Sąd w Słupsku skazał Piotra Ogrodniczuka na 12 lat więzienia za śmierć mężczyzny w hotelu w 2018 roku
Sąd w Słupsku skazał 49-letniego Piotra Ogrodniczuka na 12 lat więzienia za zabójstwo Jacka B., którego miał pobić i wypchnąć z okna trzeciego piętra hotelu z telewizorem przywiązanym do szyi. Wyrok nie jest prawomocny, a skazany zapowiedział apelację.
Wyrok w Słupsku
Sąd Okręgowy w Słupsku skazał w czwartek 15 października 2026 roku 49-letniego Piotra Ogrodniczuka na 12 lat więzienia za zabójstwo Jacka B. Prokuratura domagała się 25 lat pozbawienia wolności, natomiast obrona wnosiła o uniewinnienie. Sąd nakazał również skazanemu pokrycie ponad 50 000 zł kosztów sądowych. Ogrodniczuk, który wyraził zgodę na publikację pełnego nazwiska i wizerunku, odrzucił ustalenia sądu i zapowiedział apelację, podtrzymując, że jest niewinny. Powiedział:
To jest jakaś farsa.
- Wyrok wydany w październiku 2026
- 12 lata
- Wniosek prokuratury
- 25 lata
- Wyrok uchylony w 2022
- 10 lata
Zdarzenie z 2018 roku
Prokuratura zarzuciła Ogrodniczukowi, że 23 listopada 2018 roku pobił Jacka B. i wypchnął go z okna pokoju nr 316 w Hotelu Słupsk, mając przywiązaną do szyi ofiary telewizor. Okno znajdowało się na trzecim piętrze, a Jacek B. zmarł następnego dnia w wyniku obrażeń wielonarządowych. W trakcie ponownego procesu sąd oparł się na analizie animacji 3D wykonanej w laboratorium. Zespół ekspertów uznał, że najbardziej prawdopodobną wersją jest wypchnięcie ofiary, która stała na kanapie tyłem do okna. Ustalenie to podważyło prywatną opinię biegłego, która sugerowała, że obrażenia mogły powstać w wyniku uderzenia o chodnik, a sąd odrzucił teorię samobójstwa przedstawioną przez obronę.
Wersja obrony
Ogrodniczuk na żadnym etapie nie przyznał się do zabójstwa. Podczas procesu zeznał, że po wieczornym piciu alkoholu z Jackiem B. i świadkiem Anną T. zasnął w pokoju hotelowym, a obudziły go krzyki kobiety. Stwierdził, że wtedy się ubrał i wyszedł. Argumentował, że najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest to, że Jacek B., który znajdował się w "trudnej sytuacji życiowej", odebrał sobie życie. Sąd uznał jego wyjaśnienia za niewiarygodne. Anna T. była kluczowym świadkiem w pierwszym procesie, gdy wskazała Ogrodniczuka jako sprawcę. Jej zeznania zmieniły się podczas ponownego procesu po rozmowie z obrońcą oskarżonego, który później został odsunięty od sprawy, a sąd uznał, że jej relacja pokrywa się z obiektywnie zgromadzonym materiałem dowodowym.
Uzasadnienie sądu
Sędzia Aleksandra Szumińska, która odczytała wyrok, stwierdziła, że dowody wskazują na sprawstwo oskarżonego. Opisała zbrodnię jako mającą drastyczny przebieg, zauważając, że oskarżony był pod wpływem alkoholu i faktycznie zbiegł z miejsca zdarzenia. W jej ocenie naruszył on najwyższe dobro, jakim jest życie ludzkie. Użyła tych argumentów do uzasadnienia wymiaru kary. Kluczowe ustalenie sformułowała następująco:
Zgromadzony w tej sprawie materiał dowodowy wskazuje na sprawstwo oskarżonego oraz na działanie z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia.
Historia procesowa
Sprawa była rozpatrywana dwukrotnie. Pierwszy proces zakończył się w czerwcu 2021 roku wyrokiem 10 lat więzienia wydanym przez Sąd Okręgowy w Słupsku, który Sąd Apelacyjny w Gdańsku uchylił w kwietniu 2022 roku. Ponowny proces rozpoczął się w Słupsku 3 listopada 2022 roku. Ogrodniczuk spędził w areszcie prawie cztery lata, a od ponad trzech lat przebywa na wolności. Czwartkowy wyrok może zostać zaskarżony w apelacji, więc nie jest prawomocny.
- Jacek B. zostaje wypchnięty z okna trzeciego piętra w Hotelu Słupsk, według prokuratury
- Jacek B. umiera w szpitalu w wyniku obrażeń wielonarządowych
- Sąd Okręgowy w Słupsku skazuje Ogrodniczuka na 10 lat
- Sąd Apelacyjny w Gdańsku uchyla wyrok z 2021 roku
- Rozpoczyna się ponowny proces w Słupsku
- Sąd w ponownym procesie skazuje Ogrodniczuka na 12 lat, wyrok nie jest prawomocny
