
Raed Arafat oskarża prokuratora wojskowego o sfabrykowanie sprawy dotyczącej fikcyjnego zatrudnienia w DSU
Szef rumuńskiego Departamentu ds. Sytuacji Nadzwyczajnych twierdzi, że prokurator uzyskał właściwość sądu poprzez sfabrykowanie faktów, a następnie przez pięć miesięcy inwigilował go za pomocą GPS, zdjęć i nagrań, po czym zajął telefony 13 osób, gdy sąd zablokował przeszukania domów.
W niedzielę 26 lipca 2026 r. Raed Arafat, szef rumuńskiego Departamentu ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSU), opublikował na Facebooku szereg oskarżeń pod adresem prokuratora wojskowego prowadzącego śledztwo w sprawie rzekomego fikcyjnego zatrudnienia w departamencie. Arafat stwierdził, że niedawne kontrole urzędowe ujawniły informacje o sposobie tworzenia i prowadzenia tej sprawy.
Kontrole te potwierdziły, że prokurator sztucznie przyciągnął właściwość sądu w tej sprawie, powołując się na sfabrykowane okoliczności faktyczne. To ustalenie burzy fundament, na którym zbudowano całą sprawę i ujawnia sposób sprawowania funkcji śledczych niezgodny z wymogami prawa.
Twierdził, że śledztwo prowadzone było in rem przez ponad rok bez powiadomienia zainteresowanych osób i bez możliwości skorzystania przez nie z przysługujących im praw procesowych. Oświadczenie Arafata sugeruje, że postępowanie trwało od czasu sprzed lipca 2025 r.
Inwigilacja i przeszukania
Arafat opisał eskalację działań operacyjnych. Prokurator wykorzystał te same sfabrykowane przesłanki, aby uzyskać zgodę na inwigilację techniczną o najwyższym stopniu ingerencji, prowadzoną przez prawie sześć miesięcy. W osobnym wyjaśnieniu Arafat doprecyzował, że inwigilacja trwała około pięciu miesięcy i obejmowała śledzenie GPS, obserwację z użyciem fotografii, nagrywanie otoczenia oraz nagrania audio-wideo. Stwierdził, że zgody wydawało sukcesywnie około pięciu sędziów ds. praw i wolności.
Byliśmy śledzeni, obserwowani, nagrywani wszelkimi metodami. GPS, obserwacja z fotografiami, nagrywanie otoczenia, nagrania audio, nagrania wideo.
Prokurator wystąpił również do sądu o zgodę na przeszukania domów osób objętych śledztwem. Sędzia Sądu Apelacyjnego uznał te wnioski za rażąco nieproporcjonalne i odrzucił je. Zamiast zaakceptować decyzję sądu, prokurator nakazał przymusowe zajęcie telefonów komórkowych należących do wszystkich 13 osób.
Zamiast zaakceptować kontrolę legalności sprawowaną przez sąd, prokurator nakazał przymusowe zajęcie telefonów komórkowych należących do wszystkich 13 osób, uzyskując inną drogą to, czego sąd odmówił.
Generał i właściwość sądu
Arafat argumentował, że kluczem do sztucznie wykreowanej właściwości sądu było fałszywe twierdzenie dotyczące generała. Według szefa DSU prokurator przekazał sędziom, że generał podpisał lub zatwierdził listy obecności lekarzy i pielęgniarek objętych śledztwem. W rzeczywistości generał kieruje inną strukturą niż ta, w której pracowały te osoby. Listy obecności zatwierdzał cywilny dyrektor medyczny, zastępca dyrektora lub inna wyznaczona osoba. Arafat powiedział, że włączenie generała było niezbędne, aby sprawa trafiła do Wojskowej Prokuratury przy Wojskowym Sądzie Apelacyjnym. Bez oficera tej rangi sprawa trafiłaby do niższego szczebla lub prokuratury cywilnej.
Informacje, na podstawie których uzyskano nakazy, zawierały błędne dane, mające wykazać sędziom, że zaangażowany był generał, który podpisywał dokumenty i zatwierdzał listy obecności, co jest nieprawdą.
Osobna sprawa
Ten sam prokurator wojskowy prowadzi również śledztwo przeciwko Arafatowi i 16 innym osobom w odrębnej sprawie dotyczącej przemytu śmigłowca wojskowego, gdzie szkody szacuje się na prawie milion euro. Śledztwo to ogłoszono 21 kwietnia 2026 r., kiedy Arafat został objęty postępowaniem karnym. Wówczas Arafat stwierdził, że nie ma statusu strony w sprawie fikcyjnego zatrudnienia, która wciąż toczyła się in rem. Zbieżność obu postępowań prowadzonych przez tego samego prokuratora wzmacnia zarzuty proceduralne Arafata.
Wezwanie do odpowiedzialności
Arafat podsumował, że sekwencja działań nie stanowi prostych błędów w ocenie czy dyskusyjnych wyborów proceduralnych, lecz wzorzec fabrykowania przesłanek w celu uzyskania właściwości sądu, ukrywania śledztwa przed celami, używania fałszywych twierdzeń do uzasadnienia inwigilacji i prób obejścia kontroli sądowej. Ostrzegł, że znaczne zasoby ludzkie, logistyczne i finansowe zostały zużyte na sprawę zbudowaną na zmyślonych podstawach, zamiast na zwalczanie rzeczywistej przestępczości. Oświadczenie nie precyzuje dalszych kroków prawnych, ale Arafat wezwał do zbadania postępowania prokuratora.
Taki sposób działania rodzi pytanie o odpowiedzialność prokuratora i budzi fundamentalne wątpliwości dotyczące wykorzystania państwowych zasobów wymiaru sprawiedliwości.
- Prokurator otwiera śledztwo in rem w sprawie rzekomego fikcyjnego zatrudnienia w DSU, bez powiadomienia osób objętych sprawą.
- Rozpoczynają się działania inwigilacyjne: śledzenie GPS, obserwacja z fotografiami, nagrywanie otoczenia, audio i wideo; zgody wydawane sukcesywnie przez około pięciu sędziów.
- Sędzia Sądu Apelacyjnego odrzuca nakazy przeszukania domów, uznając je za rażąco nieproporcjonalne.
- Prokurator nakazuje przymusowe zajęcie telefonów komórkowych od wszystkich 13 osób, omijając decyzję sądu.
- Arafat publikuje zarzuty na Facebooku, oskarżając prokuratora o sfabrykowanie właściwości sądu i nadużycie procedur.

