
Podwójne trzęsienie ziemi w Wenezueli: 1430 ofiar śmiertelnych, ponad 50 000 zaginionych; 11-letni chłopiec i niemowlę wyciągnięci żywi z gruzów
W sobotę ratownicy wydobyli 11-letniego chłopca i 18-dniowe niemowlę z zawalonych budynków w La Guairze, podczas gdy liczba ofiar śmiertelnych podwójnego trzęsienia ziemi, które nawiedziło Wenezuelę w środę, wzrosła do 1430, a władze poinformowały, że ponad 50 000 osób wciąż uznaje się za zaginione.
Podwójne trzęsienie ziemi
W środę 24 czerwca dwa potężne trzęsienia ziemi o magnitudzie 7,2 i 7,5 nawiedziły północną Wenezuelę w odstępie kilku sekund, zrównując z ziemią całe budynki i powodując rozległe zniszczenia w nadmorskim stanie La Guaira oraz częściach Caracas. ONZ szacuje, że dotkniętych zostało nawet 6,76 miliona ludzi, z czego dwa miliony w samym tylko obszarze stołecznym. Do soboty zarejestrowano 430 wstrząsów wtórnych, utrzymujących ratowników i ocalałych w stanie ciągłego napięcia.
Momenty nadziei podczas akcji ratunkowej
Po ponad 70 godzinach pod gruzami 11-letni chłopiec o imieniu Moisés został wyciągnięty żywy w mieście Caraballeda. Kolumbijski zespół poszukiwawczo-ratowniczy USAR COL-1 oraz strażacy z Bogoty przeprowadzili sześciogodzinną operację.
Kilka minut temu w Caraballedzie uratowano jedenastoletniego chłopca. W tej chwili każde życie jest źródłem nadziei dla Wenezueli.
W Catia La Mar ratownicy uwolnili 18-dniowe niemowlę z ruin budynku Nautilus. Kolumbijskie ministerstwo spraw zagranicznych opublikowało wideo przedstawiające chłopca na noszach.
- Bliźniacze trzęsienia ziemi o magnitudzie 7,2 i 7,5 nawiedzają północną Wenezuelę w odstępie kilku sekund.
- Liczba ofiar śmiertelnych potwierdzona na 1430; ponad 54 000 osób uznaje się za zaginione.
- Wstrząs wtórny o magnitudzie 4,8 u wybrzeży; 1600 zagranicznych ratowników przybywa na 17 lotach.
- 11-letni chłopiec Moisés uratowany żywy w Caraballedzie po ponad 70 godzinach pod gruzami.
- 18-dniowe niemowlę wyciągnięte żywe z budynku Nautilus w Catia La Mar.
Sceny rozpaczy i gniewu
W La Guairze rodziny gromadziły się wokół zawalonych hoteli i bloków mieszkalnych, wiele z nich kopało gołymi rękami. Bárbara Palacios, której 36-letni mąż Jonathan Suárez jest pogrzebany pod pięciopiętrowym hotelem, zablokowała drogę wraz z krewnymi po tym, jak ekipy ratunkowe przejechały obok bez zatrzymywania się.
Tak, on żyje.
Sklepikarz Luis Flores powiedział, że wraz z sąsiadami wydobył cztery żywe osoby, w tym małą dziewczynkę, oraz trzy ciała. „To bardzo trudne. Robimy to wszystko gołymi rękami” – powiedział. Wolontariusz imieniem Jesús stwierdził, że władze nie były przygotowane na katastrofę tej skali.
Międzynarodowa odpowiedź nabiera tempa
Do soboty przybyło 1600 zagranicznych ratowników na 17 lotach, a w ciągu 24 godzin spodziewanych jest kolejnych 25 lotów, poinformował urzędnik ministerstwa spraw zagranicznych Oliver Blanco. Na miejscu są już zespoły z Kolumbii, Chile, Salwadoru, Włoch, Meksyku, Szwajcarii, Francji i Stanów Zjednoczonych; inne z Wielkiej Brytanii, Czech, Ekwadoru, Niemiec, Jordanii, Holandii, Kataru i Hiszpanii są w trakcie mobilizacji. Jeden pas startowy międzynarodowego lotniska im. Simóna Bolívara w Caracas został ponownie otwarty, aby przyjąć amerykańskie samoloty transportowe C-17 przewożące pomoc humanitarną.
Koszty ekonomiczne i utrzymujące się zagrożenia
UNDP szacuje bezpośrednie straty na około 7 miliardów dolarów, co stanowi około 6% PKB Wenezueli, choć ostateczny koszt odbudowy może być kilkakrotnie wyższy. Tysiące ludzi pozostają bez dachu nad głową – oficjalnie 3142 osoby są bezdomne, a ponad 70 000 rodzin otrzymało pomoc. Najsilniejszy wstrząs wtórny o magnitudzie 4,8, którego epicentrum znajdowało się na morzu w pobliżu Aragua na płytkiej głębokości 10 km, wstrząsnął już osłabionymi konstrukcjami w sobotę, wywołując alarm wśród mieszkańców i ratowników.


