
USA przeprowadza drugą rundę uderzeń na Iran od czasu umowy ramowej po ataku IRGC na tankowiec w Ormuzie
Stany Zjednoczone przeprowadziły w nocy z soboty na niedzielę drugą rundę nalotów na cele wojskowe w Iranie, uderzając w stanowiska obserwacyjne, łącznościowe i obrony przeciwlotniczej po tym, jak IRGC zaatakowało dronem tankowiec przewożący ponad dwa miliony baryłek ropy.
Narastająca wymiana ognia
W nocy z soboty na niedzielę amerykańskie wojsko uderzyło w kilka obiektów w Iranie – to druga taka operacja od czasu podpisania przez Waszyngton i Teheran porozumienia ramowego w połowie czerwca. Centcom poinformował, że ataki były bezpośrednią odpowiedzią na przeprowadzony wcześniej tego dnia irański atak dronem na pływający pod banderą Panamy tankowiec załadowany ponad dwoma milionami baryłek ropy naftowej. Wymiana ognia wpisuje się w schemat, który nasilił się od weekendu: w czwartek dron IRGC uderzył w statek towarowy w pobliżu Cieśniny Ormuz, co skłoniło USA do pierwszego uderzenia na irańskie składy rakiet i dronów w nocy z piątku na sobotę.
- USA i Iran osiągają porozumienie ramowe w sprawie zawieszenia broni i ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz
- Dron IRGC atakuje statek towarowy w pobliżu Cieśniny Ormuz
- USA przeprowadzają pierwsze uderzenia odwetowe na irańskie składy rakiet i dronów oraz radary nadbrzeżne
- Irański dron trafia w pływający pod banderą Panamy tankowiec Kiku z ponad 2 milionami baryłek ropy naftowej
- USA przeprowadzają drugą rundę uderzeń na stanowiska obserwacyjne, łącznościowe, obrony przeciwlotniczej i składy dronów; trafiona wieża łącznościowa
To była bezpośrednia odpowiedź na trwające irańskie ataki na żeglugę handlową.
Cele amerykańskiego ataku
Według Centcom amerykańskie samoloty bojowe zaatakowały irańskie wojskowe urządzenia obserwacyjne, systemy łączności, stanowiska obrony przeciwlotniczej, składy dronów oraz sprzęt do stawiania min. Centralne Dowództwo USA określiło operację jako odwetową i poinformowało, że została zlecona przez prezydenta Donalda Trumpa jako naczelnego dowódcę sił zbrojnych. Państwowy nadawca irański Irib podał, że w wiosce niedaleko miasteczka Sirik na południu kraju słychać było eksplozje, a pociski trafiły w wieżę łącznościową.
Prowokacje Iranu i IRGC
Instytut Studiów nad Wojną (ISW) ocenił, że ataki irańskich Strażników Rewolucji mają na celu umocnienie de facto kontroli Teheranu nad Cieśniną Ormuz i zmuszenie statków międzynarodowych do przestrzegania irańskich zasad przepływu. Jak zauważył think-tank, IRGC wydaje się gotowe ryzykować proces pokojowy. Centcom oświadczył, że Iran otrzymał szansę na przestrzeganie zawieszenia broni, ale z niej nie skorzystał.
Iran otrzymał możliwość przestrzegania porozumienia o zawieszeniu broni. Odmówił.
Rozmowy pokojowe pod presją
Porozumienie ramowe osiągnięte w zeszłym tygodniu przewiduje ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz, którą Iran w dużej mierze blokował od początku marca. Negocjacje techniczne powinny doprowadzić do ostatecznego porozumienia w ciągu 60 dni. Najnowsza fala przemocy grozi jednak storpedowaniem kruchego procesu, zanim szczegółowe rozmowy zdążą nabrać tempa.
Żegluga przez Ormuz trwa
Mimo uderzeń Centcom poinformował, że ruch statków handlowych przez Cieśninę Ormuz jest kontynuowany. Brytyjskie Centrum Operacji Handlu Morskiego (UKMTO) wcześniej podało, że statek handlowy został trafiony przez niezidentyfikowany pocisk, który później „New York Times” zidentyfikował jako pływający pod banderą Panamy tankowiec „Kiku”, który wypłynął z Kataru w czwartek, kierując się do ZEA.

