
Zverev pokonuje skurczonego Cobolliego w pięciu setach i zdobywa pierwszy tytuł Wielkiego Szlema na Roland Garros
Alexander Zverev pokonał w niedzielę Włocha Flavio Cobolliego 6:1, 4:6, 6:4, 6:7(5), 6:1, zdobywając swój pierwszy tytuł Wielkiego Szlema podczas French Open, kończąc trwające dekadę poszukiwania naznaczone kontuzjami i bliskimi porażkami.
Długa droga do końca
Alexander Zverev w końcu stanął w niedzielę na korcie Court Philippe Chatrier jako mistrz Wielkiego Szlema, pokonując Włocha Flavio Cobolliego w pięciosetowym finale French Open. 29-letni Niemiec, który przegrał trzy poprzednie finały wielkoszlemowe, zakończył jedną z najbardziej żmudnych podróży po tytuł w tym sporcie. Cztery lata po opuszczeniu Roland Garros na wózku inwalidzkim z siedmioma złamanymi kośćmi stopy i dwa lata po przegranym finale w Paryżu w 2024 roku z Carlosem Alcarazem, Zverev zdobył trofeum, które tak długo mu umykało.
Przeszliśmy przez tak wiele, przez kontuzje, przez złamane serca, przez porażki. Byliśmy przegranymi w niektórych momentach, ale teraz jesteśmy mistrzami Wielkiego Szlema. To się liczy.
Zverev złożył hołd zespołowi, który pozostał przy nim przez te niepowodzenia, żartując, że nie może pozbyć się ani swojego ojca, który trenował go przez całą karierę, ani brata Mischy. Podziękował także swojemu trenerowi fizycznemu, który pracuje z nim od 2014 roku.
Ciało Cobolliego odmawia posłuszeństwa
24-letni Włoch, debiutant w finale Wielkiego Szlema, był bliski wielkiej sensacji, zanim jego ciało zawiodło go w decydującym secie. Cobolli mocno uderzał Zvereva swoim potężnym forhendem i zmusił Niemca do głębokiego meczu, ale skurcze łydki i mięśnia czworogłowego uda uniemożliwiły mu reakcję po tym, jak Zverev objął prowadzenie 2:0 w piątym secie.
Poczułem skurcze w łydce. Starałem się ze wszystkich sił podczas przerwy. Wykorzystałem całe pięć minut. Ale, wiecie, moja łydka już nie działała.
Cobolli popełnił 65 niewymuszonych błędów swoim ryzykownym stylem gry, ale jego agresywna gra zmusiła rozstawionego z numerem drugim do piątego seta. Włoch przyznał, że presja gry na największej scenie okazała się decydująca, mówiąc, że w niedzielny poranek obudził się z gulą w żołądku.
Przebieg meczu
Zverev błyskawicznie wygrał pierwszego seta 6:1, zanim Cobolli wciągnął się do gry, wygrywając drugiego 6:4. Niemiec wygrał trzeciego 6:4, ale Cobolli uratował mecz w tiebreaku czwartego seta, wygrywając go 7:5. Wysiłek go wyczerpał i Zverev zdominował piątego seta 6:1, gdy ruchy Cobolliego uległy pogorszeniu. Włoch miał piłkę break pointową na początku piątego seta, aby pozostać w grze, ale nie zdołał jej wykorzystać.
- Zverev dominuje 6:1, gdy Cobolli zmaga się z nerwami w swoim pierwszym finale Wielkiego Szlema.
- Cobolli wciąga się do gry, wygrywa seta 6:4 i wyrównuje mecz.
- Zverev przełamuje późno i wygrywa trzeciego seta 6:4, odzyskując prowadzenie.
- Cobolli ratuje mecz, wygrywa tiebreak 7:5 i wymusza piątego seta.
- Cobolli ma skurcze; Zverev błyskawicznie wygrywa 6:1 i zdobywa swój pierwszy tytuł Wielkiego Szlema.
Wzajemny szacunek podczas ceremonii wręczenia trofeów
Adriano Panatta, ostatni Włoch, który wygrał Roland Garros w 1976 roku, wręczył Puchar Muskietników Zverevowi. Niemiec znalazł ciepłe słowa dla swojego przeciwnika, mówiąc Cobolliemu, że ma nadzieję, iż Włoch wkrótce podniesie trofeum. Cobolli, po przetrawieniu porażki, pochwalił Zvereva i poprosił swoich niebiesko ubranych kibiców o uśmiechy, a nie łzy.
Cieszę się z twojego powodu, ale też jest mi smutno, bo byłem blisko i czuję to teraz, gdy spełniłeś swoje marzenie, pozwól mi wygrać następnym razem.
Co dalej
Cobolli opuszcza Paryż z odmienioną reputacją, nigdy wcześniej nie wychodząc poza ćwierćfinał Wielkiego Szlema. Zdradził, że jego głównym celem na sezon jest zakwalifikowanie się do ATP Finals w Turynie, cel postawiony przed rozpoczęciem turnieju na kortach ziemnych. Ten występ przesuwa go na czwarte miejsce w Race to Turin. Zverev, obecnie mistrz Wielkiego Szlema, zostaje pierwszym Niemcem, który wygrał Roland Garros. Zwycięstwo to zdejmuje, jak opisał to Corriere della Sera, trwające dekadę brzemię żalu, które ciążyło na nim od przegranego finału US Open 2020 z dwusetowym prowadzeniem.


