
Maja Chwalińska wdziera się do ćwierćfinału Roland Garros, gdy czołowe rozstawione odpadają w Paryżu
Polska tenisistka Maja Chwalińska, sklasyfikowana na 114. miejscu, przebrnęła przez kwalifikacje i cztery mecze głównej drabinki, aby dotrzeć do ćwierćfinału French Open, podczas gdy Iga Świątek, Coco Gauff i Elena Rybakina odpadły wcześniej.
Sen kwalifikantki
Maja Chwalińska przyjechała na Roland Garros jako numer 114 na świecie i musiała przejść trzy rundy kwalifikacyjne, aby dostać się do głównej drabinki. Dwa tygodnie później jest ostatnią Polką w singlu i jedną z zaledwie ośmiu kobiet pozostających w turnieju. Jej droga była brutalna: mistrzyni olimpijska Qinwen Zheng (6:4, 6:0), 23. rozstawiona Elise Mertens (6:4, 6:0), była numer trzy na świecie Maria Sakkari (1:6, 6:3, 6:2) oraz francuska nadzieja Diane Parry (6:3, 6:2). 24-latka z Dąbrowy Górniczej straciła tylko jednego seta w tych czterech meczach.
Ta drobna dziewczyna właśnie weszła do panteonu polskiego tenisa. Gdyby ktoś dwa tygodnie temu powiedział, że Maja Chwalińska będzie w ćwierćfinale Roland Garros jako jedyna Polka na tym etapie, zostałby nazwany szaleńcem.
Upadek faworytek
Droga Chwalińskiej jest nagłówkiem, ale kontekst czyni ją niezwykłą. Iga Świątek, czterokrotna mistrzyni Roland Garros, która nigdy w tej dekadzie nie odpadła przed ćwierćfinałem, przegrała w czwartej rundzie z Ukrainką Martą Kostiuk. Elena Rybakina, Coco Gauff i Amanda Anisimova odpadły przed najlepszą ósemką. Najwyżej rozstawioną zawodniczką pozostającą w drabince jest Aryna Sabalenka, numer jeden; po niej trzeba przewinąć do siódmej, Eliny Switoliny, aby znaleźć kolejną ocalałą. Po stronie panów rzeź jest jeszcze większa: Jannik Sinner, Novak Djoković, Daniił Miedwiediew, Taylor Fritz i Ben Shelton odpadli, a Miedwiediew i Fritz przegrali swoje pierwsze mecze.
Skład ćwierćfinałów
Osiem kobiet pozostało. Trzy są Rosjankami: Diana Sznaider, Mirra Andriejewa i Anna Kalinska. Dwie są Ukrainkami: Switolina i Kostiuk, które zmierzą się w całkowicie ukraińskim derby we wtorek 2 czerwca. Sabalenka zmierzy się ze Sznaider w środę 3 czerwca. I wreszcie Chwalińska kontra Kalinska, również w środę, na korcie Philippe'a Chatriera.
- Wygrywa pierwszy mecz kwalifikacyjny, aby wejść do głównej drabinki
- Pierwsza runda: pokonuje mistrzynię olimpijską Qinwen Zheng 6:4, 6:0
- Druga runda: pokonuje 23. rozstawioną Elise Mertens 6:4, 6:0
- Trzecia runda: pokonuje Marię Sakkari 1:6, 6:3, 6:2
- Czwarta runda: pokonuje Diane Parry 6:3, 6:2 i awansuje do ćwierćfinału
- Ćwierćfinał: zmierzy się z Anną Kalinską na korcie Philippe'a Chatriera
Wyzwanie Kalinskiej
Anna Kalinska, numer 22 na świecie, awansowała do swojego drugiego w karierze ćwierćfinału Wielkiego Szlema, pokonując Anastazję Potapową 6:4, 2:6, 7:6(10-7) w emocjonującej czwartej rundzie. Wcześniej przetrwała trudny mecz z Camilą Osorio (6:3, 0:6, 6:2) i ujawniła, że w trakcie tego meczu 30 maja doznała udaru cieplnego. „Może to być odczuwane jako ciężkość w nogach, w górnej części ciała lub w całym organizmie. Możesz czuć się sparaliżowany lub mieć trudności z oddychaniem” – powiedziała Kalinska dla Punto de Break. Powiedziała, że zresetowała się, głęboko oddychając i koncentrując na swoim planie gry. Rosjanka straciła jednego seta w drodze do ćwierćfinału, podobnie jak Chwalińska.
Styl, który dezorientuje
Przeciwniczki mają trudności z odczytaniem gry Chwalińskiej. Przy 164 cm wzrostu brakuje jej mocy największych serwujących w tourze, więc rekompensuje to szybkością, czuciem i inteligencją taktyczną. Diane Parry, pokonana 6:3, 6:2 przed stonowaną publicznością domową, przyznała, że nie mogła znaleźć odpowiedzi. „Próbowałam się dostosować, ale to było niezwykle trudne. Piłki odbijały się bardzo wysoko. Mniej więcej wiedziałam, co może się wydarzyć, ale wierzcie mi, nie jest łatwo grać przeciwko niej. Nie mogłam znaleźć rozwiązania na jej grę” – powiedziała Parry. Francuzka popełniła 38 niewymuszonych błędów przy 14 Chwalińskiej. „Ona jest bardzo bystrą tenisistką. Zawsze stara się uderzać piłkę inaczej, więc bardzo trudno było mi cokolwiek przewidzieć.”
Była bardzo solidna. Myślę, że jest bardzo bystrą tenisistką. Zawsze stara się uderzać piłkę inaczej, więc bardzo trudno było mi cokolwiek przewidzieć. Jestem bardzo zmęczona i to jest efekt jej gry.
Co dalej
Chwalińska ma już zagwarantowany debiut w czołowej setce rankingu WTA; jej wirtualny ranking wynosi 49. Zwycięstwo nad Kalinską dałoby jej pierwszy w karierze półfinał Wielkiego Szlema. Te dwie zawodniczki nigdy ze sobą nie grały. Dokładna godzina rozpoczęcia środowego meczu zostanie podana we wtorek po południu.


