
Piotr Zgorzelski z PSL nazywa doniesienia o naciskach Trumpa na Kosiniaka-Kamysza „piramidalnym nieporozumieniem”
Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski zdementował w piątek sugestie, jakoby Donald Trump wywierał nacisk na Władysława Kosiniaka-Kamysza w sprawie zmiany koalicji rządzącej w Polsce. Temat ten podnoszą politycy PiS, kilka miesięcy po spotkaniu w Gabinecie Owalnym z 2 marca.
Zaprzeczenie ze strony PSL
Telewizja Republika podała w poniedziałek 5 października, powołując się na własne nieoficjalne ustalenia, że podczas rozmowy Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem mogła pojawić się kwestia zmiany premiera Polski. Piotr Zgorzelski, wicemarszałek Sejmu z PSL, odrzucił tę wersję w piątek w programie „Fakty po Faktach” na antenie TVN24. Zapytany, czy Trump namawiał lidera PSL do wyjścia z koalicji rządzącej i współpracy z prawicą, Zgorzelski odparł, że nie może tego potwierdzić, ponieważ nie był obecny na spotkaniu. Argumentował, że politycy PiS podnieśli ten temat dopiero po miesiącach od rozmowy, a żądania potwierdzenia tych informacji przez Kosiniaka-Kamysza uznał za nieuzasadnione.
To jest tak piramidalne nieporozumienie, że tylko politycy prawicy mogli coś takiego wymyślić.
Spotkanie i sporne tematy
Spotkanie odbyło się 2 marca w Gabinecie Owalnym, a Kosiniakowi-Kamyszowi towarzyszył Nikodem Rachoń, obecnie doradca prezydenta Karola Nawrockiego. Po stronie amerykańskiej uczestniczył Trump oraz jeden z jego doradców. Kosiniak-Kamysz ujawnił fakt spotkania publicznie dopiero w ubiegłym tygodniu, przekazując, że miał krótką okazję do rozmowy z prezydentem USA i podziękował mu za obecność amerykańskich żołnierzy w Polsce. Pytany o bazy, Zgorzelski stwierdził, że były one tematem rozmowy, choć być może nie głównym, a zapytany o główny temat, odparł, że go nie zna. Donald Tusk przekazał, że spotkanie dotyczyło „raczej sytuacji wewnętrznej w Polsce” i odmówił podania szczegółów, dodając, że historia kiedyś pozna ten temat. Adam Bielan, europoseł PiS, stwierdził, że pomagał w organizacji rozmowy.
Tło: przełożone spotkanie z Hegsethem
Oko.press wiąże sprawę z 23 września, kiedy to Kosiniak-Kamysz miał spotkać się z Petem Hegsethem, aby omówić kwestię stałej bazy dla wojsk USA w Polsce, co jest przedmiotem negocjacji od kilku miesięcy. Krótko przed wyjazdem strona amerykańska odwołała spotkanie, a ściślej – przełożyła je. Media pytały, czy za tą decyzją stały powody polityczne, a wśród polityków obozu rządzącego pojawiła się plotka, podsycana przez nich samych, że za wszystkim stoi Adam Bielan. Według tej wersji, celem miało być opóźnienie decyzji w sprawie bazy do czasu zmiany rządu, aby gabinet Tuska nie mógł wykorzystać tego sukcesu przed wyborami w 2027 roku. Oko.press dodaje, że administracja Trumpa przygotowywała wówczas wizytę Xi Jinpinga, a Bielan odpowiedział na Twitterze na wypowiedź polityka PSL.
- Kosiniak-Kamysz spotyka się z Trumpem w Gabinecie Owalnym
- Planowane spotkanie z Petem Hegsethem w sprawie stałej bazy USA zostaje odwołane, a ściślej – przełożone
- Telewizja Republika podaje, że podczas rozmowy mogła pojawić się kwestia zmiany premiera
- Zgorzelski nazywa te twierdzenia „piramidalnym nieporozumieniem”
Linia PiS i odpowiedź Kaczyńskiego
Newsweek podał, że kierownictwo PiS zdecydowało, iż politycy partii powinni wyśmiewać doniesienia o próbie nakłonienia Kosiniaka-Kamysza przez Trumpa do stworzenia koalicji z prawicą. Według źródeł tygodnika, członkowie partii są zirytowani skalą medialnych spekulacji wokół marcowego spotkania, a partia zamierza argumentować, że nie wierzy w oficjalną wersję wydarzeń i że wypowiedzi Tuska nie są wiarygodne. Anonimowy polityk PiS powiedział tygodnikowi, że patriotyczny elektorat nie chce, aby ktokolwiek z zagranicy decydował o tym, kto jest premierem, i że Polacy muszą sami zmienić rząd. Przemysław Czarnek stwierdził, że nie chce, aby „jakikolwiek kapitał” ingerował w tworzenie koalicji w Polsce, ale nie odpowiedział, czy Trump poruszył ten temat, ponieważ nie był obecny na spotkaniu. Jarosław Kaczyński powiedział, że nie wierzy w wersję wydarzeń przedstawioną przez Tuska.
Ja kompletnie nie wierzę Donaldowi Tuskowi. Nie sądzę, żeby w polskiej polityce w całym poprzednim tysiącleciu był taki kłamca.
Kaczyński odrzucił sugestie, jakoby Bielan mógł wywierać wpływ na Trumpa, mówiąc, że ceni Bielana, ale nie jest on w stanie wywierać nacisku na Trumpa. Nie odpowiedział jasno, czy kwestia koalicji pojawiła się w rozmowie, dodając, że sprawa jest wykorzystywana jako pretekst do uderzenia w jego partię.


