
Donald Trump wraca do Waszyngtonu po atakach Huti na Rijad, ceny ropy przekraczają 100 dolarów
Prezydent USA Donald Trump wrócił w sobotę z Camp David do Białego Domu, podczas gdy siły Huti przeprowadziły ataki rakietowe i dronowe na Rijad oraz Janbu, co skłoniło USA do ostrzeżeń przed szybką eskalacją konfliktu.
Nagły powrót do Waszyngtonu
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump skrócił swój planowany weekendowy pobyt w prezydenckiej rezydencji Camp David w stanie Maryland i w sobotę wieczorem wrócił do Białego Domu dzień wcześniej, niż zakładano. Biały Dom nie podał oficjalnego powodu wcześniejszego wyjazdu, który pierwotnie miał zakończyć się w niedzielę. Zmiana planów podróży zbiegła się w czasie z transgranicznymi atakami bojowników Huti z Jemenu na Arabię Saudyjską, co doprowadziło do zaostrzenia działań wojennych między Rijadem a proirańską grupą. W odpowiedzi na ataki Departament Stanu USA opublikował na portalu społecznościowym X ostrzeżenie, wzywając obywateli amerykańskich przebywających na Bliskim Wschodzie do zachowania wzmożonej ostrożności.
Ten konflikt zbrojny niesie ze sobą ryzyko szybkiej eskalacji.
Ataki na Rijad i Janbu
Dwie silne eksplozje wstrząsnęły saudyjską stolicą w sobotę. Były to pierwsze bezpośrednie uderzenia w Rijad od czasu wznowienia w lipcu działań wojennych między królestwem a bojownikami Huti. Po atakach w pobliżu lotniska w Rijadzie zapalił się zbiornik paliwa z logo państwowego koncernu Saudi Aramco. Przedstawiciele wojskowi Huti przyznali się do przeprowadzenia dwóch operacji z użyciem rakiet i dronów, twierdząc, że ich celem były wrażliwe obiekty w Rijadzie oraz infrastruktura Saudi Aramco w zachodnim porcie Janbu.
W sobotę wieczorem koalicja wojskowa pod wodzą Arabii Saudyjskiej ogłosiła na platformie X, że rakieta wystrzelona w stronę Rijadu poprzedniej nocy została przechwycona i zniszczona. Koalicja podała, że siły Huti próbowały również uderzyć w cele cywilne i mienie w kilku miastach zachodniej Arabii Saudyjskiej. Wcześniejsze ataki Huti podczas wznowionego konfliktu koncentrowały się głównie na bazach wojskowych i obiektach naftowych poza stolicą.
- Wznowienie działań wojennych między koalicją pod wodzą Arabii Saudyjskiej a bojownikami Huti
- Siły Huti przeprowadzają ataki rakietowe i dronowe na Rijad oraz Janbu
- Dwie eksplozje w Rijadzie w pobliżu lotniska i powrót Donalda Trumpa do Waszyngtonu
- Koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej potwierdza przechwycenie rakiety nad Rijadem
Strategiczne punkty i rynki energii
Siły Huti kontrolują obecnie całe wybrzeże Jemenu nad Morzem Czerwonym, co wzmacnia ich kontrolę operacyjną nad cieśniną Bab al-Mandab. Przejście to łączy azjatyckie szlaki handlowe z Europą przez Kanał Sueski i zyskało kluczowe znaczenie po tym, jak działania Iranu zaczęły zakłócać ruch żeglugowy w cieśninie Ormuz po wschodniej stronie Półwyspu Arabskiego. Arabia Saudyjska stoi w obliczu ryzyka operacyjnego wzdłuż obu korytarzy morskich. Ponadto rurociąg East-West, zbudowany w celu transportu ropy naftowej z pominięciem cieśniny Ormuz, został wstrzymany po atakach dronów, które Rijad przypisał startom z terytorium Iraku.
Konflikt zbrojny i zakłócenia w transporcie morskim wpłynęły na przepływy eksportowe z Arabii Saudyjskiej, będącej wiodącym światowym eksporterem ropy naftowej. Ceny ropy wzrosły powyżej 100 dolarów za baryłkę, co podbija ceny paliw dla konsumentów na całym świecie oraz w Stanach Zjednoczonych przed zbliżającymi się wyborami do Kongresu.
Starcie terytorialne i bilans humanitarny
Seria postępów terytorialnych sił Huti w Jemenie w ostatnich tygodniach doprowadziła do setek ofiar śmiertelnych podczas starć z siłami rządowymi wspieranymi przez koalicję pod wodzą Arabii Saudyjskiej. Według danych Organizacji Narodów Zjednoczonych ponad 110 000 osób zostało przesiedlonych w wyniku nasilenia przemocy. Konflikt wewnętrzny rozszerzył się na ataki transgraniczne na saudyjską infrastrukturę, podczas gdy zakłócenia na morzu nadal wpływają na międzynarodowe szlaki żeglugowe wokół Półwyspu Arabskiego.


