
USA deportują do Republiki Środkowoafrykańskiej krewnego afgańskich sojuszników wojskowych
Samolot z około 70 deportowanymi wylądował w sobotę w Bangi. Na pokładzie znajdował się 24-letni Afgańczyk, który otrzymał ochronę przed wydaleniem po tym, jak jego rodzina wspierała amerykańskie wojsko.
Lot deportacyjny do Bangi
Stany Zjednoczone deportowały około 70 obcokrajowców do Republiki Środkowoafrykańskiej. Samolot wylądował w sobotę w stolicy kraju, Bangi. Wśród pasażerów był 24-letni Afgańczyk o imieniu Khalil, którego krewni współpracowali z amerykańskimi siłami podczas kampanii wojskowej w Afganistanie. Jak podaje Savi Arvey, dyrektor ds. polityki oraz praw uchodźców i imigrantów w organizacji Human Rights First, na liście pasażerów znalazło się 12 Afgańczyków, ośmiu Irańczyków oraz obywatele Nepalu i Nikaragui. Był to trzeci lot deportacyjny z USA do Republiki Środkowoafrykańskiej od czerwca. Transfery odbywają się mimo ostrzeżeń amerykańskiego Departamentu Stanu, który odradza obywatelom USA wszelkie podróże do tego kraju ze względu na wojnę domową, przestępczość, porwania, zagrożenia zdrowotne i terroryzm.
Rodzinne powiązania z amerykańskimi siłami
Khalil otrzymał prawną ochronę przed wydaleniem po wykazaniu wiarygodnej obawy przed prześladowaniami ze strony talibów w Afganistanie. Jego rodzina otrzymywała bezpośrednie groźby od talibów, ponieważ wielu krewnych wspierało amerykańską misję wojskową przed upadkiem afgańskiego rządu w 2021 roku. Jeden z jego braci, który służył w Afgańskiej Armii Narodowej u boku amerykańskiego personelu, mieszka obecnie w Stanach Zjednoczonych. Inny brat był pilotem wyszkolonym przez USA i został później zabity przez talibów. Dokumenty sądowe i przedstawiciele prawni potwierdzili, że ojciec i siostra Khalila również współpracowali z amerykańskimi siłami podczas 20-letniego konfliktu w Afganistanie.
- Talibowie przejmują władzę w Kabulu po upadku wspieranego przez USA rządu
- Sędzia imigracyjny przyznaje Khalillowi wstrzymanie deportacji w oparciu o wiarygodną obawę przed prześladowaniami
- Pierwsze loty deportacyjne z USA do Republiki Środkowoafrykańskiej
- Trzeci lot deportacyjny z około 70 obcokrajowcami ląduje w Bangi
Rozszerzenie deportacji do krajów trzecich
Po orzeczeniu Sądu Najwyższego z lipca, administracja prezydenta Donalda Trumpa rozpoczęła negocjacje z zagranicznymi rządami w sprawie przyjmowania osób deportowanych, które nie mają wcześniejszych powiązań z tymi państwami. Organizacje monitorujące operacje deportacyjne, Human Rights First oraz Refugees International, informują, że w ramach tych ustaleń do krajów trzecich przeniesiono 23 000 osób. Około 19 000 z nich trafiło do Meksyku. W ramach tej szerszej kampanii egzekwowania prawa, administracja podjęła działania mające na celu cofnięcie statusów ochronnych setkom tysięcy imigrantów. Choć tysiące Afgańczyków otrzymało azyl lub specjalne wizy po upadku Kabulu, inni uzyskali od sędziów imigracyjnych wstrzymanie deportacji w przypadkach, gdy azyl nie został przyznany.
- Łącznie wysłani do krajów trzecich
- 23000 osoby
- Wysłani do Meksyku
- 19000 osoby
Sprzeciw prawny i zobowiązania wobec sojuszników
Organizacje broniące praw człowieka, w tym American Civil Liberties Union oraz AfghanEvac, stwierdziły, że lot naruszył długoletnie zobowiązania do ochrony partnerów wojennych i ich rodzin. Alma David, prawniczka Khalila, zauważyła, że sędzia imigracyjny przyznał mu w zeszłym roku wstrzymanie deportacji, uznając jego obawę przed odwetem talibów za wiarygodną. Sarah Mehta, zastępczyni dyrektora ds. polityki imigracyjnej i spraw rządowych w American Civil Liberties Union, skrytykowała poleganie administracji na krajach trzecich, w których trwają aktywne konflikty.
Wysyłanie osób, które uzyskały ochronę w sądzie imigracyjnym, do strefy konfliktu to bezduszna i celowa strategia tej administracji, mająca zmusić ludzi do porzucenia swoich roszczeń i praw.
Obrońcy praw człowieka argumentują, że przenoszenie osób objętych ochroną do środowisk wysokiego ryzyka omija zabezpieczenia ustanowione przez sądy imigracyjne.


