
Dron rozbił się w powiecie tulczańskim przy granicy z Ukrainą, wrak odnaleziono w górach Măcin
Dron rozbił się 14 sierpnia w pobliżu miejscowości Luncavița w powiecie tulczańskim, około 5 km od granicy z Ukrainą, po tym jak przeleciał niezauważony na bardzo niskim pułapie nad terenami zamieszkanymi. Wrak odnaleziono w pobliżu Greci w górach Măcin, nikt nie ucierpiał.
Katastrofa i odnalezienie wraku
Dron rozbił się w piątek, 14 sierpnia 2026 r., w północno-zachodniej części powiatu tulczańskiego, w pobliżu miejscowości Luncavița, około 5 kilometrów od granicy z Ukrainą. Ministerstwo Obrony Narodowej (MApN) otrzymało zgłoszenie poprzez numer alarmowy 112. Wrak zidentyfikowano później w pobliżu wsi Greci w górach Măcin, a cały teren został zabezpieczony przez Straż Graniczną. Upadek drona spowodował wybuch i pożar, a ślady spalania były widoczne na niewielkiej powierzchni gruntu. Nie odnotowano ofiar ani szkód materialnych.
Śmigłowiec IAR-330 Puma SOCAT Rumuńskich Sił Powietrznych został wysłany wraz ze specjalistycznym zespołem MApN w celu oceny i ewentualnej neutralizacji wraku. W operacji poszukiwawczej i identyfikacyjnej wzięli udział żołnierze MApN, wojskowi strażacy, załogi Straży Granicznej oraz pracownicy leśni. ISU Tulcea wysłało początkowo pięciu strażaków z jednostki w Măcin wraz z wozem strażackim; pożar później nie był już widoczny.
Dlaczego radar go nie wykrył
MApN poinformowało, że cel powietrzny nie został wykryty przez systemy nadzoru radarowego, ponieważ leciał na bardzo niskim pułapie. Emerytowany generał Virgil Bălăceanu wyjaśnił, że radary zazwyczaj mają trudności z monitorowaniem celów poniżej 300 metrów, a dron prawdopodobnie leciał jeszcze niżej. Oszacował, że przelot nad rumuńską przestrzenią powietrzną w kierunku Luncavița był bardzo krótki, obejmując około 5 km od punktu Cetățuia, i że dron typu Shahed 136 mógł pokonać taki dystans w czasie poniżej dwóch minut.
Emerytowany komandor Sandu-Valentin Mateiu wskazał na warunki geograficzne wzdłuż linii Isaccea-Rachelu-Luncavița, gdzie góry Măcin stykają się z Dunajem, co bardzo utrudnia wykrycie. Nagranie wideo opublikowane na Facebooku, rzekomo sfilmowane w Rachelu, pokazuje drona o skrzydłach typu delta lecącego kilkaset metrów nad domami w Luncavița. Mateiu stwierdził, że nie potwierdzono jeszcze, czy był to dron typu Shahed.
- Ukraińska prasa donosi o ataku na Izmaił, około 50 km od Luncavița
- Narodowe Centrum Dowodzenia Wojskowego powiadamia IGSU o alarmie powietrznym w północnej Tulczy; RO-Alert wysłany do Tulczy i wschodniego powiatu gałackiego
- Koniec alarmu powietrznego
- MApN potwierdza, że dron rozbił się w pobliżu Luncavița, około 5 km od granicy z Ukrainą
- MApN ogłasza odnalezienie wraku w pobliżu Greci w górach Măcin, teren zabezpieczony
Oficjalne reakcje
Pełniący obowiązki premiera Ilie Bolojan powiedział, że takich incydentów nie można już traktować jako odosobnionych i że Rumunia musi przyspieszyć zakup sprzętu zdolnego do wykrywania i zwalczania dronów. Powołał się na program SAFE, a przynajmniej jego komponenty związane z obronnością, jako uzasadnioną i konieczną decyzję.
Mamy do czynienia z rzeczywistością, której nie możemy zaprzeczyć, a mianowicie, że wojna wywołana agresją Rosji przeciwko Ukrainie ma skutki również na naszych granicach.
Bolojan dodał, że drony lub ich szczątki docierające do nadrzecznych obszarów przygranicznych, w tym stref portowych, mogą zboczyć na terytorium Rumunii. Opisał sytuację jako godną ubolewania, ale stwierdził, że nie jest ona unikalna dla Rumunii.
Ocena ekspercka i kontekst
Generał Bălăceanu powiedział, że nie może powiązać incydentu z konkretnym atakiem roju dronów, zauważając, że takie rosyjskie ataki zazwyczaj mają miejsce w nocy. Ukraińska prasa donosiła o ataku na Izmaił między 1:00 a 2:00 nad ranem, a odległość z Izmaiłu do Luncavița wynosi do 50 km. Nie odnotowano ataków w Reni, które znajduje się około 20 km dalej. Bălăceanu stwierdził, że Rumunia powinna uzyskać informacje od Ukrainy, czy dron pojawił się na ukraińskich radarach, oraz że dwustronna wymiana informacji transgranicznych powinna stać się stałym elementem współpracy.
Musimy żyć z takimi incydentami. Będą się one nadal zdarzać.
Komandor Mateiu nazwał sytuację wyścigiem z czasem dla rumuńskiej obrony antydronowej, stwierdzając, że Rosja będzie kontynuować ataki na ukraińskie porty nad Dunajem, co zwiększa ryzyko kolejnych incydentów w pobliżu terytorium Rumunii. Powiedział, że prawdopodobnym zamierzonym celem było Reni, ale podkreślił, że wynik liczy się bardziej niż początkowy zamiar, ponieważ to mieszkańcy Luncavița byli zagrożeni w swoim życiu i mieniu.
Alarm i oś czasu
Ostrzeżenie RO-Alert dotyczące możliwości spadania obiektów z przestrzeni powietrznej zostało wydane dla powiatów tulczańskiego i gałackiego na szacowany czas 90 minut. Narodowe Centrum Dowodzenia Wojskowego powiadomiło IGSU o 11:45, że w północnej części powiatu tulczańskiego ustanowiono alarm powietrzny. ISU Galați wyjaśniło, że nie było informacji wskazujących, aby jakikolwiek dron wleciał na terytorium powiatu gałackiego. Alarm powietrzny zakończył się o 12:30. Władze kontynuują dochodzenie w sprawie okoliczności, w jakich dron dotarł na terytorium powiatu tulczańskiego.

