
Audyt warszawskiego szpitala ujawnia 110-godzinne dyżury, fikcyjną rolę i podwójne płatności
Prezydent Rafał Trzaskowski przedstawił w środę audyt Szpitala Południowego w Warszawie, szczegółowo opisując 110-godzinne dyżury, nieistniejące stanowisko koordynatora oraz płatności za pokrywające się obowiązki.
Tło
Audyt został zlecony po doniesieniach medialnych, w tym Zero i Onet, które ujawniły, że Dawid Kacprzyk, lekarz szkolący się na anestezjologa i były radny Koalicji Obywatelskiej w warszawskiej dzielnicy Ursus, zarobił w 2025 roku około 1,6 miliona PLN w Szpitalu Południowym. W doniesieniach pojawiły się również zarzuty, że politycy partii rządzącej byli przyjmowani przed zwykłymi pacjentami. Trzaskowski już zdymisjonował dyrekcję i radę nadzorczą szpitala, zanim wyniki audytu trafiły na jego biurko w poniedziałek, 3 sierpnia. Afera kosztowała również dwóch zastępców prezydenta stanowiska: Renata Kaznowska i Aldona Machnowska-Góra podały się do dymisji na początku lipca, a Izabela Marcewicz-Jendrysik przejęła odpowiedzialność za zdrowie w mieście 15 lipca.
Wyniki audytu
W środę Trzaskowski przedstawił kluczowe wnioski audytu, dzieląc je na trzy grupy: problemy systemowe polskiej opieki zdrowotnej, nieprawidłowości zarządcze w Szpitalu Południowym oraz sprawy do prokuratury. Audyt objął wszystkie szpitale miejskie, ale skalę problemów w Szpitalu Południowym opisano jako bezprecedensową. Lekarze na umowach cywilnoprawnych, którzy nie są objęci przepisami o czasie pracy, pracowali na zmianach trwających 48, 60 i 72 godziny bez przerwy. Rekord wyniósł 110 godzin, prawie pięć dni. Jeden lekarz pracował średnio ponad 400 godzin miesięcznie.
Fikcyjny koordynator
Najbardziej rażącą nieprawidłowością była rola koordynatora SOR, którą pełnił Kacprzyk. Audyt wykazał, że stanowisko to nie istniało w regulaminie organizacyjnym szpitala.
Szpital płacił za funkcję, która formalnie nie istniała w jego strukturze przez półtora roku.
Stawka godzinowa Kacprzyka wzrosła z 230 PLN do 300, a następnie 330 PLN, więcej niż doświadczonych specjalistów, bez żadnego pisemnego uzasadnienia. Szpital miał z nim ważną umowę, ale mimo to ogłosił konkurs i przyznał mu kolejną umowę z wyższą stawką. Miał również oddzielną miesięczną umowę na 10 000 PLN za obowiązki, które częściowo pokrywały się z jego dyżurami, stwarzając ryzyko podwójnej zapłaty. Kacprzyk miał dostęp do systemu kamer szpitala, a nie prowadzono rejestru, kto z niego korzystał.
- Stawka początkowa
- 230 PLN/h
- Po pierwszej podwyżce
- 300 PLN/h
- Po drugiej podwyżce
- 330 PLN/h
Podwójne fakturowanie i luki w nadzorze
Szpital posiadał elektroniczny system wejścia i wyjścia, ale nie był używany do weryfikacji godzin pracy lekarzy. Płatności dokonywano na podstawie harmonogramów i własnych deklaracji lekarzy, „na słowo” – powiedział Trzaskowski. Audyt wykazał, że ta sama ośmiogodzinna zmiana była fakturowana jednocześnie w dwóch różnych oddziałach, a jeden lekarz świadczył usługi w innej placówce w godzinach opłaconych przez Szpital Południowy. NFZ ukarał szpital grzywną za nadmierny czas oczekiwania karetek, a dokumentacja często nie potwierdzała obecności lekarza. Trzaskowski powiedział, że lekarz będący w centrum sprawy złożył od tego czasu 33 korekty do swoich faktur, obejmujące ponad pół miliona złotych, które zwrócił szpitalowi.
Reakcja i reformy
Trzaskowski powiedział, że jest „oburzony” postawą Kacprzyka i zaprzeczył, aby kiedykolwiek rozmawiał z nim o szpitalu.
Jestem oburzony postacią pana Kacprzyka i ludźmi, na których się powoływał.
Trzaskowski podkreślił ograniczenia audytu, mówiąc, że opisuje on stwierdzone nieprawidłowości, ale nie określa odpowiedzialności karnej. Prokuratura wszczęła już dwa śledztwa, Naczelna Izba Lekarska prowadzi własne postępowanie, a Najwyższa Izba Kontroli opublikowała krytyczny raport. Audyt przyniósł 44 zalecenia, obejmujące kontrolę czasu pracy, zakończenie fakturowania na podstawie samych harmonogramów i deklaracji, jaśniejsze zasady przyznawania kontraktów oraz silniejsze środki bezpieczeństwa pacjentów. Wiceprezydent Izabela Marcewicz-Jendrysik ogłosiła, że nadzór nad wszystkimi warszawskimi szpitalami zostanie skonsolidowany w ramach jednego podmiotu, a zespół specjalistów opracuje nowe zasady konkursów na świadczenia zdrowotne. Wprowadzony zostanie również system zarządzania monitorujący czas pracy lekarzy.
Kiedy zarząd nie pokazuje prawdziwego obrazu, nadzór właścicielski staje się ślepy. Dlatego zmienimy cały ten system.

