
Arabia Saudyjska ogłasza alarmy lotnicze w Rijadzie po eskalacji ataków Huti
Saudyjska obrona cywilna uruchomiła w sobotę rano syreny alarmowe w Rijadzie i Al-Kharj po atakach dronów oraz pocisków rakietowych Huti. Władze odwołały alarm, nie odnotowano ofiar.
Alarmy lotnicze w Rijadzie i Al-Kharj
Saudyjska obrona cywilna uruchomiła systemy ostrzegania w Rijadzie oraz w położonym na wschodzie mieście Al-Kharj w nocy z piątku na sobotę. Syreny zawyły o 4:00 i ponownie o 6:00 rano. Były to pierwsze alarmy lotnicze w stolicy od czasu konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w marcu i kwietniu. Dziennikarze w dzielnicy Olaya w Rijadzie słyszeli dwie eksplozje w czasie trwania alarmu, a mieszkańcom zalecono unikanie zgromadzeń publicznych. Władze obrony cywilnej wydały później komunikat o odwołaniu alarmu, potwierdzając brak ofiar i zniszczeń infrastruktury. Saudyjskie władze nie potwierdziły dokładnej przyczyny eksplozji, choć wojsko w przeszłości przechwytywało nad regionem pociski i drony Huti.
- Huti ogłaszają blokadę morską wymierzoną w saudyjską żeglugę na Morzu Czerwonym.
- Siły Huti zajmują Mokha i wyspę Perim, podczas gdy Arabia Saudyjska przeprowadza ponad 450 nalotów.
- Saudyjska obrona cywilna uruchamia pierwszy alarm lotniczy w Rijadzie.
- Drugi alarm w Rijadzie i Al-Kharj przed wydaniem komunikatu o odwołaniu zagrożenia.
Ofensywa Huti i blokada morska
Alarmy lotnicze wystąpiły kilka godzin po tym, jak władze wojskowe Huti w Sanie ogłosiły udaremnienie nieokreślonych prób naruszenia bezpieczeństwa, oskarżając o to Arabię Saudyjską i zapowiadając odwet. Rzecznik wojskowy Huti, Yahya Sarea, oświadczył, że grupa użyła pocisków i dronów przeciwko saudyjskim celom w odpowiedzi na ponad 450 saudyjskich nalotów w ciągu ostatniego tygodnia. Ruch Huti, który kontroluje północny Jemen i najbardziej zaludnione regiony kraju, ogłosił w lipcu blokadę morską Arabii Saudyjskiej. Przedstawiciele grupy twierdzili, że embargo morskie jest odwetem za saudyjskie restrykcje nałożone na lotniska i porty morskie w północno-zachodnim Jemenie. W ciągu ostatniego tygodnia siły Huti zajęły całe wybrzeże Jemenu nad Morzem Czerwonym, przejmując kontrolę nad wyspą Perim i portem w Mokha.
Zakłócenia energetyczne i prośby dyplomatyczne
Zmiany terytorialne sprawiły, że siły Huti kontrolują kluczowe szlaki morskie, którymi Arabia Saudyjska eksportuje ropę naftową do Europy i Azji. Saudyjskie tankowce polegały w dużej mierze na korytarzu Morza Czerwonego po tym, jak wcześniejsze działania wojskowe faktycznie zamknęły cieśninę Ormuz. Ataki dronów i pocisków Huti na saudyjskie obiekty naftowe w zeszłym tygodniu spowodowały pożary, które tymczasowo wstrzymały operacje, przyczyniając się do wzrostu cen benzyny i oleju napędowego na świecie. Po atakach saudyjski następca tronu Mohammed bin Salman zwrócił się bezpośrednio do prezydenta USA Donalda Trumpa o autoryzację działań wojskowych przeciwko siłom Huti. Prezydent Trump odmówił bezpośredniego zaangażowania militarnego, oferując jedynie pomoc wywiadowczą i wsparcie w namierzaniu celów.
Prowadzimy stały dialog z Arabią Saudyjską oraz rządem Republiki Jemenu w kwestii stabilności regionalnej.
Reakcja ONZ i egzekucja w Iranie
Po nadzwyczajnym spotkaniu zwołanym na wniosek Arabii Saudyjskiej i rządu Jemenu, Rada Bezpieczeństwa ONZ wydała oświadczenie potępiające ataki Huti na żeglugę komercyjną i terytorium regionalne. 15-osobowa rada stwierdziła, że eskalacja zagraża bezpieczeństwu morskiemu, handlowi międzynarodowemu oraz inicjatywom pokojowym w Jemenie, pogarszając jednocześnie kryzys humanitarny w tym kraju. Rada wezwała wszystkie państwa do egzekwowania embarga na broń nałożonego przez ONZ oraz do zapobiegania szkoleniu, dozbrajaniu i finansowaniu grupy. W sobotę irańska telewizja państwowa poinformowała o egzekucji Hosseina Pedrama, skazanego za przekazanie izraelskiemu wywiadowi Mossad tajnych informacji dotyczących obiektów wojskowych i baz rakietowych w prowincji Isfahan przed 12-dniowym konfliktem powietrznym w czerwcu ubiegłego roku.


