Reprezentacja Argentyny wróciła do Buenos Aires bez Lionela Messiego po przegranym finale mundialu
Argentyńska kadra narodowa wylądowała w poniedziałkowy wieczór na lotnisku Ezeiza bez kapitana Lionela Messiego, który poleciał bezpośrednio do Miami. Tysiące kibiców mimo chłodu i deszczu podziękowało drużynie za dotarcie do finału Mistrzostw Świata 2026.
Powrót bez kapitana
Część argentyńskiej kadry oraz sztab szkoleniowy wylądowali na międzynarodowym lotnisku Ezeiza w poniedziałek, 20 lipca 2026 r., o godzinie 18:20 czasu lokalnego (21:20 GMT), dzień po przegranym 0:1 finale mundialu z Hiszpanią. Samolot linii Aerolíneas Argentinas przylatujący z Nowego Jorku miał na turbinie wizerunek numeru 10 należącego do Messiego oraz trzy gwiazdki mistrzowskie. Kapitan Lionel Messi nie podróżował z grupą (według lokalnych mediów poleciał bezpośrednio do Miami i w najbliższych dniach odwiedzi rodzinne Rosario). Trener Lionel Scaloni oraz zawodnicy, w tym Emiliano Martínez, Nicolás Otamendi, Alexis Mac Allister, Leandro Paredes, Nicolás Tagliafico, Lisandro Martínez i Gonzalo Montiel, zeszli na czerwony dywan przy dźwiękach hymnu kibiców „Muchachos” granego przez orkiestrę wojskową.
Ból jest ogromny i trudno będzie zagoić tę ranę.
Lautaro Martínez, który nie wrócił z delegacją, opublikował własną wiadomość.
Próbowaliśmy, po raz drugi z rzędu dotarliśmy do finału mistrzostw świata, tym razem się nie udało.
Wdzięczne powitanie w deszczu
Mimo chłodu i deszczu w Buenos Aires tysiące kibiców ustawiły się wzdłuż trasy z lotniska do ośrodka treningowego AFA, oddalonego o około 4–5 km. Autobus z odkrytym dachem w barwach albicelestes potrzebował około godziny na pokonanie tego krótkiego dystansu, podczas gdy fani odpalali fajerwerki, machali flagami i śpiewali. Wiele flag zawierało napis „Las Malvinas son argentinas”, co było nawiązaniem do wygranego 2:1 półfinału z Anglią. Poważne miny piłkarzy u podnóża samolotu ustąpiły miejsca uśmiechom, gdy zaczęli witać się z tłumem.
Ta drużyna nas wszystkich zjednoczyła i musimy być za to wdzięczni, udało jej się połączyć Argentyńczyków. Zawsze będziemy przy nich, nawet jeśli pada deszcz lub przegrywają.
Mercedes Báez, 44-letnia nauczycielka szkoły podstawowej, powiedziała, że jest dumna ze wszystkiego, co zespół dał od pierwszego do ostatniego meczu, i że jest dozgonnie wdzięczna Messiemu oraz reszcie składu. María Ortiz, 28-letnia fanka, która przyszła z dzieckiem o imieniu Lionel, stwierdziła, że drużyna nauczyła kraj pokory.
Plany rządowe i spontaniczne świętowanie
Rząd prezydenta Javiera Milei oferował zorganizowanie specjalnej operacji, aby piłkarze mogli świętować z fanami, sugerując nawet ustanowienie święta państwowego. Jednak już w niedzielę wieczorem, tuż po finale, dziesiątki tysięcy Argentyńczyków wyszły na ulice miast w całym kraju, by tańczyć, śpiewać i wspierać wicemistrzów. Frekwencja w poniedziałek była mniejsza niż miliony, które zalały Buenos Aires po wygranej w Mistrzostwach Świata 2022 w Katarze, ale wdzięczność pozostała niezmienna.
Co dalej
Oczekuje się, że Messi wkrótce uda się do Rosario, podczas gdy reszta składu rozejdzie się do swoich klubów. Powitanie na Ezeiza zamknęło cykl mistrzostw świata, który mimo porażki w finale wzmocnił więź między drużyną a jej publicznością.


