Rząd · Belgrad

Protestujący wtargnęli do studia serbskiej telewizji Informer, podczas gdy Lista Studencka czeka na utworzenie rządu

Około 30 protestujących weszło wieczorem 26 października 2026 r. do biur stacji Informer w Belgradzie i wypchnęło jej właściciela z trwającej transmisji na żywo. Zwycięska w wyborach Lista Studencka wciąż nie może utworzyć rządu.

Tekst AI na podstawie relacji NewsIT, NEWS 24/7, H Kαθημερινή i innych wydawców. Opublikowany . Jak powstaje

Dla członkówPierwsze 30 sekund dla wszystkich. Głos syntetyczny (AI).

W skrócie

Belgrad · Serbia

Szturm na studio

W poniedziałek wieczorem, 26 października 2026 r., około 30 protestujących weszło do siedziby stacji Informer w Belgradzie, gdy na antenie trwał program na żywo z udziałem właściciela i redaktora naczelnego stacji, Dragana Vučićevicia. Tłum otoczył go, domagając się wyjaśnień w sprawie relacji stacji z antyrządowych protestów. Wśród skandowanych haseł pojawiły się m.in. „Tak wygląda wolna Serbia” oraz „Gdzie jest teraz Vučić?”, a niektórzy demonstranci wzywali do aresztowania właściciela. Protestujący wypchnęli Vučićevicia z pomieszczenia, co przerwało transmisję. Po przybyciu policji niektórzy uczestnicy rzucali kamieniami i uszkodzili witrynę budynku.

Zarzuty wobec Informera

Stacja Informer wielokrotnie była przedmiotem skarg dotyczących standardów dziennikarskich i sposobu traktowania krytyków poprzedniego rządu. Podczas protestów studenckich kanałowi zarzucano systematyczne atakowanie protestujących, aktywistów i dziennikarzy, których przedstawiano jako wrogów państwa, zagranicznych agentów lub osoby działające w obcych interesach. Skargi przytaczane w mediach wskazują, że stacja publikowała dane osobowe studentów i dziennikarzy, w tym zdjęcia, adresy domowe oraz numery telefonów. Dziennikarze opozycyjni byli również brani na celownik, a materiały z ich życia prywatnego i rodzinnego prezentowano na antenie wraz z oskarżeniami o finansowanie z Zachodu. Stację określano mianem głównego organu propagandowego Aleksandara Vučicia.

Lista Studencka a terminy konstytucyjne

Lista Studencka, która wygrała wybory parlamentarne, nie utworzyła jeszcze rządu i czeka na zakończenie procedur instytucjonalnych. Według doniesień partia potępiła ataki na media i wezwała do poszanowania instytucji. Zgodnie z konstytucją nowy parlament nie może się zebrać, dopóki Centralna Komisja Wyborcza (RIK) nie rozpatrzy wszystkich zastrzeżeń i nie zatwierdzi wyników oraz wyboru deputowanych. Ten etap musi zostać zakończony w ciągu 10 dni od zakończenia procesu wyborczego. Po tym fakcie przewodniczący poprzedniego parlamentu musi zwołać sesję inauguracyjną nowego Zgromadzenia Narodowego w ciągu 30 dni od ogłoszenia ostatecznych wyników. Ana Brnabić, która była przewodniczącą poprzedniego parlamentu, pełni obowiązki prezydenta od 27 września, po tym jak Vučić zrezygnował z tego stanowiska. Jeśli wykorzysta ona pełne terminy konstytucyjne ze względów politycznych, Lista Studencka będzie musiała czekać co najmniej kolejny miesiąc na możliwość utworzenia rządu.

Nadawca publiczny i wezwania do dymisji

Publiczny nadawca z Wojwodiny przeprosił za stronniczą postawę, jaką przyjmował w poprzednich latach. Studenci domagają się dymisji kierownictwa serbskiej telewizji publicznej. Doniesienia opisują ustępujące kierownictwo jako wciąż sprawujące władzę, przy czym rząd, prokuratura i służby bezpieczeństwa są opisywane jako w pełni kontrolowane przez partię Vučicia. Te same źródła podają, że sytuacja ta potęguje napięcie i niepokój w społeczeństwie. To, czy rząd uda się utworzyć w nadchodzących tygodniach, zależy teraz od weryfikacji RIK oraz od tego, jak pełniąca obowiązki prezydenta wykorzysta przysługujące jej terminy.

Zapytaj o ten tekst

Źródła i kontekst

Miejsca
Belgrad, Serbia

Pollar jest bezpłatny i bez reklam w tekście. Utrzymują go członkowie.

Wesprzyj Pollar