
Audyt Szpitala Południowego na biurku Trzaskowskiego. 21 polityków KO rezygnuje z członkostwa w partii w cieniu skandalu
Prezydent Rafał Trzaskowski otrzymał w poniedziałek długo wyczekiwany audyt Szpitala Południowego. Wyniki i rekomendacje przedstawi w środę, podczas gdy skutki skandalu zmusiły 21 członków Koalicji Obywatelskiej do wyboru między partią a posadami w miejskich spółkach.
Audyt dostarczony, wnioski wkrótce
Prezydent Rafał Trzaskowski potwierdził w poniedziałek 3 sierpnia, że audyt Szpitala Południowego trafił na jego biurko. Zamierza przedstawić jego wnioski i rekomendacje w środę 5 sierpnia. Kontrolę zlecono po czerwcowych doniesieniach dotyczących Dawida Kacprzyka, lekarza i ówczesnego radnego Koalicji Obywatelskiej (KO), którego zarobki oraz domniemane preferencyjne traktowanie partyjnych kolegów wywołały kryzys polityczny.
Audyt wpłynął w poniedziałek na moje ręce, zapoznam się z nim i prawdopodobnie w środę zaprezentuję wnioski, które z tego audytu płyną, a także rekomendacje.
Miasto zleciło również audyty oddziałów ratunkowych i prosektoriów w innych szpitalach miejskich, a własne kontrole prowadzą Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) oraz Państwowa Inspekcja Pracy (PIP).
Geneza skandalu
Portal Zero.pl poinformował 15 czerwca, że Kacprzyk, będąc w trakcie specjalizacji z anestezjologii, zarobił w 2025 roku 1,6 mln PLN jako koordynator SOR w Szpitalu Południowym. Portal opisał również system, w którym politycy KO byli przyjmowani bez kolejki i otrzymywali kompleksowe badania niemal natychmiast po rejestracji. Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w KO i mandatu radnego dzielnicy Ursus po ujawnieniu sprawy, a także zwrócił szpitalowi 500 tys. PLN.
- Portal Zero.pl publikuje doniesienia o zarobkach Dawida Kacprzyka i preferencyjnym traktowaniu polityków KO.
- Szpital zwalnia koordynatora prosektorium Artura Habowskiego w trybie natychmiastowym w związku z zarzutami o handel zwłokami.
- Termin dla polityków w spółkach miejskich na wybór między członkostwem w partii a stanowiskami w zarządach.
- Audyt Szpitala Południowego trafia do prezydenta Trzaskowskiego; ogłoszenie wyników ultimatum: 14 członków zarządów odchodzi z partii, 7 członków rad nadzorczych odchodzi z partii, 20 rezygnuje z rad.
- Trzaskowski przedstawi wnioski i rekomendacje z audytu.
Śledztwa prokuratorskie i ustalenia NIK
3 sierpnia wszczęto dwa postępowania prokuratorskie. Jedno dotyczy oszustwa na kwotę przekraczającą pół miliona PLN, drugie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Naczelna Izba Lekarska prowadzi własne postępowanie dyscyplinarne. Niezależnie od tego Najwyższa Izba Kontroli (NIK) opublikowała raport potwierdzający liczne nieprawidłowości w zarządzaniu szpitalem, organizacji pracy, rozliczeniach z NFZ oraz wykorzystaniu pomieszczeń. Skandal w prosektorium dodał kolejny wątek: były koordynator Artur Habowski został zwolniony 2 lipca w trybie natychmiastowym, a prokuratura bada możliwe łapówkarstwo menedżerskie i znieważenie zwłok.
Ultimatum polityczne zmienia zarządy
Pod koniec czerwca Trzaskowski dał politykom zasiadającym w spółkach miejskich czas do końca lipca na wybór między członkostwem w partii a stanowiskami w zarządach. 3 sierpnia ogłosił wyniki: wszyscy z 14 członków partii zasiadających w zarządach zrezygnowali z KO, aby zachować posady. Spośród 27 członków rad nadzorczych siedmiu odeszło z partii i pozostało na stanowiskach, a 20 zrezygnowało z zasiadania w radach, pozostając w KO. Łącznie z partii odeszła 21 osób. Wśród osób, które wybrały role korporacyjne, znaleźli się Jan Kuźmiński (MZA), Konrad Niklewicz (Tramwaje Warszawskie), Robert Rafałowski (Centrum Medyczne Kopernik), Karolina Zdrodowska (MPRI), Maciej Wyszyński (MPO) oraz Piotr Zalewski (Metro Warszawskie).
W zarządach spółek miejskich mieliśmy 14 osób, które były członkami partii. Wszyscy zrezygnowali z partii i dalej będą pracować w spółkach. W radach nadzorczych było 27 takich osób - siedem pozostało w radach nadzorczych, 20 osób pozostało w partii i zrezygnowało z zasiadania w radach.
- Zarządy – odejście z partii
- 14 osoby
- Rady nadzorcze – odejście z partii
- 7 osoby
- Rady nadzorcze – rezygnacja z rady
- 20 osoby
Była prezes przerywa milczenie
Anna Łukasik, która pełniła funkcję prezesa szpitala od 1 kwietnia 2025 roku, powiedziała portalowi Onet.pl, że pierwszego dnia pracy Kacprzyk powiedział jej, iż "pilnuje szpitala w imieniu Rafała Trzaskowskiego". Początkowo odebrała to jako żart, ale później zaobserwowała jego bliskie relacje z wiceprezydent Renatą Kaznowską i innymi urzędnikami ratusza. Kacprzyk wielokrotnie zapraszał ją na prywatne kolacje organizowane przez Kaznowską z dyrektorami szpitali; nigdy nie wzięła w nich udziału. Łukasik przyznała, że wiedziała o jego stawce godzinowej wynoszącej 330 PLN, która była wyższa niż innych lekarzy ze względu na rolę koordynatora, ale zauważyła, że stawki rzędu 450–600 PLN występują w innych placówkach. Po zapytaniach dziennikarzy Kacprzyk twierdził, że dwukrotnie opuścił szpital za zgodą, a następnie przelał 500 tys. PLN jako "wyrównanie płac". Łukasik złożyła zawiadomienie do prokuratury.
Pierwszego dnia pracy powiedział mi, że "pilnuje szpitala w imieniu Rafała Trzaskowskiego". Najpierw odebrałam to jako żart. Później zobaczyłam, że utrzymywał bliskie relacje z wiceprezydent Warszawy Renatą Kaznowską i innymi urzędnikami stołecznego ratusza.
Co dalej
Środowa prezentacja Trzaskowskiego ma szczegółowo opisać systemowe nieprawidłowości i zaproponować reformy. Dwaj wiceprezydenci, którzy wcześniej złożyli rezygnację, nie zostali zastąpieni, a zarząd i rada nadzorcza szpitala zostały odwołane tuż po wybuchu skandalu. W obliczu kontroli NFZ, PIP i NIK w miejskich placówkach zdrowia, prawdopodobne są dalsze zmiany personalne i zaostrzenie zasad nadzoru. Koszt polityczny dla KO w Warszawie pozostaje niepewny, ale wymuszone rozdzielenie ról partyjnych od korporacyjnych stanowi strukturalną zmianę w sposobie zarządzania majątkiem miasta.

