
Sędzia federalny odrzuca pozew na ostatniej prostej, udostępniając trawnik Białego Domu na walki UFC w 80. urodziny Trumpa
Sędzia federalny odmówił zablokowania niedzielnej gali UFC Freedom 250 na trawniku Białego Domu, oddalając pozew, który nazywał ją prywatną eksploatacją pomników narodowych i skorumpowanym prezentem urodzinowym dla prezydenta.
Wyzwanie prawne odrzucone
Sędzia federalny w piątek odmówił wstrzymania organizacji walk w klatce Ultimate Fighting Championship na Południowym Trawniku Białego Domu, orzekając, że dwóch mieszkańców obszaru Waszyngtonu, którzy złożyli pozew, zwlekało zbyt długo i nie poniesie trwałej szkody. Sędzia Amit P. Mehta, nominowany przez Obamę, stwierdził, że skargi estetyczne powodów są „pomocnicze i tymczasowe” oraz zauważył, że 92-stopowa stalowa konstrukcja znana jako „Szpon” zacznie być demontowana w poniedziałek o 10:00.
Deklarowane szkody powodów nie są również nieodwracalne, ponieważ są zarówno pomocnicze, jak i tymczasowe.
Pozew złożony 6 czerwca przez organizatorkę polityczną Susan Douglas i weterana Sił Powietrznych Paula Romano przy wsparciu postępowego Projektu Integralności Publicznej argumentował, że komercyjne wydarzenie sportowe stanowi niezgodne z prawem użytkowanie Południowego Trawnika i Pomnika Lincolna, gdzie odbyło się ważenie. Powodowie twierdzili, że widowisko jest „głęboko skorumpowane” i zaprojektowane z myślą o korzyści dla UFC i jego spółki dominującej TKO Group Holdings, która jest także właścicielem WWE i zalicza wieloletnią sojuszniczkę Trumpa, Lindę McMahon, do swoich byłych dyrektorów.
Te narodowe pomniki nie powinny być wypożyczane na prywatną eksploatację.
Skala widowiska
Ekipy wzniosły ośmiokątną klatkę wewnątrz stalowej areny o wadze 600 ton i wysokości 92 stóp (28 metrów) na Południowym Trawniku. Prezydent Trump powiedział, że miejsce pomieści 5000 osób, podczas gdy niemieckie doniesienia prasowe podały pojemność ponad 4000. Dodatkowe gigantyczne ekrany w pobliskim parku Ellipse będą transmitować walki do 85 000 posiadaczy darmowych biletów, a niemiecka agencja dpa podała, że na tym terenie spodziewanych jest ponad 120 000 fanów. UFC wydało 60 milionów dolarów i zmobilizowało do 900 pracowników w ciągu prawie roku planowania, według dokumentów sądowych cytowanych przez Politico.
Sąd słusznie odrzucił nieterminową i lekkomyślną próbę zatrzymania historycznego wydarzenia UFC zorganizowanego na cześć 250. rocznicy naszego Narodu.
Ćwierćwiecze wzajemnej promocji
Wydarzenie to najnowszy rozdział symbiotycznej relacji między szefem UFC Daną White'em a Donaldem Trumpem. Jak przypomina AP, pierwsza gala White'a jako prezesa UFC odbyła się w Trump Taj Mahal w Atlantic City w lutym 2001 roku, gdzie obiecał uczynić z niej „Super Bowl mieszanych sztuk walki”. Dwadzieścia pięć lat później promocja stała się kamieniem probierczym prawicowej „manosfery”, która pomogła Trumpowi wrócić do Białego Domu, a White jest stałym bywalcem konwencji Republikanów.
- UFC 'Battle on the Boardwalk' w Trump Taj Mahal, pierwsze wydarzenie Dany White’a jako prezesa
- Pozew złożony przez dwóch mieszkańców, wspieranych przez Projekt Integralności Publicznej, mający zablokować wydarzenie
- Sędzia Amit Mehta oddala wniosek o natychmiastowe zabezpieczenie, umożliwiając przeprowadzenie wydarzenia
- Walki UFC Freedom 250 na Południowym Trawniku Białego Domu, 80. urodziny Trumpa
- Rozpoczęcie demontażu areny „Szpon” o 10:00
White powiedział Time'owi, że wydarzenie będzie „najbardziej historycznym wydarzeniem sportowym w historii”, a Wired podaje, że spodziewa się „liczb na poziomie Super Bowl” dla transmisji w Paramount+. Sekretarz stanu Marco Rubio pojawił się obok White'a na początku tego tygodnia, aby podpisać memorandum o dyplomacji sportowej, porównując założenie UFC do lądowania na Księżycu, zanim promocja przejmie dom narodu.
Kontrowersje i tło polityczne
Walki odbywają się na tle napiętej sytuacji politycznej. AP zauważa, że widowisko rozgrywa się podczas trwającej od trzech miesięcy wojny z Iranem, która wstrząsnęła rynkami ropy i podniosła inflację w USA do najwyższego poziomu od kwietnia 2023 roku. Krytycy twierdzą, że wydarzenie jest próżnym świętowaniem dla prezydenta i jego sojuszników.
Ta sprawa nie dotyczy wydarzenia sportowego, chodzi o korupcję – garstka ludzi i firm ma zarobić na naszych pomnikach narodowych.
Biały Dom odrzucił te oskarżenia, a w orzeczeniu sędziego Mehty podkreślono, że „rozważania prezydenta o trwałości” nie mogą przeważyć nad wyraźną obietnicą rządu, że Szpon zniknie w ciągu kilku dni.

