
Zarzut gwałtu wobec Harveya Weinsteina wycofany, po tym jak oskarżycielka stwierdziła, że nie zniesie czwartego procesu
Prokuratorzy w Nowym Jorku wycofali zarzut gwałtu trzeciego stopnia wobec Harveya Weinsteina po tym, jak jego oskarżycielka, Jessica Mann, oświadczyła, że nie zniesie czwartego procesu. 74-letni były producent filmowy pozostaje w więzieniu za inne przestępstwa seksualne, za które został skazany w Nowym Jorku i Kalifornii.
Zarzut wycofany po trzech procesach
Prokuratorzy z Manhattanu w czwartek złożyli wniosek o wycofanie zarzutu gwałtu trzeciego stopnia wobec Harveya Weinsteina, kończąc batalię sądową, która obejmowała trzy procesy bez wydania prawomocnego wyroku. Zarzut wynikał z oskarżenia, że Weinstein zgwałcił fryzjerkę i aktorkę Jessicę Mann w pokoju hotelowym na Manhattanie w 2013 roku. Weinstein został początkowo skazany za ten czyn w 2020 roku, ale wyrok został uchylony w 2024 roku w wyniku apelacji z powodu błędów proceduralnych niezwiązanych z zeznaniami Mann. Dwa kolejne procesy – w 2025 i ponownie tej wiosny – zakończyły się zawieszeniem ławy przysięgłych, która nie była w stanie podjąć jednomyślnej decyzji. W pierwszym ponownym procesie sędzia ogłosił nieważność postępowania, gdy przewodniczący ławy poinformował, że inni przysięgli mu grozili; drugi zakończył się impasem w maju tego roku.
- Jessica Mann twierdzi, że Weinstein zgwałcił ją w pokoju hotelowym na Manhattanie.
- Zarzuty o niewłaściwe zachowania seksualne wobec Weinsteina wychodzą na jaw, napędzając ruch #MeToo.
- Weinstein uznany za winnego gwałtu i przestępstwa seksualnego w Nowym Jorku, skazany na 23 lata.
- Sąd apelacyjny uchyla wyrok z powodu błędów proceduralnych niezwiązanych z zeznaniami Mann.
- Pierwszy ponowny proces kończy się zawieszeniem ławy przysięgłych; sędzia ogłasza nieważność postępowania po tym, jak przewodniczący ławy informuje o groźbach.
- Drugi ponowny proces kończy się zawieszeniem ławy przysięgłych z powodu impasu.
- Prokuratorzy wycofują zarzut gwałtu po tym, jak Mann odmawia ponownych zeznań.
Oskarżycielka mówi, że nie może ponownie zeznawać
Mann, obecnie 40-letnia, napisała do sądu list, w którym stwierdziła, że „nie może już dłużej tego znosić” po obszernych zeznaniach we wszystkich trzech procesach. Napisała, że trwająca osiem lat sprawa „wyrządziła jej więcej szkody niż pożytku” i że chce zamknąć ten rozdział swojego życia. W osobnym fragmencie Mann napisała, że Weinstein „reżyserował” procesy tak, jak kiedyś produkował filmy, a sąd przyznawał mu przywileje, które czyniły pociągnięcie go do odpowiedzialności niemal niemożliwym. „Nie miałam w tym wszystkim ani władzy, ani pozycji” – napisała. „Miałam tylko sądy i sposoby, w jakie pozwalają one drapieżnikom seksualnym ukrywać przed ławą przysięgłych skalę ich działań, wcześniejszych przestępstw i zarzutów – co uniemożliwiało osiągnięcie sprawiedliwości.”
Żeby było jasne: wierzymy w relację pani Mann i w jej wiarygodność jako świadka. To było dla niej niezwykle wyczerpujące przeżycie, a ona nigdy nie zachwiała się, zeznając przed dwiema ławami przysięgłych i trzema sądami przysięgłych na przestrzeni ośmiu lat. Dziękujemy jej za szczerość i ogromną odwagę.
Pozostałe wyroki skazujące pozostają w mocy
Umorzenie sprawy nie wpływa na inne wyroki skazujące Weinsteina. Został on uznany za winnego w odrębnej nowojorskiej sprawie napaści seksualnej na asystentkę produkcji Miriam Haley, a w wrześniu ma usłyszeć wyrok, przy czym prokuratorzy domagają się 20 lat pozbawienia wolności. W Kalifornii odbywa karę 16 lat więzienia za zgwałcenie włoskiej aktorki-modelki. 74-letni Weinstein odwołuje się od obu wyroków skazujących. Wycofany zarzut gwałtu groził maksymalną karą czterech lat, czyli krócej niż Weinstein już odsiedział.
Reakcja obrony
Prawnicy Weinsteina stwierdzili, że zarzut nigdy nie powinien zostać wniesiony. „Te zarzuty od samego początku nigdy nie powinny zostać wniesione” – powiedział adwokat Jacob Kaplan przed sądem. „Jest niewinny.” Obrona utrzymywała, że Weinstein i Mann łączył dobrowolny, przerywany związek trwający pięć lat, a kwestionowane spotkanie nie było przestępstwem. Weinstein nie zeznawał w żadnym z procesów.
Przełomowa sprawa #MeToo
Oskarżenia wobec Weinsteina, które ujrzały światło dzienne w 2017 roku, pomogły zapoczątkować ruch #MeToo. Niegdyś jeden z najpotężniejszych producentów w Hollywood, twórca filmów takich jak „Zakochany Szekspir” i „Pulp Fiction”, Weinstein zaprzeczał wszelkim oskarżeniom o kontakty seksualne bez zgody. Wycofany zarzut był ostatnim nierozstrzygniętym punktem z pierwotnego aktu oskarżenia prokuratury w Nowym Jorku. Sędzia Curtis Farber formalnie umorzył sprawę w czwartek.


