co do ultraluksusowych EV, a Lamborghini niedawno anulowało własny w pełni elektryczny model, początkowo planowany na 2030 rok, na rzecz hybrydy plug-in.

Projekt autorstwa byłej gwiazdy Apple

Aby stworzyć Luce, Ferrari zwróciło się do LoveFrom, studia projektowego prowadzonego przez Sir Jony'ego Ive'a i Marca Newsona, umysłów stojących za iPhonem i MacBookiem. Efektem jest radykalne odejście: pięciomiejscowy, czterodrzwiowy pojazd stawiający na aerodynamikę i nową architekturę wnętrza. Design jest co najmniej polaryzujący. Media społecznościowe zalały fale niepochlebnych porównań; jeden z wiralowych postów, wyświetlony ponad 1,7 miliona razy, porównywał Luce do Nissana Leaf, masowego EV zadebiutowanego w 2011 roku. Inni krytycy opisywali go jako „kapeć”, „kocioł” lub anonimowe chińskie EV. Włoski senator i były dyrektor Ferrari Carlo Calenda nazwał samochód „estetyczną i technologiczną zniewagą dla każdego, kto kocha Ferrari”.

Legenda zagrożona

Były prezes Ferrari Luca Cordero di Montezemolo, który kierował firmą w latach 1991–2014, wydał miażdżący werdykt. „Gdybym powiedział, co myślę, zaszkodziłbym Ferrari” – stwierdził. „Ryzykuje zniszczeniem legendy i jest mi bardzo przykro. Powinni przynajmniej usunąć Rumaka”. Jego sentyment podzielił wicepremier Włoch Matteo Salvini, który zakwestionował estetykę samochodu i jego cenę 550 000 euro, zastanawiając się na głos, co pomyślałby założyciel Enzo Ferrari. Osoba z wewnątrz opowiedziała dziennikowi il Giornale, jak Enzo Ferrari kiedyś zabezpieczył się, wypuszczając sześciocylindrowe „Dino” pod submarką, aby chronić główną nazwę Ferrari – strategię, którą, jak mają nadzieję, można powtórzyć z Luce.

Papieskie błogosławieństwo i publiczna reakcja

W scenie, która szybko stała się wiralowa, papież Leon XIV otrzymał Luce w papieskiej rezydencji w Castel Gandolfo. Nagranie pokazuje, jak papież żartuje z prezesem Ferrari Johnem Elkannem, pytając: „Czy to pierwsze czterodrzwiowe Ferrari?”, po czym siada za kierownicą. Spotkanie, pomyślane jako prestiżowe poparcie, zamiast tego wywołało równoległą burzę krytyki. Wielu komentatorów online uznało obraz papieża kojarzonego z symbolem skrajnego luksusu za nietaktowny w obliczu globalnych wojen i nierówności ekonomicznych. Kontrowersje przypominały wcześniejszą wizytę papieża w Monako, również krytykowaną jako objęcie globalnych finansów.

Dźwięk ciszy, na nowo wyobrażony

Ferrari przedstawiło Luce jako technologiczne tour de force. Pochwali się czterema silnikami elektrycznymi – po jednym na koło – dostarczającymi łącznie 1050 KM, czasem przyspieszenia 0-100 km/h w 2,5 sekundy i prędkością maksymalną 310 km/h. Bateria o pojemności 122 kWh zapewnia zasięg 530 km. Aby zachować emocjonalną tożsamość marki, inżynierowie opracowali system wzmacniający rzeczywiste wibracje z elementów elektrycznych, aby uzyskać autentyczny mechaniczny dźwięk, a nie sztuczną imitację silnika spalinowego. Dyrektor generalny Benedetto Vigna powiedział Financial Times, że „nie boi się” reakcji publicznej, nazywając samochód „krokiem naprzód w kierunku innowacji”.

Stawianie na nowego klienta

Z otwarciem zamówień dzisiaj, Ferrari po raz pierwszy stawia na priorytet nowych klientów kosztem lojalnej bazy. Niezależny analityk luksusowych marek samochodowych Scott Sherwood zasugerował, że rynkiem docelowym są prawdopodobnie amerykańscy przedsiębiorcy technologiczni. „W kalkulacji Ferrari fakt, że większość obecnych klientów Ferrari uważa Luce za interesujący samochód, jest nieistotny” – powiedział Sherwood. „Jeśli samochód sprawdził się wystarczająco dobrze wśród entuzjastów technologii, aby wypełnić książkę zamówień, to tylko to się liczy”. Ta strategia bezpośrednio kwestionuje powszechną mądrość rywali, takich jak Lamborghini, którego dyrektor generalny Stephan Winkelmann zauważył „spłaszczenie krzywej akceptacji samochodów elektrycznych”, podkreślając, że ich klienci „kupują marzenie, a nie mobilność”.

Oś czasu premiery Ferrari Luce
  1. Ferrari prezentuje światu Luce, swój pierwszy w pełni elektryczny samochód.
  2. Papież Leon XIV otrzymuje Luce w Castel Gandolfo; nagranie staje się wiralowe.
  3. Akcje Ferrari zamykają się spadkiem o 8,4% na giełdzie w Mediolanie, tracąc prawie 5 miliardów euro kapitalizacji.
  4. Zamówienia na Luce oficjalnie się otwierają, z priorytetem dla nowych klientów.
  5. Akcje Ferrari odrabiają 1,2% w handlu przedpołudniowym.
  6. Planowane są pierwsze dostawy Ferrari Luce.

Gdybym powiedział, co myślę, zaszkodziłbym Ferrari. Ryzykuje zniszczeniem legendy i jest mi bardzo przykro. Powinni przynajmniej usunąć Rumaka.

Zauważamy spłaszczenie krzywej akceptacji samochodów elektrycznych. Musimy zawsze pamiętać, że kiedy kupują nasz samochód... kupują marzenie, a nie mobilność.

Maranello · Mediolan · Castel Gandolfo

8 źródeł

Więcej z: Polityka i gospodarka
Bandar Abbas · Kuwejt · Waszyngton