Australia wygrywa serię testów w Argentynie po remisie 28:28 w Mendozie
Australia zapewniła sobie zwycięstwo w serii testów przeciwko Argentynie po remisie 28:28 w Mendozie. Wallabies przetrwali końcowy napór gospodarzy, mimo że Pumas kończyli mecz w trzynastkę.
Zwycięstwo w serii w Mendozie
Australia zapewniła sobie zwycięstwo w dwumeczowej serii testów przeciwko Argentynie w sobotę po remisie 28:28 na Estadio Malvinas Argentinas w Mendozie. Wynik ten zagwarantował Wallabies triumf w serii po wcześniejszym zwycięstwie 27:21 w San Salvador de Jujuy, które pozwoliło Australijczykom wyprzedzić Argentynę w światowym rankingu. Remis przedłużył niepokonaną passę trenera Australii Lesa Kissa do czterech meczów (trzy zwycięstwa i jeden remis od momentu objęcia kadry). Obie drużyny kontynuują naprzemienną serię wyników w bezpośrednich starciach, wymieniając się zwycięstwami i remisując w ostatnich sześciu testach.
Wczesne prowadzenie Wallabies i odpowiedź Pumas
Wietrzna aura i błędy w chwycie zdominowały pierwszą kwadrans po tym, jak powracający do składu skrzydłowy Australii Filipo Daugunu wypuścił piłkę po kopnięciu rozpoczynającym. Australijczycy mieli początkowo nieuznane przyłożenie, gdy sędzia uznał, że łącznik młyna Ryan Lonergan nadepnął na linię autową. Kapitan Harry Wilson otworzył wynik w 20. minucie. Po tym, jak Australia zdecydowała się na rzut karny, a młynarz Fraser McReight został zatrzymany tuż przed linią, argentyński wspieracz Franco Molina otrzymał żółtą kartkę za przewinienie taktyczne w 27. minucie. Australia natychmiast wykorzystała przewagę liczebną, posyłając skrzydłowego Maxa Jorgensena na pole punktowe, co po podwyższeniu Lonergana dało prowadzenie 14:0.
- Harry Wilson zdobywa pierwsze przyłożenie dla Australii z bliskiej odległości
- Franco Molina otrzymuje żółtą kartkę za przewinienie taktyczne
- Pablo Matera i Ignacio Mendy zdobywają przyłożenia, wyrównując wynik na 14:14
- Pablo Matera zdobywa drugie przyłożenie, dając Argentynie prowadzenie
- Australia otrzymuje przyłożenie karne, a Lucio Cinti i Santiago Carreras otrzymują żółte kartki
- Argentyna broni się w 13-osobowym składzie, kończąc mecz remisem 28:28
Wallabies obawiali się utraty przewagi po porażce 67:27 w podobnej sytuacji podczas tournée w 2024 roku. Pumas odpowiedzieli jeszcze przed przerwą, gdy australijski wspieracz Jeremy Williams trafił na ławkę kar za cyniczną grę. Kapitan Argentyny Pablo Matera przyłożył piłkę pod słupami, a cztery minuty później skrzydłowy Ignacio Mendy zdobył punkty po podaniu od Joaquína Moro. Łącznik ataku Santiago Carreras podwyższył oba przyłożenia, wyrównując wynik do 14:14 do przerwy. Argentyna zmarnowała szansę na prowadzenie przed syreną, gdy australijski obrońca Tom Wright popchnął Simóna Beníteza Cruza w polu punktowym, co skutkowało rzutem karnym, którego gospodarze nie wykorzystali.
Kryzys dyscyplinarny i końcówka w osłabieniu
Matera zdobył swoje drugie przyłożenie w 64. minucie, dając Argentynie pierwsze prowadzenie w meczu. Losy spotkania odwróciły się sześć minut później podczas ataku Australii w strefie 22 metrów Argentyny. Sędzia James Doleman ukarał żółtą kartką Lucio Cintiego za celowe wybicie piłki, a chwilę później za to samo przewinienie ukarał Carrerasa. Doleman przyznał Australii przyłożenie karne, wyrównując wynik na 28:28 w 70. minucie.
Mimo gry w osłabieniu przez ostatnie dziesięć minut, Argentyna powstrzymała powtarzające się ataki Australii. Wallabies popełniali błędy w formacji ataku i nie potrafili utrzymać płynności gry, nie tworząc żadnej okazji punktowej przed końcowym gwizdkiem.
Trudno tu przyjechać i osiągnąć to, co zrobiliśmy. Wiemy jednak, że wypuściliśmy ich z rąk. Przejęliśmy kontrolę, potem ją straciliśmy. Znów przejęliśmy kontrolę i znów ją oddaliśmy. Mamy zwycięstwo w serii i trofeum, ale wiemy, że przed nami mnóstwo pracy.


