
Trump zarządza dochodzenie z sekcji 301 wobec UE i grozi cłami po miliardowej karze dla Google
Prezydent USA zarządził dochodzenie na podstawie sekcji 301 i ostrzegł przed „znaczącymi” cłami po tym, jak Bruksela ukarała Google kwotą 890 mln euro za naruszenie ustawy o rynkach cyfrowych (DMA).
Kara nałożona przez UE
23 lipca Komisja Europejska nałożyła na Google kary o łącznej wartości 890 mln euro (1 mld dolarów) za dwa naruszenia ustawy o rynkach cyfrowych (DMA), unijnego prawa z 2022 r. regulującego działalność dominujących platform internetowych. Kara w wysokości 460 mln euro dotyczyła praktyki faworyzowania własnych usług zakupowych, hotelowych, transportowych i sportowych w wynikach wyszukiwarki Google. Druga kara, wynosząca 430 mln euro, odnosiła się do ograniczeń uniemożliwiających twórcom aplikacji kierowanie użytkowników do tańszych ofert poza sklepem Google Play.
Była to pierwsza kara DMA nałożona na Google i najwyższa łączna kwota w ramach tego rozporządzenia, choć największą pojedynczą grzywną pozostaje 500 mln euro nałożone w ubiegłym roku na Apple. Google ma 60 dni na dostosowanie praktyk, w przeciwnym razie grożą mu kary okresowe do 5 procent średniego dziennego obrotu światowego. Firma zapowiedziała apelację, która nie wstrzymuje ani kary, ani terminu: wyrok Sądu z 8 lipca zamknął ostatnią drogę podważania decyzji przed jej wejściem w życie. Komisja wskazała jednocześnie na konstruktywny dialog z Google i istotne postępy w dostosowaniu, co na razie czyni kary dzienne mało prawdopodobnymi.
- Apple, 2025
- 500 mln euro
- Google, wyszukiwarka
- 460 mln euro
- Google, Play
- 430 mln euro
- Meta, 2025
- 200 mln euro
Groźby odwetu ze strony Trumpa
Dzień później prezydent Donald Trump napisał na Truth Social, że Stany Zjednoczone niezwłocznie otworzą dochodzenie handlowe na podstawie sekcji 301 wobec unijnej praktyki „OKRADANIA” amerykańskich firm, a w konsekwencji pojawią się nowe cła. „Unia Europejska zapłaci bardzo wysoką cenę za to nielegalne i wysoce nieetyczne postępowanie, przed którym konsekwentnie ich ostrzegałem” – napisał. Stwierdził, że kary zostaną „całkowicie odwrócone” i zapowiedział „znaczące CŁO, które zostanie na nich nałożone w możliwie najszybszym terminie”.
Stany Zjednoczone Ameryki nie są „SKARBONKĄ” dla Europy i nie pozwolimy, aby nią były.
Trump ocenił łączne unijne kary dla amerykańskich firm technologicznych na ponad 18 mld dolarów, wymieniając obok Google 15 mld dolarów dla Apple, 3 mld dla Mety i 2,5 mld dla Amazona. Te liczby nie odpowiadają faktom. Kara DMA dla Apple wyniosła w ubiegłym roku 500 mln euro, czyli około 570 mln dolarów, a kwota 13 mld dolarów przypisywana Apple to nakaz zwrotu pomocy publicznej z 2016 r., utrzymany przez unijny trybunał w 2024 r., a nie grzywna. Meta zapłaciła około 840 mln dolarów w sprawie antymonopolowej z 2024 r. oraz 200 mln euro na podstawie DMA w ubiegłym roku. Amazon nie otrzymał porównywalnej kary w UE, a 2,5 mld dolarów to kwota, na jaką firma umówiła się we wrześniu 2025 r. z amerykańską Federalną Komisją Handlu w sprawie zapisów na Prime.
Narzędzie sekcji 301, będące częścią ustawy o handlu z 1974 r., pozwala Waszyngtonowi badać zagraniczne praktyki uznane za dyskryminujące i stosować odwet w postaci ceł. Stało się głównym instrumentem celnym administracji od 20 lutego, gdy Sąd Najwyższy uchylił cła oparte na nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych. Lukę do tego tygodnia wypełniało tymczasowe cło globalne w wysokości 10 procent, wprowadzone na podstawie sekcji 122.
Eskalacja napięć handlowych
Przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer skrytykował karę dla Google już 23 lipca, stwierdzając, że podważa ona „konstruktywny dialog” i stanowi „realne ryzyko dla dalszej stabilności transatlantyckich relacji handlowych”. Ocenił, że kara i inne działania UE „powodują ogromną niepewność dla amerykańskiego eksportu towarów i usług do Europy”.
Staje się jasne, że UE nadal bierze na cel najbardziej konkurencyjne firmy amerykańskie.
Tego samego wieczoru biuro Greera ogłosiło cła z sekcji 301 w wysokości od 10 do 12,5 procent dla ponad 60 gospodarek, w tym UE, wynikające z odrębnego dochodzenia dotyczącego zakazu importu towarów wytworzonych pracą przymusową. Państwa, które zobowiązały się przyjąć i egzekwować takie zakazy, objęto stawką 10 procent, pozostałe stawką 12,5 procent. Cła weszły w życie w piątek 24 lipca, zastępując wygasające tego samego dnia cła z sekcji 122. Groźba Trumpa otwiera nowy front i stawia pod znakiem zapytania porozumienie z Turnberry, zawarte w lipcu 2025 r., którego ramy weszły w życie 1 lipca tego roku. Urzędnicy unijni podkreślali, że jakiekolwiek nowe cła naruszyłyby to porozumienie.
- Sąd Najwyższy uchyla cła oparte na nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych; zastępuje je tymczasowe cło globalne 10% z sekcji 122
- USTR otwiera dochodzenie z sekcji 301 w sprawie zakazu importu towarów z pracy przymusowej
- UE nakłada na Google 890 mln euro kary na podstawie DMA
- USTR ogłasza cła z sekcji 301 w wysokości 10-12,5% dla ponad 60 gospodarek, w tym UE
- Wygasają cła z sekcji 122 i wchodzą w życie nowe; Trump zarządza dochodzenie wobec UE i grozi „znaczącymi” cłami
Unijna komisarz ds. technologii Henna Virkkunen oświadczyła, że Komisja nie zawaha się użyć swoich narzędzi, aby chronić możliwości otwarte przez DMA. Za naruszenia DMA Komisja może nakładać na „strażników dostępu” kary do 10 procent rocznego globalnego obrotu, a w przypadku recydywy nawet do 20 procent.
Co dalej
Dochodzenia z sekcji 301 zazwyczaj trwają miesiące, więc nowe cła prawdopodobnie nie wejdą w życie od razu. Google ma czas do końca września na zmianę działania wyszukiwarki i sklepu z aplikacjami, inaczej narazi się na kary okresowe. Bruksela zasygnalizowała, że będzie egzekwować DMA niezależnie od groźby celnej, więc równolegle biegną teraz dwa zegary: termin dostosowania dla Google i dochodzenie w Waszyngtonie.


