
Na szczycie NATO Polska wzywa Ukrainę do uspokojenia emocji po ostrzeżeniu doradcy prezydenta o 'punkcie kulminacyjnym' w kryzysie dwustronnym
Podczas szczytu NATO w Ankarze polscy urzędnicy ostro skrytykowali doradcę prezydenta Ukrainy Kyryłę Budanowa po tym, jak ostrzegł on, że napięcia dwustronne wkrótce osiągną punkt kulminacyjny, szczególnie wokół rocznicy rzezi wołyńskiej 11 lipca. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski i szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki nazwali jego wypowiedzi nieodpowiedzialnymi i wezwali do deeskalacji.
Podczas szczytu NATO w Ankarze 8 lipca polscy urzędnicy ostro skrytykowali doradcę prezydenta Ukrainy Kyryłę Budanowa po tym, jak ostrzegł, że napięcia dwustronne wkrótce osiągną punkt kulminacyjny, a zbliżająca się rocznica rzezi wołyńskiej jest postrzegana jako punkt zapalny.
Ostrzeżenie Budanowa
W wywiadzie dla RBK-Ukraina opublikowanym 7 lipca Budanow oświadczył, że «punkt kulminacyjny» w kryzysie polsko-ukraińskim «z pewnością nastąpi wkrótce». Powiązał eskalację z rocznicą tragedii wołyńskiej 11 lipca, twierdząc, że Polska «przygotowuje całą serię działań prowadzących do eskalacji». Budanow podkreślił, że Ukraina nie ugnie się pod presją:
Ostatnio Rosja próbowała postawić nam ultimatum – bez urazy dla Polski, ale Rosja jest nieco potężniejsza – i i tak go nie przyjęliśmy. Nie rozmawiajcie z nami ultimatami.
Dalej ostrzegł, że Kijów odpowie, jeśli Polska wykona ruch:
Niech Polska zrobi pierwszy krok, wtedy rozważymy i zareagujemy odpowiednio. Nikt nie zamierza siedzieć bezczynnie.
Polska odpowiada
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, wypowiadając się na marginesie szczytu, wezwał Ukrainę do deeskalacji.
Rozmawiałem z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy o tym oświadczeniu. Wydaje mi się, że lepiej uspokoić emocje, ponieważ to Ukraina potrzebuje wsparcia Zachodu, a Polska zrobiła dla niej wiele.
Sikorski odniósł się także do szerszych obaw bezpieczeństwa, mówiąc, że sojusznicy mają «podobne podejrzenia» co do zamiarów Władimira Putina i opisując rosyjskiego przywódcę jako «zapędzonego w kozi róg» i prowadzącego «wojnę hybrydową przeciwko całemu Zachodowi».
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki był jeszcze bardziej dosadny, wspominając 90-minutowe spotkanie z Budanowem 6 czerwca, podczas którego Ukrainiec nie był tak kategoryczny.
Uważam to za nieodpowiedzialne, całkowicie zbędne z punktu widzenia stosunków polsko-ukraińskich. Jeśli minister Budanow tak twierdzi, jest w głębokim błędzie.
Grodecki podkreślił, że Polska nigdy nie zgodzi się na budowanie relacji na dziedzictwie UPA:
Nie ma możliwości ani polskiej zgody na budowanie tych relacji na banderowszczyźnie UPA. Jeśli Ukraina nie ma innych bohaterów i chce budować swój mit na tym, popełnia strategiczny błąd.
Tlejący spór historyczny
Ta retoryczna potyczka to najnowszy epizod wielomiesięcznego sporu zapoczątkowanego decyzją prezydenta Wołodymyra Zełenskiego z końca maja o nazwaniu jednostki wojskowej imieniem «Bohaterów UPA», nacjonalistycznej formacji z czasów wojny odpowiedzialnej za wymordowanie dziesiątek tysięcy Polaków na Wołyniu w 1943 roku. Ruch ten skłonił polskiego prezydenta Karola Nawrockiego do odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego 19 czerwca. Zełenski zwrócił odznaczenie kurierem następnego dnia, a trzech byłych prezydentów Ukrainy również zrzekło się orderu, podczas gdy Budanow i minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha zwrócili inne polskie odznaczenia państwowe. 1 lipca ukraiński parlament uchwalił ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego.
- Prezydent Zełenski nazywa jednostkę wojskową imieniem 'Bohaterów UPA'
- Grodecki spotyka się z Budanowem; Budanow nie jest tak kategoryczny
- Prezydent Nawrocki odbiera Zełenskiemu Order Orła Białego
- Zełenski zwraca order Warszawie kurierem
- Parlament ukraiński uchwala ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego
- Budanow udziela wywiadu ostrzegającego przed nieuchronnym punktem kulminacyjnym z Polską
- Polscy urzędnicy odpowiadają na szczycie NATO w Ankarze
Reakcje
Wymiana ciosów wywołała ostre odpowiedzi po obu stronach. W Polsce wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski zganił Budanowa:
W 99 miejscowościach jednocześnie zostali zaatakowani w masowej akcji. To było ludobójstwo o szczególnym okrucieństwie. A pan, panie Budanow, jeśli nie wie pan, co się tam stało, to niech pan uklęknie na otwartym polu.
Rzecznik rządu Adam Szłapka przyznał, że «niestety, zarówno po stronie ukraińskiej, jak i polskiej są elementy i dyskusje, które eskalują napięcia», wyrażając jednocześnie nadzieję na deeskalację. Sam Budanow w swoim wywiadzie powiedział, że ma nadzieję na deeskalację, ale ostrzegł, że «największa eskalacja zawsze prowadzi albo do katastrofy, albo do deeskalacji».


