
Trzech włoskich turystów zaginionych w Nepalu, liczba ofiar śmiertelnych powodzi przekroczyła 680
Nepalska policja umieściła Lucę Barachiniego, Patrizię Marziale oraz Marco Ratto na liście osób zaginionych po gwałtownych powodziach, w których zginęło ponad 680 osób w całym kraju.
Zaginieni podróżni wzdłuż granicy
Nepalskie władze opublikowały w sobotę 29 sierpnia o godz. 17:30 czasu lokalnego zaktualizowany rejestr osób zaginionych po niszczycielskich powodziach i osunięciach ziemi wzdłuż granicy z Tybetańskim Regionem Autonomicznym. Na liście znajduje się 52-letni Luca Barachini, obywatel Włoch i dyrektor działu Consumer and Digital w Deloitte w Szwajcarii, oraz jego 52-letnia partnerka Patrizia Marziale, posiadająca podwójne obywatelstwo włosko-szwajcarskie hokeistka. Oboje mieszkali w Lugano i wspólnie podróżowali przez region Himalajów. Urzędnicy poinformowali również, że Marco Ratto, 50-letni jubiler z Rapallo we Włoszech, pozostaje zaginiony po wyruszeniu na wyprawę trekkingową. Lokalne władze zauważyły, że zaginieni mogą przebywać w odległych sektorach, gdzie sieci komunikacyjne zostały zerwane przez potoki błota i wody.
Dwanaście etapów z Lhasy do Katmandu
Barachini i Marziale wyruszyli z Lhasy na dwunastoetapową wyprawę przez chińską stronę Himalajów w kierunku Katmandu. Ich trasa prowadziła przez bazę pod Everestem, a następnie w stronę przejścia granicznego, do którego dotarli 26 sierpnia. Para regularnie planowała zagraniczne podróże, odwiedzając wcześniej m.in. Nowy Jork, Dominikanę i Japonię. 22 sierpnia, cztery dni przed uderzeniem powodzi błyskawicznej w region przygraniczny, Marziale opublikowała w internecie post z mapą planowanych etapów.
Zapytaj mnie, czy jestem szczęśliwa... Tak. Ponieważ nauczyłam się, że szczęście nie potrzebuje wielkich rzeczy. Jest w szczerym uśmiechu, w uścisku, który przychodzi w odpowiednim momencie, w spojrzeniu, które mówi bez potrzeby używania słów. Szczęście w końcu składa się z małych chwil... tych, które stają się wspomnieniami i pozostają w sercu.
Krewni w Szwajcarii skontaktowali się z nadawcą RSI po utracie kontaktu z parą na kilka kolejnych dni.
- Patrizia Marziale udostępnia w mediach społecznościowych 12-etapowy plan podróży z Lhasy do Katmandu.
- Luca Barachini i Patrizia Marziale docierają w rejon granicy między Nepalem a Tybetem.
- Powodzie błyskawiczne i osunięcia ziemi uderzają w strefę przygraniczną i okoliczne regiony górskie.
- Nepalska policja publikuje zaktualizowaną listę osób zaginionych o godz. 17:30 czasu lokalnego.
Bilans w Nepalu i relacje ze szpitali
Katastrofa wzdłuż północnej granicy stanowi część szerszego stanu zagrożenia w Nepalu spowodowanego ulewnymi deszczami i powodziami błyskawicznymi. Do 29 sierpnia liczba potwierdzonych ofiar śmiertelnych w całym kraju przekroczyła 680, a łączna liczba osób zaginionych wzrosła do blisko 3000. W Katmandu szpital centralny przyjął ocalałych, których wydobyto z gruzów i potoków błota. Wśród leczonych znalazł się 25-letni mnich, który przeżył, trzymając się dryfującego pnia drzewa, oraz 21-latek porwany podczas snu w swoim łóżku w wyniku nagłego osunięcia ziemi. Innym zagranicznym podróżnym, w tym włoskim turystom Valentinie Piccinini i Stefano Lotumolo, udało się bezpiecznie uciec przed żywiołem, zanim przybyły ekipy ratunkowe.
Reakcja lokalnej społeczności we Włoszech
We Włoszech władze miejskie i członkowie rodzin monitorują operacje poszukiwawcze prowadzone przez nepalskie zespoły ratownicze. W Rapallo, gdzie Marco Ratto prowadzi działalność jubilerską, władze miasta wyraziły solidarność z jego krewnymi, oczekując na aktualizacje z Ministerstwa Turystyki w Katmandu. Burmistrz Rapallo, Elisabetta Ricci, wydała publiczny komunikat dotyczący trwających wysiłków na rzecz odnalezienia Ratto.
Jestem w stałym kontakcie z rodziną Marco. Robię to często, ale z najwyższą dyskrecją, aby uszanować ich prywatność i jednocześnie sprawić, by poczuli, że całe miasto Rapallo jest z nimi, gotowe do wsparcia.
Ekipy ratunkowe kontynuują odblokowywanie górskich dróg i nawiązywanie kontaktu alarmowego z odizolowanymi osadami w dolinach przygranicznych.
