
Prokurator wycofuje zarzuty wobec katalońskich urzędników zdrowia w sprawie opóźnień szczepień policji państwowej
Prokurator publiczny w Barcelonie wycofał w poniedziałek wszystkie zarzuty nadużycia władzy wobec byłej katalońskiej minister zdrowia Alby Vergés i jej zespołu, którym zarzucano celowe opóźnianie szczepień przeciw COVID-19 funkcjonariuszy Policji Państwowej i Gwardii Cywilnej w Katalonii w 2021 roku.
Koniec procesu
Po kilku latach postępowania proces w szóstej sekcji Audiencia de Barcelona dobiegł końca w tym tygodniu. Prokurator wycofał wniosek o 12-letni zakaz sprawowania funkcji publicznych wobec Vergés, jej ówczesnego zastępcy Marca Ramentola, byłego sekretarza zdrowia publicznego Josepa Marii Argimona i byłego dyrektora CatSalut Adrià Comelli. Decyzja zapadła, gdy sąd poprosił strony o sfinalizowanie konkluzji, po przesłuchaniach ustnych, które według eldiario.es „obaliły tezy oskarżenia”. Prokurator pierwotnie domagał się zakazu dla czterech urzędników za nadużycie władzy, ale wycofanie zarzutów pozostawia przy życiu jedynie oskarżenia prywatne.
Oskarżeni konsekwentnie argumentowali, że opóźnienie szczepień wynikało z kryteriów technicznych i etycznych, a nie z dyskryminacji. Wstrzymanie szczepień szczepionką AstraZeneca z powodu ryzyka zakrzepicy, uzgodnione przez hiszpańską międzyterytorialną radę zdrowia, zostało wskazane jako kluczowa przyczyna wolniejszego wdrażania szczepień wśród państwowych sił bezpieczeństwa w Katalonii.
Liczby stojące za sporem
Kluczowym dowodem była wyraźna rozbieżność w zasięgu szczepień na dzień 24 marca 2021 r. Podczas gdy 77% regionalnych Mossos d'Esquadra, 68,9% policji lokalnej, 69,8% strażaków i prawie 80% barcelońskiej straży miejskiej otrzymało dawkę, tylko 3,6% funkcjonariuszy Policji Państwowej i 2,8% agentów Gwardii Cywilnej w Katalonii było zaszczepionych. Obrona utrzymywała, że ta różnica wynikała z wyboru przez te dwie siły odrębnego obwodu szczepień (ich własnych komisariatów) i opóźnień w dostarczeniu danych spisowych, a nie z zamiaru dyskryminacji.
- Mossos d'Esquadra
- 77 %
- Strażacy
- 69.8 %
- Policja lokalna
- 68.9 %
- Straż Miejska Barcelona
- 80 %
- Policja Państwowa
- 3.6 %
- Gwardia Cywilna
- 2.8 %
Ostatnie słowa oskarżonych
W swoim ostatnim oświadczeniu przed sądem Vergés powiedziała, że jest „dumna” ze swojego zespołu, który – jak podkreśliła – „reagował jak nikt inny, mając jeden cel: zdrowie ludzi. Nic więcej.” Comella, korzystając z prawa do ostatniego słowa, podkreślił, że departamentem kierowały wyłącznie względy kliniczne i etyczne.
Inspirują nas wyłącznie kryteria kliniczne i etyka, nic więcej.
Ramentol powtórzył tę linię, mówiąc sądowi, że wszystkie działania były podejmowane „wyłącznie” ze względów zdrowotnych i aby „ratować życia”. Zeznania dowódców Policji Państwowej i Gwardii Cywilnej, którzy koordynowali kampanię szczepień, a także delegacji rządowej, opisywały relacje z regionalnym departamentem zdrowia jako poprawne i nie zgłaszały zastrzeżeń do sposobu prowadzenia procesu.
Gniew związków policyjnych
Pomimo zmiany stanowiska prokuratora, główny związek policyjny Jupol i stowarzyszenie Gwardii Cywilnej Jucil pozostały nieugięte. Utrzymały żądanie 15-letniego zakazu sprawowania funkcji publicznych dla wszystkich pięciu oskarżonych (w tym byłego dyrektora służb zdrowia Francesca Xaviera Rodrígueza, wobec którego inne stowarzyszenia również wycofały skargę). Ich prawnicy nazwali ruch prokuratora „głęboko haniebnym” i podkreślili, że prawny fakt dyskryminacji został już ustalony przez Wyższy Trybunał Sprawiedliwości Katalonii, a później Sąd Najwyższy, które orzekły, że Generalitat „naruszył zasadę równości”, faworyzując inne służby, podczas gdy tysiące agentów państwowych pozostało bez ochrony.
Decyzja prokuratora nie zmienia faktu, który został sądownie potwierdzony: funkcjonariusze Policji Państwowej i Gwardii Cywilnej stacjonujący w Katalonii byli dyskryminowani w procesie szczepień.
Dwa inne stowarzyszenia policyjne, SPP i UOGCP, ograniczyły swój wniosek wobec czterech wyższych urzędników do 12 lat i całkowicie wycofały oskarżenie wobec Rodrígueza.
Co dalej
Proces oczekuje teraz na wydanie wyroku. Sędziowie szóstej sekcji Audiencia de Barcelona muszą rozważyć pozostałe oskarżenia prywatne, które opierają się na tym samym argumencie nierówności, już częściowo popartym przez wyższe instancje. Werdykt może zapaść za kilka tygodni lub miesięcy. Dla byłego kierownictwa służby zdrowia upadek sprawy prokuratorskiej usuwa najpoważniejsze zagrożenie karne, choć cień symboliczny i polityczny sprawy pozostaje.


