
Wybory prezydenckie w Kolumbii: druga tura po tym, jak skrajnie prawicowy De la Espriella zaskoczył lewicowego Cepedę w pierwszej turze
Skrajnie prawicowy prawnik-milioner Abelardo de la Espriella wygrał pierwszą turę wyborów prezydenckich w Kolumbii, pokonując lewicowego senatora Ivana Cepedę i wyznaczając drugą turę 21 czerwca, która zdecyduje o następcy prezydenta Gustava Petro.
Wybory prezydenckie w Kolumbii zmierzają do drugiej tury po pierwszej turze, która zaskoczyła sondaże i przyniosła niespodziewane prowadzenie skrajnie prawicowemu outsiderowi Abelardo de la Esprielli. Przy około jednej piątej policzonych lokali wyborczych De la Espriella uzyskał 43,6% poparcia, nieznacznie przed lewicowym senatorem Ivanem Cepedą, który miał 42,1%, według krajowego urzędu rejestracyjnego. Ostateczne wstępne wyniki dały De la Esprielli 43,7% (10,3 mln głosów) wobec 40,9% Cepedy (9,6 mln głosów).
Spolaryzowany wybór
Druga tura 21 czerwca stawia wyborców przed wyraźnym wyborem między dwiema przeciwstawnymi wizjami dla kraju. Cepeda, filozof i lider lewicowej koalicji Pacto Histórico, reprezentuje kontynuację strategii „całkowitego pokoju” Petro, polegającej na negocjacjach z grupami zbrojnymi i inwestowaniu w regiony dotknięte przemocą. De la Espriella, 47-letni, medialnie obyty prawnik karny, często porównywany do Donalda Trumpa, obiecuje twardsze, wojskowe podejście do bezpieczeństwa, zwiększoną liczbę ekstradycji do Stanów Zjednoczonych, likwidację upraw koki i brak negocjacji z handlarzami narkotyków.
Tyrania i absolutyzm zostaną pokonane.
De la Espriella przedstawia brak doświadczenia politycznego jako cnotę, prezentując się jako outsider zdolny do odnowienia systemu. Jego zwolennicy widzą w nim „świeżą krew”, podczas gdy krytycy ostrzegają przed jego radykalnym dyskursem, ideologiczną bliskością z przywódcami takimi jak Trump, Javier Milei i Nayib Bukele oraz ryzykiem autorytarnego zwrotu.
Cepeda kwestionuje wyniki
Cepeda odmówił komentarza na temat wyniku do czasu potwierdzenia przez sędziów, kwestionując wstępne rezultaty. Jego kampania była faworyzowana w przedwyborczych sondażach, a lewica pokazała siłę organizacyjną, przekraczając 9,6 mln głosów – więcej niż w 2022 roku – co odzwierciedla solidną bazę obejmującą społeczności rdzenne i zróżnicowane sektory społeczne.
Nie skomentuję, dopóki sędziowie nie potwierdzą liczby głosów.
„Tygrys” i jego przeszłość
De la Espriella, który nazywa siebie „El Tigre” (Tygrys), spotkał się z kontrolą swojej kariery prawniczej. Wcześniej bronił Alexa Saaba, byłego wenezuelskiego ministra przemysłu zatrzymanego w Nowym Jorku i skazanego w Stanach Zjednoczonych za pranie pieniędzy i spisek – biznesmena powszechnie uważanego za słupa Nicolása Maduro. De la Espriella twierdzi, że jego kancelaria przestała reprezentować Saaba w 2019 roku, gdy Waszyngton umieścił go na Liście Clintona, choć Saab później nazwał go „wspaniałym prawnikiem i przyjacielem”. Krótko reprezentował także Davida Murcię Guzmána, mózg największej piramidy finansowej w Kolumbii, która oszukała około 200 000 ofiar na około 1,2 miliarda dolarów.
Valencia popiera De la Espriellę
Umiarkowana konserwatystka Paloma Valencia, powiązana z byłym prezydentem Álvaro Uribe, zdobyła mniej niż 7% głosów i już ogłosiła poparcie dla De la Esprielli w drugiej turze. Jej poparcie może okazać się decydujące w konsolidacji prawicowych głosów przeciwko Cepedzie.
Co dalej
Kampania była jedną z najbardziej spolaryzowanych w ostatnich latach, zdominowaną przez bezpieczeństwo, gospodarkę i walkę z grupami zbrojnymi. Ponad 41 mln uprawnionych do głosowania, w tym 1,4 mln Kolumbijczyków mieszkających w 67 krajach, zostało wezwanych do urn. Dla wielu analityków głosowanie było referendem w sprawie politycznego dziedzictwa Petro – konstytucyjnie nie może on ubiegać się o reelekcję. Druga tura 21 czerwca zdecyduje, czy Kolumbia będzie kontynuować dialogowe podejście Petro, czy też gwałtownie skręci w kierunku modelu bezpieczeństwa i rynku.
- Abelardo de la Espriella
- 43.7 %
- Iván Cepeda
- 40.9 %
- Paloma Valencia
- 6.9 %


