Podczas wystąpienia w mniejszym i lepiej zabezpieczonym obiekcie, trzy miesiące po tym, jak uzbrojony napastnik wymusił odwołanie pierwotnego wydarzenia, Donald Trump wykorzystał swoją obecność na kolacji Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu do ataków na dziennikarzy i polityków Partii Demokratycznej, co spotkało się z milczeniem większości z 600 gości.