
Rosyjski atak rakietowy na Kijów: dziewięć ofiar śmiertelnych i blisko 30 rannych; Trump wstrzymuje licencję na produkcję systemów Patriot
Rosyjska salwa rakiet balistycznych uderzyła w nocy w Kijów, zabijając co najmniej dziewięć osób i raniąc blisko 28 mieszkańców w pięciu dzielnicach. Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że nie zatwierdził jeszcze wniosku Ukrainy o krajową produkcję systemów Patriot.
Atak na stolicę
Rosyjski ostrzał rozpoczął się w nocy z piątku 31 lipca na sobotę 1 sierpnia, uruchamiając syreny alarmowe i wywołując serię eksplozji. Dziennikarz AFP słyszał co najmniej dziesięć potężnych wybuchów, które włączyły alarmy samochodowe w całym mieście. Mer Witalij Kliczko potwierdził później śmierć dziewięciu osób i obrażenia u 28 kolejnych, choć niektóre służby ratunkowe podawały liczbę 23 rannych. Ucierpiało pięć dzielnic, przy czym największe straty odnotowano w Darnicy, gdzie zginęło siedem osób, a w budynku administracyjnym wybuchł pożar. W rejonie sołomiańskim zginęły dwie osoby, a pięciopiętrowy blok mieszkalny został częściowo zniszczony i objęty płomieniami.
Gdy tylko zawył alarm, zdążyłam jedynie wejść do przedpokoju, blisko wejścia, i wszystko zaczęło się trząść. Nawet linoleum się uniosło.
Rosyjskie ministerstwo obrony twierdziło, że uderzenia były precyzyjne i wymierzone w przedsiębiorstwa kompleksu wojskowo-przemysłowego oraz centra logistyczne. Ukraińskie służby ratunkowe opublikowały na Telegramie zdjęcia zwęglonych mieszkań i gruzów, ostrzegając, że zagrożenie atakiem rakietami balistycznymi pozostaje wysokie.
- Rosyjska rakieta zabija 8 osób w pobliżu Krzywego Rogu, w tym 6 członków jednej rodziny. Zełenski wskazuje na północnokoreańskie pochodzenie broni.
- Kilka tysięcy osób protestuje w centrum Kijowa, domagając się przywrócenia byłego ministra obrony Mychajła Fedorowa.
- Trump informuje na posiedzeniu gabinetu, że nie ma jeszcze zgody na produkcję systemów Patriot przez Ukrainę, powołując się na potrzebę ostrożności.
- Seria rakiet balistycznych uderza w Kijów; wybuchy w wielu dzielnicach, pożary, częściowe zawalenie budynków; pierwsze doniesienia o 4 ofiarach.
- Mer Kliczko potwierdza 9 ofiar śmiertelnych i blisko 28 rannych; służby ratunkowe szczegółowo opisują zniszczenia w pięciu dzielnicach.
Decyzja Trumpa w sprawie Patriotów w zawieszeniu
Atak nastąpił w trudnym momencie dla ukraińskiej obrony powietrznej. Baterie Patriot to jedyne systemy w arsenale Kijowa zdolne do przechwytywania rakiet balistycznych, jednak globalny niedobór pocisków PAC-3 pogłębił się od czasu wybuchu wojny USA i Izraela z Iranem w lutym. Na początku lipca Trump sygnalizował gotowość do zezwolenia Ukrainie na samodzielną produkcję tych złożonych systemów na własnym terytorium. Ta obietnica stoi teraz pod znakiem zapytania.
Zełenski poruszył tę kwestię podczas wizyty w Białym Domu na początku tygodnia, prosząc również o pociski manewrujące Tomahawk. Podczas piątkowego posiedzenia gabinetu Trump odrzucił te żądania. „To niesamowita broń. Musimy być bardzo ostrożni, zanim pozwolimy komukolwiek ją produkować” – powiedział, dodając stanowczo: „Nie daliśmy naszej zgody. Rozmawiamy o tym”. Ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha napisał na platformie X, że kraj ma pilną potrzebę pozyskania dodatkowych systemów obrony powietrznej i przeciwrakietowej oraz pocisków przechwytujących, podkreślając, że szybkość decyzji i dostaw jest kluczowa.
Krwawa noc i północnokoreański ślad
W ciągu tych samych 48 godzin doszło do kolejnego śmiertelnego ataku. Poprzedniej nocy w pobliżu Krzywego Rogu zginęło osiem osób, w tym sześciu członków jednej rodziny. Dwie kolejne osoby zginęły w wyniku ostrzału w Kijowie i Połtawie. Prezydent Zełenski przekazał, że wstępne informacje wskazują, iż rakieta balistyczna, która zniszczyła dom rodziny, była produkcji północnokoreańskiej. Jego zarzut podkreśla obawy Kijowa, że partnerzy Moskwy dostarczają rakiety, z którymi zachodnie systemy przechwytujące mają trudności.
Protest w obronie zdymisjonowanego reformatora
Na froncie wewnętrznym kilka tysięcy osób zebrało się w piątek w Kijowie, domagając się przywrócenia na stanowisko Mychajła Fedorowa, byłego ministra obrony zdymisjonowanego przez Zełenskiego dwa tygodnie temu. Protestujący potępili brak wyjaśnień dotyczących jego odejścia i chwalili młodego reformatora za dążenie do stworzenia bardziej przejrzystego systemu zamówień wojskowych. Demonstracja, choć w dużej mierze pokojowa, dodała kolejną warstwę napięcia politycznego do stolicy, która już teraz znajduje się pod nocnym ostrzałem.


