
Donald Tusk twierdzi, że poszukiwany poseł Marcin Romanowski przebywa w Naddniestrzu, co wywołuje spór prawny
Premier Donald Tusk poinformował, że służby wywiadowcze partnerów potwierdziły z 99-procentową pewnością pobyt byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego w kontrolowanym przez Rosję Naddniestrzu. Obrońcy polityka złożyli wniosek o przesłuchanie szefa rządu.
Ustalenia wywiadowcze w Tyraspolu
Premier Donald Tusk oświadczył 18 sierpnia 2026 r. przed posiedzeniem Rady Ministrów, że agencje wywiadowcze państw partnerskich potwierdziły z 99-procentową pewnością, iż były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski przebywa w Tyraspolu, stolicy kontrolowanego przez Rosję separatystycznego regionu Naddniestrza w Mołdawii. Romanowski, poseł Prawa i Sprawiedliwości (PiS), usłyszał zarzuty w związku z nieprawidłowościami w Funduszu Sprawiedliwości.
Myślę, że tu nie trzeba żadnego komentarza. Sam ten fakt jest wystarczającym komentarzem nie tylko o panu Romanowskim, ale o całej formacji politycznej, która takich ludzi wykorzystywała, kryła i do dzisiaj ich kryje.
Stanowisko prokuratury i dowody procesowe
Krótko po wypowiedzi premiera rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak wyjaśnił na konferencji prasowej status procesowy śledztwa. Nowak zaznaczył, że prokuratorzy nie dysponują obecnie dowodami procesowymi potwierdzającymi, czy Romanowski przebywa pod adresem w Tyraspolu wskazanym w jego wniosku sądowym. Wstępne dane Straży Granicznej wykazały, że Romanowski nie przekraczał oficjalnie granic Mołdawii, Rumunii ani Ukrainy w ciągu ostatnich pięciu lat. Nowak zauważył, że słowa Tuska odzwierciedlają informacje operacyjne służb zagranicznych, a nie formalny materiał dowodowy dopuszczalny przed sądem.
Prokuratura sprzeciwiła się wnioskowi Romanowskiego o wydanie listu żelaznego, złożonemu w ubiegłym tygodniu do Sądu Okręgowego w Warszawie w kopercie nadanej z Tyraspola. Nowak poinformował, że polscy prokuratorzy zwrócili się do władz Mołdawii o międzynarodową pomoc prawną w celu weryfikacji miejsca pobytu posła.
Wniosek obrony o przesłuchanie premiera
Po wypowiedzi Tuska obrońca Romanowskiego, adwokat Bartosz Lewandowski z Ordo Iuris, złożył w Sądzie Okręgowym w Warszawie wniosek o formalne przesłuchanie premiera w charakterze świadka. Lewandowski argumentował, że wiedza operacyjna Tuska może stanowić rozstrzygający dowód w kwestii ustalenia, czy Romanowski znajduje się poza terytorium Unii Europejskiej.
Zgodnie z polską procedurą karną Europejski Nakaz Aresztowania dotyczy podejrzanych przebywających na terenie Unii Europejskiej, a jego uchylenie wymaga wykazania, że podejrzany znajduje się poza terytorium UE. Lewandowski utrzymuje również, że list żelazny można wydać, gdy nie ma prawnych możliwości sprowadzenia podejrzanego do Polski, przedstawiając deklarację Tuska jako materiał dowodowy wspierający linię obrony Romanowskiego.
- Sąd Okręgowy w Warszawie otrzymuje wniosek o list żelazny dla Romanowskiego nadany w Tyraspolu
- Donald Tusk ogłasza, że służby partnerskie potwierdziły z 99-procentową pewnością pobyt Romanowskiego w Naddniestrzu
- Prokuratura Krajowa oświadcza, że nie posiada dowodów procesowych na miejsce pobytu Romanowskiego i sprzeciwia się listowi żelaznemu
- Adwokat Bartosz Lewandowski wnosi do Sądu Okręgowego w Warszawie o przesłuchanie Tuska w charakterze świadka
Reakcje polityczne i sądowe
Poseł PiS Michał Wójcik zakwestionował wypowiedź Tuska na antenie Polsat News, wskazując na rozbieżność między stanowiskiem prokuratury a twierdzeniami premiera. Wójcik zasugerował, że doniesienia o pobycie Romanowskiego w klasztorze dehonianów w Tyraspolu, powiązanym z zakonem księdza Michała Olszewskiego, przypominają prowokację polityczną. Wiceminister sportu Ireneusz Raś z Centrum dla Polski odparł, że ukrywanie się na terytorium politycznie sprzyjającym Moskwie stanowiłoby poważne wykroczenie przeciwko państwu.
Były prezes Trybunału Konstytucyjnego Marek Safjan określił ucieczkę Romanowskiego na terytorium sprzyjające Kremlowi jako lekceważenie rządów prawa. Safjan zwrócił uwagę na paradoks proceduralny, w którym nowelizacje procedury karnej wprowadzone przez poprzednią administrację PiS w 2021 r., czyniące udział i sprzeciw prokuratora obowiązkowymi podczas postępowań o list żelazny, są teraz wykorzystywane do blokowania prób powrotu Romanowskiego do parlamentu w ramach immunitetu.


