
Włoska obniżka akcyzy na olej napędowy nie dociera na stacje: ceny spadły tylko o 10 centów, rząd wzywa policję skarbową
Dwa dni po tym, jak Rzym obniżył akcyzę na olej napędowy o 17 eurocentów, średnie ceny na stacjach spadły o około 10 centów. Sytuacja wywołała skargę organizacji konsumenckiej Codacons dotyczącą oszustwa, a rząd przekazał listę nieprzestrzegających przepisów dystrybutorów policji skarbowej.
Luka na stacjach paliw
Decyzja włoskiego rządu o obniżeniu akcyzy na olej napędowy o 17 centów za litr, obowiązująca od 27 lipca, jak dotąd nie przełożyła się na proporcjonalny spadek cen detalicznych. Do rana 29 lipca Ministerstwo Przedsiębiorczości i Made in Italy poinformowało, że średnia cena oleju napędowego w samoobsłudze na drogach zwykłych wyniosła 2,074 euro za litr, w porównaniu z 2,180 euro dzień wcześniej. Cena benzyny pozostała bez zmian na poziomie 1,986 euro za litr. Na autostradach olej napędowy był jeszcze droższy i kosztował 2,169 euro za litr, podczas gdy benzyna kosztowała średnio 2,074 euro.
Stowarzyszenie konsumenckie Codacons, analizując dane regionalne z ministerstwa, wyliczyło, że średnia cena oleju napędowego spadła w ciągu dwóch dni zaledwie o 11,3 centa, a na autostradach tylko o 8,6 centa. Stowarzyszenie wskazało, że stało się tak mimo jednoczesnego spadku cen ropy naftowej, przy czym cena ropy Brent 28 lipca spadła poniżej 83 dolarów za baryłkę. Luka między obniżką podatku a faktyczną redukcją ceny sprawiła, że olej napędowy utrzymuje się powyżej progu 2 euro, który miał zostać przekroczony dzięki tej mierze.
Dysproporcje regionalne
Brak uwzględnienia obniżki akcyzy nie jest jednolity w całym kraju. Opracowanie danych ministerialnych przez Codacons ujawniło wyraźne różnice geograficzne. Najmniejsze obniżki cen odnotowano w Kampanii, gdzie olej napędowy potaniał w ciągu dwóch dni tylko o 6,6 centa, a następnie w Basilicacie (spadek o 9,3 centa) i Molise (9,5 centa). Na drugim końcu spektrum znalazły się Friuli-Wenecja Julijska oraz Liguria, gdzie odnotowano najbardziej znaczące spadki, odpowiednio o 13,2 centa i 13 centów.
- Kampania
- 6.6 eurocenty
- Basilicata
- 9.3 eurocenty
- Molise
- 9.5 eurocenty
- Liguria
- 13 eurocenty
- Friuli-Wenecja Julijska
- 13.2 eurocenty
Liczby te podkreślają nierówne przestrzeganie dekretu rządowego, przy czym kierowcy w kilku południowych regionach najbardziej odczuwają powolną korektę cen. Dysproporcje te natychmiast stały się głównym punktem skarg konsumenckich, wzmacniając argument, że ulga podatkowa jest zatrzymywana w łańcuchu dostaw paliw.
Interwencja rządu i policji
Ministerstwo Przedsiębiorczości, działając za pośrednictwem Gwaranta Nadzoru Cen (znanego jako Mister Prezzi) i na polecenie ministra Adolfo Urso, 29 lipca przekazało listę nieprzestrzegających przepisów stacji paliw do Guardia di Finanza. Komunikat, sporządzony w ramach specjalnego reżimu kontrolnego wprowadzonego dekretem z marca, obejmuje najistotniejsze wykryte anomalie. Ministerstwo oświadczyło, że ustalenia policji skarbowej wraz z raportem analitycznym zostaną przekazane przez Gwaranta organom sądowym.
Wyniki ustaleń Guardia di Finanza wraz z raportem analitycznym zostaną przekazane przez Gwaranta organom sądowym.
Krok ten oznacza szybką reakcję egzekucyjną na środek wprowadzony zaledwie dwa dni wcześniej, co sygnalizuje oficjalną niecierpliwość wobec powolnej reakcji dystrybutorów. Decyzja rządu o bezpośrednim zaangażowaniu policji skarbowej podkreśla determinację w zapewnieniu zgodności z przepisami, szczególnie w okresie wzmożonych podróży wakacyjnych, gdy popyt na paliwo osiąga szczyt.
Sprzeciw konsumentów i groźby prawne
Codacons ogłosiło złożenie formalnej skargi zarówno do Urzędu Ochrony Konkurencji, jak i do Prokuratury w Rzymie, zarzucając możliwość popełnienia przestępstwa oszustwa w warunkach zaostrzenia. Stowarzyszenie zażądało od Gwaranta Nadzoru Cen kopii listy nieprzestrzegających przepisów dystrybutorów wysłanej do policji skarbowej, z wyraźnym zamiarem złożenia kolejnych zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa do właściwych prokuratur.
Brak obniżenia cen, poza tym, że stanowi wyraźne naruszenie dekretów wydanych przez rząd, powoduje nienormalnie wysokie szkody ekonomiczne dla obywateli w okresie, gdy tankowanie paliwa związane z letnimi podróżami Włochów rośnie.
Massimiliano Dona, prezes Narodowego Związku Konsumentów, również zabrał głos, zauważając, że olej napędowy na drogach zwykłych powinien kosztować 2,014 euro za litr, a nie 2,074, przy założeniu niezmienionych cen przemysłowych. Obliczył, że ta 6-centowa różnica oznacza stratę 3 euro przy tankowaniu 50 litrów. Dona zauważył również, że cena benzyny, która nie była objęta obniżką akcyzy, wzrosła od 3 lipca o 18 centów za litr na drogach zwykłych, opisując to jako kolejny dowód na to, że interwencja w przypadku paliwa bezołowiowego była spóźniona.
Co dalej
Uwaga skupia się teraz na ustaleniach Guardia di Finanza. Policja skarbowa ma za zadanie zweryfikować najistotniejsze anomalie zidentyfikowane przez ministerstwo, a ich raport zdecyduje, czy sprawa przerodzi się w formalne dochodzenie sądowe. Dla kierowców pozostaje pytanie, czy ceny będą nadal spadać w najbliższych dniach, czy też strukturalny opór w łańcuchu dystrybucji paliw sprawi, że część ulgi podatkowej nigdy nie dotrze na stacje. W obliczu zbliżającego się sierpnia i milionów Włochów przygotowujących się do wyjazdów wakacyjnych, presja polityczna i konsumencka na dystrybutorów prawdopodobnie nie osłabnie.


