
Trzej Włosi zaginieni po niszczycielskich powodziach na granicy Nepalu i Tybetu
Ratownicy w Nepalu poszukują trzech zaginionych obywateli Włoch, w tym 50-letniego jubilera Marco Ratto, po tym jak gwałtowne powodzie i lawiny błotne na granicy z Tybetem doprowadziły do śmierci setek osób, a ponad 1500 uznano za zaginione.
Gwałtowne powodzie na granicy Nepalu i Tybetu
W środę 26 sierpnia 2026 r. gwałtowne powodzie i lawiny błotne uderzyły w himalajskie doliny rzeczne na granicy Nepalu i Chin. Kataklizm, prawdopodobnie spowodowany zawaleniem się lodowca, przeszedł przez przejście graniczne Gyirong oraz doliny rzek Bhotekoshi i Trishuli. Oficjalne dane i raporty agencji wskazują na ogromne straty, przy czym źródła informują o ponad 300 ofiarach śmiertelnych i 1500 osobach zaginionych wzdłuż granicy z Tybetem, a także o 644 osobach zaginionych w dorzeczu rzek Bhotekoshi i Trishuli. Wezbrane wody i masy ziemi zniszczyły górskie wioski i drogi, paraliżując transport między Katmandu a Tybetem.
- Gwałtowne powodzie i lawiny błotne uderzają w himalajski region graniczny między Nepalem a Tybetem
- Nepalskie śmigłowce wojskowe ewakuują grupy ocalałych, podczas gdy włoskie jednostki kryzysowe lokalizują większość zaginionych obywateli
- Włoskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdza, że trzech obywateli pozostaje zaginionych, a poszukiwania trwają
Poszukiwania Marco Ratto i zaginionych Włochów
Włoskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało w czwartek, że trzech obywateli Włoch pozostaje zaginionych po katastrofie, po tym jak wcześniej udało się ustalić miejsce pobytu kilkunastu osób. Wśród zaginionych jest Marco Ratto, 50-letni złotnik i zegarmistrz z Rapallo koło Genui, który podróżował samotnie w stronę Tybetu po wyjeździe z Włoch po święcie Ferragosto. Kontakt z Ratto urwał się na przejściu granicznym Gyirong, gdzie zarówno chińskie, jak i nepalskie biura podróży potwierdziły utratę łączności. Pozostałe dwie zaginione osoby to włosko-szwajcarska para podróżująca z Tybetu do Nepalu.
Jego szwagier, Andrea Bernardin, opisał oczekiwanie rodziny na informacje od urzędników konsularnych.
Jesteśmy zrozpaczeni i brakuje nam słów. Jesteśmy w kontakcie z Farnesiną, ale w tej chwili nie mamy żadnych wieści. Marco był właśnie w tamtym rejonie.
Przetrwanie i ewakuacja w Gyirong
Podczas gdy operacje poszukiwawcze trwały w strefie powodziowej, ośmioosobowa grupa podróżnych, w tym dwóch obywateli Włoch, przeżyła katastrofę w pobliżu granicy. Stefano Lotumolo, 39-letni fotograf z Lukki, oraz Valentina Piccinini z Turynu podróżowali w stronę góry Kajlas w ramach pielgrzymki fotograficzno-duchowej. Ich grupa znajdowała się dwadzieścia metrów od ścieżki lawiny, gdy fala błota przetoczyła się przez dolinę, niszcząc inne autobusy w konwoju. Pasażerowie opuścili swój pojazd na sekundy przed tym, jak został porwany, spędzając noc na wyżej położonym terenie z lokalnymi mieszkańcami, zanim w czwartek nepalskie śmigłowce wojskowe ewakuowały ich do Katmandu.
Lotumolo opisał moment, w którym fala gruzu uderzyła w drogę w dolinie.
Byliśmy w autobusie, około 20 metrów od miejsca, w którym doszło do katastrofy. Dziesięć metrów od nas zobaczyliśmy gigantyczną falę błota i gruzu nadchodzącą z góry. Rozległ się straszny huk. Od razu zrozumieliśmy, że coś się dzieje.
Lokalna koordynacja i monitoring w Ligurii
W Rapallo lokalne władze i mieszkańcy uważnie monitorowali kryzys, podczas gdy sklep jubilerski rodziny Ratto przy Piazza Cavour pozostał zamknięty. Burmistrz Rapallo Elisabetta Ricci i były burmistrz Carlo Bagnasco pozostawali w częstym kontakcie z ministrem spraw zagranicznych Antonio Tajanim, aby otrzymywać aktualizacje operacyjne od jednostki kryzysowej. Burmistrz metropolitalna Genui Silvia Salis również koordynowała działania z urzędnikami państwowymi w sprawie poszukiwań. Ministerstwo Spraw Zagranicznych zauważyło, że dane podawane przez nepalskich touroperatorów pozostają wstępne, ponieważ zespoły poszukiwawcze wciąż próbują dotrzeć do odległych punktów granicznych.
Burmistrz Ricci skomentowała trwające działania monitorujące w Ligurii.
Z głębokim niepokojem śledzę wieści napływające z Nepalu dotyczące naszego współobywatela, o którym nie ma żadnych wieści po niszczycielskich powodziach, które dotknęły ten obszar.


