
Stany Zjednoczone otwierają mistrzostwa świata od rozgromienia Paragwaju 4:1, dublet Folarina Baloguna
Współgospodarze odnieśli spektakularne zwycięstwo przed hollywoodzką publicznością na SoFi Stadium, a Folarin Balogun zdobył dwie bramki w dominującej pierwszej połowie.
Gwiazdorskie otwarcie
Piątkowy wieczór na SoFi Stadium należał do amerykańskiego futbolu, przynajmniej na jeden wieczór. Przed gwizdkiem startowym Katy Perry i raper Future poprowadzili skromną ceremonię otwarcia pod przezroczystym dachem obiektu, podczas gdy Halle Berry, Tom Cruise, Leonardo DiCaprio i George Lucas obserwowali z trybun. Prezydent Donald Trump nie pojawił się na pierwszym meczu mistrzostw świata na ziemi amerykańskiej od 1994 roku, reprezentowany zamiast tego przez sekretarza stanu Marco Rubio. Były kapitan USA Tony Meola, zastanawiając się nad rozwojem krajowej piłki nożnej, powiedział tłumowi, że „nigdy by sobie tego nie wyobraził".
Blitz w pierwszej połowie
Drużyna Mauricio Pochettino nie traciła czasu na narzucenie swojej gry. W siódmej minucie Christian Pulisic popędził lewą stroną, podał do Westona McKenniego, a Damian Bobadilla skierował niskie dośrodkowanie do własnej bramki. Pulisic, napastnik AC Milan, był nie do zatrzymania, zanim został zmieniony w przerwie. Jego najbardziej niszczycielska praca miała miejsce w czterominutowym okresie tuż po 30. minucie: najpierw asystował przy składnym strzale prawą nogą Folarina Baloguna, a następnie obserwował, jak napastnik AS Monaco minął dwóch obrońców i podkręcił strzał lewą nogą w górny róg głęboko w doliczonym czasie pierwszej połowy.
Jestem niesamowicie szczęśliwy. Trzy gole w pierwszej połowie meczu otwarcia u siebie to fantastyczna rzecz. Co za wspaniały wieczór.
Jedyna odpowiedź Paragwaju
Druga połowa była bardziej kontrolowanym widowiskiem, wspomaganym wczesną zmianą Pulisicia. Paragwaj pressował wyżej, a rezerwowy Mauricio zmniejszył straty w 73. minucie, gubiąc krycie przy stałym fragmencie gry po podaniu Julio Enciso. Malik Tillman zmarnował szansę na przywrócenie trzebramkowej przewagi chwilę później, ale Amerykanie nigdy nie wyglądali na zagrożonych kolejną straconą bramką.
- Samobójczy gol Damiana Bobadilli daje USA prowadzenie 1:0 (7')
- Folarin Balogun zdobywa pierwszą bramkę, USA 2:0 (31')
- Balogun podwaja prowadzenie podkręconym strzałem, USA 3:0 (45+5')
- Mauricio zdobywa bramkę kontaktową dla Paragwaju, 3:1 (73')
- Giovanni Reyna przypieczętowuje zwycięstwo 4:1 strzałem zewnętrzną częścią stopy (90+8')
Reyna składa kropkę nad i
Giovanni Reyna dodał końcowy akcent w ósmej minucie doliczonego czasu, precyzyjnym strzałem zewnętrzną częścią stopy, który przypieczętował wynik 4:1. Kapitan USA Tim Ream nazwał to „dokładnie tak, jak chcieliśmy rozpocząć turniej", a rezultat daje gospodarzom wczesną kontrolę nad grupą D, w której czekają ich jeszcze mecze z Australią i Turcją.
To jest dokładnie tak, jak chcieliśmy rozpocząć turniej.
Odbicie dla gospodarzy
Zwycięstwo przed pełnymi trybunami, wypełnionymi koszulkami w gwiazdki i paski, było rodzajem deklaracji, której pragnęła Amerykańska Federacja. Isaac Pizarro, 42-letni menedżer sprzedaży z Florydy, który zapłacił 1900 dolarów za bilet, był jednym z tysięcy, którzy wyszli wierząc, że drużyna „może zajść na sam szczyt". Dla narodu, który wciąż ma nadzieję na rozpalenie gorączki mundialowej, ten wieczór nie mógł się lepiej ułożyć.


