Emma Raducanu pokonuje kontuzję i awansuje do półfinału Queen's Club, Katie Boulter dołącza po sensacyjnym zwycięstwie nad Rybakiną
Emma Raducanu pokonała bolesny poślizg na trawie i wygrała z Kamillą Rachimową 6:3, 7:5, a Katie Boulter poprzedniego wieczoru zszokowała światową nr 2, Jelenę Rybakinę. Obie Brytyjki awansowały do półfinałów HSBC Championships.
Raducanu pokonuje obawy o kontuzję
Ćwierćfinał Emmy Raducanu z Kamillą Rachimową musiał poczekać do sobotniego poranka po całkowitym odwołaniu czwartkowych gier i późnym zakończeniu piątku. Prowadząc 6:3, 3:1, brytyjska nr 1 poślizgnęła się podczas zmiany kierunku, chwytając się za lewe udo w wyraźnym bólu. Wzięła przerwę medyczną, wróciła z bandażem, a jej przewaga stopniała, gdy Rachimowa odrobiła przełamanie. Raducanu zebrała się w sobie, przełamała dwukrotnie i zakończyła mecz przy trzeciej piłce meczowej. Później powiedziała:
Myślę, że to mieszanka adrenaliny. Ciężko było znieść upadek, czułam, że jestem w całkiem dobrej sytuacji. Na trawie takie rzeczy się zdarzają. Trudno było mi się pozbierać, ale jestem naprawdę dumna, że udało mi się to zrobić z waszą pomocą.
23-latka później zdjęła bandaż i będzie musiała przygotować się do półfinału jeszcze dziś po południu przeciwko amerykańskiej nastolatce Ivie Jovic, rozstawionej z numerem 6 i światowej nr 19.
Boulter zabija gigantów w piątek
Katie Boulter późnym piątkowym wieczorem dała występ swojego życia, kończąc maratoński dzień pokonaniem najwyżej rozstawionej i światowej nr 2, Jeleny Rybakiny, 7:5, 2:6, 6:4. Było to jej drugie zwycięstwo tego dnia, po wcześniejszym odprawieniu Jaqueline Cristian 6:1, 6:3. 29-letnia brytyjska dzika karta obroniła 11 piłek break pointowych w trakcie meczu i czerpała energię z tłumu:
Szczerze mówiąc, nie wiem, co powiedzieć, ale naprawdę czuję, że to zwycięstwo należy się publiczności, która pomogła mi przez to przejść i została tu do końca. Atmosfera była absolutnie niesamowita.
Było to najlepsze zwycięstwo w karierze Boulter pod względem rankingu, przewyższające jej poprzednie osiągnięcie – pokonanie ówczesnej światowej nr 5, Jessiki Peguli. Jej półfinałową przeciwniczką będzie Chorwatka Donna Vekić, była półfinalistka Wimbledonu.
Deszcz, przeloty i napięty harmonogram
Harmonogram turnieju został poważnie skompresowany po tym, jak cały czwartek został odwołany z powodu deszczu. W piątek Raducanu musiała pokonać Soranę Cîrsteę 6:4, 6:2 – swoje pierwsze zwycięstwo nad zawodniczką z top 20 od ponad roku – podczas gdy Boulter wygrała swój mecz 1/8 finału wcześniej po południu. Sama Rybakina rozegrała już trzysetową bitwę z Tatjaną Marią. Ćwierćfinał Raducanu został przesunięty na sobotni poranek, z krótką, dziwaczną przerwą, gdy przelot z okazji urodzin króla przeleciał nad kortem podczas gema serwisowego. Efekt domina oznacza, że oba półfinały muszą zostać rozegrane w sobotę po południu.
- Odwołano wszystkie czwartkowe mecze z powodu ulewnego deszczu.
- Raducanu pokonuje Cîrsteę 6:4, 6:2 i awansuje do ćwierćfinału.
- Boulter pokonuje Cristian 6:1, 6:3 w 1/8 finału.
- Boulter ogłusza najwyżej rozstawioną Rybakinę 7:5, 2:6, 6:4 w wieczornym ćwierćfinale.
- Raducanu pokonuje kontuzję i wygrywa z Rachimową 6:3, 7:5 w przełożonym ćwierćfinale.
- Półfinały: Raducanu vs Jovic, Boulter vs Vekić.
Półfinałowe pary na sobotę
Raducanu zmierzy się z Ivą Jovic, 18-letnią Amerykanką, która awansowała do najlepszej czwórki po pokonaniu Amandy Anisimovej. Tymczasem Boulter zmierzy się z Donną Vekić, która dostała się do turnieju jako szczęśliwa przegrana, ale może pochwalić się półfinałem Wimbledonu 2024 i najwyższym w karierze rankingiem nr 17. Dla Raducanu szybka zmiana terminu stanowi największe pytanie po jej upadku, podczas gdy Boulter będzie płynąć na fali największego zwycięstwa w swoim życiu.

