
Donald Tusk potwierdza obecność Marcina Romanowskiego w Naddniestrzu, sercanie zaprzeczają pomocy
Donald Tusk poinformował, że według ustaleń wywiadu poszukiwany były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski przebywa w Tyraspolu. Zakon sercanów odrzucił doniesienia o udzieleniu mu schronienia.
Potwierdzenie rządowe i ustalenia regionalne
Polskie służby badają miejsce pobytu byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego po tym, jak do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął odręcznie napisany wniosek o list żelazny wysłany z Tyraspola. Premier Donald Tusk ogłosił 18 sierpnia, że zaprzyjaźnione służby wywiadowcze potwierdziły z 99-procentową pewnością obecność Romanowskiego w stolicy Naddniestrza. Prokuratura Krajowa wskazała, że Romanowski nie figuruje w rejestrach przekroczeń granic Mołdawii w ciągu ostatnich pięciu lat, brak też śladów wjazdu do Rumunii czy na Ukrainę. Śledczy wydali negatywną opinię w sprawie wniosku o list żelazny, argumentując, że dotychczasowe zachowanie procesowe podejrzanego nie gwarantuje przestrzegania warunków sądowych.
- Sąd Okręgowy w Warszawie otrzymuje odręczny wniosek o list żelazny wysłany z Tyraspola
- Donald Tusk powołuje się na ustalenia wywiadu, umiejscawiając Romanowskiego w Tyraspolu z 99-procentową pewnością
- Donald Tusk zgadza się na przesłuchanie sądowe, a zakon sercanów zaprzecza pomocy Romanowskiemu
Wnioski obrony i przeszkody w ekstradycji
Romanowski jest poszukiwany krajowym listem gończym oraz Europejskim Nakazem Aresztowania w związku z zarzutami dotyczącymi nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Jego obrońca, Bartosz Lewandowski, złożył wniosek do Sądu Okręgowego w Warszawie o przesłuchanie Tuska w charakterze świadka w sprawie rządowych twierdzeń oraz o uchylenie ENA. Podczas konferencji prasowej 19 sierpnia Tusk zadeklarował gotowość do stawienia się przed sądem, jeśli zostanie wezwany.
Jeśli w czymkolwiek mogę pomóc sądowi, nie mam z tym żadnego problemu.
Eksperci prawni zauważają, że wykonanie ENA bezpośrednio w Tyraspolu jest niemożliwe, ponieważ Naddniestrze funkcjonuje poza konstytucyjną kontrolą Mołdawii. Prof. Tomasz Safjański z Uniwersytetu WSB stwierdził, że wszelkie formalne procedury ekstradycyjne muszą odbywać się za pośrednictwem Mołdawii na podstawie Europejskiej konwencji o ekstradycji z 1957 roku. Safjański zauważył również, że wniosek o czerwoną notę Interpolu wobec Romanowskiego nie został przyjęty przez tę organizację.
Zakon odrzuca zarzuty o ukrywanie polityka
Po doniesieniach sugerujących, że Romanowski otrzymał pomoc od Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego (sercanów), zakon wydał oficjalne oświadczenie. Zgromadzenie prowadzi pięć parafii w Naddniestrzu, w tym jedną w Tyraspolu. Media łączyły wcześniej zakon ze śledztwem w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, ponieważ inny członek zgromadzenia, ks. Michał O., usłyszał zarzuty dotyczące sprzeniewierzenia środków.
Ks. Włodzimierz Płatek, rzecznik polskiej prowincji sercanów, skontaktował się z przełożonym dystryktu mołdawskiego, ks. Marcinem Janusiem, aby zweryfikować te informacje.
Nie było absolutnie żadnego kontaktu ze strony pana Romanowskiego czy jego otoczenia z jakimkolwiek księdzem w Tyraspolu.
Płatek wyjaśnił, że pięć lokalnych parafii służy ogółowi mieszkańców, a nie funkcjonuje jako instytucje wyłącznie polskie, choć duchowni utrzymują rutynowe kontakty duszpasterskie z osobami polskiego pochodzenia oraz ambasadą RP.
Obawy wywiadowcze i bezpieczeństwa
Naddniestrze to wspierany przez Rosję region separatystyczny, zamieszkany przez około 350 tys. osób, gdzie stacjonuje szacunkowo 1500 rosyjskich żołnierzy. Generał Roman Polko, były dowódca jednostki specjalnej GROM, stwierdził, że Romanowski nie mógłby podróżować z Węgier do Naddniestrza bez specjalistycznego wsparcia. Polko ostrzegł, że pełniona przez Romanowskiego funkcja ministerialna dała mu rozległą wiedzę o strukturach administracji państwowej i kadrach, co może interesować służby wywiadowcze działające w enklawie. Polko zaznaczył również, że choć polskie siły specjalne i wywiad posiadają zdolności do prowadzenia operacji transgranicznych, brak jest potwierdzenia, by taka operacja była planowana.


