Grigor Dimitrow pokonuje Matteo Berrettiniego w pięciosetowym thrillerze i awansuje do czwartej rundy Wimbledonu, rok po łzawym pożegnaniu
Rok po tym, jak naderwanie mięśnia piersiowego zakończyło jego występ na Wimbledonie w meczu z Jannikiem Sinnerem, Grigor Dimitrow wrócił na kort centralny i pokonał Matteo Berrettiniego 6-3, 6-4, 3-6, 5-7, 6-3, awansując do czwartej rundy.
Rok po dramacie
Dwanaście miesięcy temu Grigor Dimitrow prowadził z późniejszym mistrzem Jannikiem Sinnerem 2:0 w setach w 1/8 finału, gdy naderwanie mięśnia piersiowego zmusiło go do łzawego wycofania się. Kontuzja wykluczyła go także z US Open i przerwała passę 58 kolejnych występów w wielkoszlemowych turniejach. Jego ranking spadł na 146. miejsce, a na Wimbledon 2026 wszedł jako dzika karta, mając na koncie zaledwie pięć zwycięstw w całym sezonie.
Po tym, jak odszedłem w zeszłym roku, nigdy się nie dowiem, co by się stało, ale zgadnijcie – w tym roku wróciłem i mogę wszystko przepisać na nowo.
Mecz
W sobotę 35-letni Bułgar zmierzył się z Matteo Berrettinim, finalistą z 2021 roku, którego karierę również nękały kontuzje. Dimitrow nazwał to „meczem przystojniaków”, w żartobliwy sposób nawiązując do urody obu panów i ich eleganckiego, pełnego slajsów stylu gry. Szybko wygrał dwa pierwsze sety 6-3, 6-4, dominując przy drugim serwisie i przy siatce.
Powrót Berrettiniego
Włoch przełamał na początku trzeciego seta i zmniejszył stratę. Gdy zamknięto dach, co spowodowało 15-minutową przerwę, która wyraźnie zirytowała Dimitrowa, Berrettini wykorzystał zmianę dynamiki. Wziął trzeciego seta 6-3, a następnie przełamał na 3-1 w czwartym. Dimitrow odrobił przełamanie, ale Berrettini wyrwał seta 7-5, doprowadzając do remisu.
Grał niesamowicie w trzecim i czwartym secie. Miałem szanse, ale on zaczął serwować tak dobrze. Musiałem zmienić sposób myślenia, żeby pozostać pozytywnym i powiedzieć sobie, że dostanę szansę.
Decydujący set
Dimitrow zachował najlepsze na piątego seta. Spektakularny bekhend jednoręczny wzdłuż linii dał mu przełamanie i prowadzenie 3-1. Stamtąd pewnie utrzymywał swoje podania, kończąc zwycięstwo po trzech godzinach i 30 minutach gemem do zera. Przeskoczył przez siatkę, by uściskać Berrettiniego na koniec.
Po prostu staram się być tu całkowicie szczery i bezbronny wobec was. Nie chodzi o wygrywanie czy przegrywanie. Dla mnie to po prostu pokonanie każdej przeszkody, która staje mi na drodze.
Co dalej
Dimitrow zmierzy się z brytyjską dziką kartą Arthurem Ferym w 1/8 finału. 23-latek, który po raz pierwszy awansował do czwartej rundy wielkoszlemowego turnieju, również potrzebował pięciu setów, by pokonać Zizou Bergsa na korcie nr 18. Dimitrow powiedział, że cieszy się na kolejną rywalizację i chce „utrzymać dobrą passę”.


