
Ojciec zamordowanej Loreny Isceri wzywa włoskich polityków do jedności w walce z przemocą
Franco Isceri opublikował nagranie, w którym prosi prezydenta Sergio Mattarellę oraz premier Giorgię Meloni o wzmocnienie ośrodków antyprzemocowych i programów szkolnych po morderstwie jego córki w pobliżu Barberino di Mugello.
Apel wideo do liderów politycznych
Franco Isceri opublikował 5 września 2026 roku oświadczenie wideo skierowane do włoskich liderów politycznych po morderstwie jego córki, Loreny Isceri. Zwracając się bezpośrednio do prezydenta Sergio Mattarelli, premier Giorgii Meloni oraz wszystkich partii parlamentarnych, Isceri zażądał ponadpartyjnego konsensusu w sprawie polityki przeciwdziałania przemocy wobec kobiet. Wezwał polityków do działania bez podziałów na lewicę i prawicę, aby jednogłośnie przyjąć środki zapobiegawcze. Isceri stwierdził, że instytucje publiczne muszą wzmocnić programy edukacyjne w szkołach i przeznaczyć dodatkowe fundusze na ośrodki wsparcia dla ofiar przemocy w całych Włoszech. Jego 45-letnia córka, menedżerka pochodząca ze Squinzano w Apulii, została zamordowana dwa dni wcześniej w prowincji Florencja.
Proszę całą klasę polityczną o jedność. Podejmijcie środki jednogłośnie, aby tragedie takie jak ta, która spotkała Lorenę, już się nie powtórzyły. Pracujcie w szkołach, wzmacniajcie ośrodki antyprzemocowe i narzędzia regulacyjne, aby to się więcej nie zdarzyło. Proszę was o to z całego serca. Uściski dla wszystkich włoskich kobiet.
Zasadzka w garażu i podróż do Mugello
Morderstwo miało miejsce w czwartek, 3 września 2026 roku, kiedy 36-letni Federico Vella przygotował zasadzkę na Isceri w jej garażu. Śledczy z Florencji ustalili, że Vella wcześniej zakleił fotokomórki czujników bezpieczeństwa, wyłączając mechanizm automatycznego zamykania bramy, podczas gdy czekał w ukryciu. Gdy Isceri wjechała do garażu, Vella zaatakował ją i ogłuszył, a następnie skrępował jej nadgarstki plastikowymi opaskami zaciskowymi. Wepchnął ją do bagażnika jej własnego samochodu wraz z torebką i wjechał na autostradę A1.
- Federico Vella wyłącza czujniki bramy garażowej, atakuje Lorenę Isceri i zamyka ją w bagażniku
- Lorena Isceri prowadzi rozmowę z dyspozytorami 112 z bagażnika jadącego auta
- Vella wyciąga Isceri z auta i zrzuca ją z wiaduktu w pobliżu Barberino di Mugello
- Vella wysyła wiadomość do matki Isceri i dzwoni do własnej matki, po czym 40 minut później skacze z wiaduktu
- Franco Isceri publikuje apel wideo wzywający włoskich liderów politycznych do wzmocnienia przepisów zapobiegawczych
Wezwanie pomocy, morderstwo i samobójstwo
Zamknięta w bagażniku jadącego pojazdu Isceri zdołała wyciągnąć telefon i skontaktować się z dyspozytorami numeru alarmowego 112. Rozmowa trwała około 20 minut, podczas gdy samochód przemieszczał się na północ przez Toskanię. Vella zatrzymał pojazd na wiadukcie w pobliżu Barberino di Mugello po tym, jak odkrył aktywną rozmowę. Wyciągnął krzyczącą Isceri z auta i zrzucił ją z wiaduktu autostradowego. Od momentu zabójstwa do chwili, gdy Vella odebrał sobie życie w tym samym miejscu, minęło około 40 minut. W tym czasie Vella zadzwonił do swojej matki, by się przyznać, oraz wysłał wiadomość tekstową do matki Isceri z informacją o śmierci jej córki, po czym skoczył z wiaduktu.
Śledztwo sądowe i zeznania rodziny
Prokurator Antonio Natale koordynuje trwające śledztwo w Prokuraturze we Florencji dotyczące przebiegu ataku. Zeznania rodziny wskazują, że Isceri czuła się zagrożona przez swojego byłego partnera przed incydentem, choć nie zgłaszała tego oficjalnie organom ścigania. W swoim publicznym wystąpieniu Franco Isceri wspominał córkę jako oddaną profesjonalistkę, która była zaangażowana w edukację, karierę i osobiste aspiracje. Podkreślił druzgocący wpływ morderstwa na pozostałych członków rodziny po tragedii na wiadukcie autostrady A1.
Była uprzejma, pilna, oddana nauce i pracy, miała wiele marzeń, ale teraz już ich nie ma.


