
Dziewięć osób rannych, jedna nabita na róg podczas napiętego, zatłoczonego szóstego biegu byków San Fermín
Tłum biegaczy w niedzielny poranek stworzył zatłoczoną i niebezpieczną trasę w Pampelunie. Jeden mężczyzna doznał rany kłutej łokcia rogiem byka, a ośmiu innych odniosło stłuczenia.
Przebieg biegu
Szósty bieg byków podczas fiesty San Fermín w 2026 roku, z udziałem zwierząt z gospodarstwa La Palmosilla z Kadyksu, został ukończony w dwie minuty i 23 sekundy. Wybieg startowy przy Santo Domingo wypuścił zwarte stado, ale byki szybko się rozciągnęły i rozdzieliły, a narzucone przez woły i byki tempo wywołało wczesny chaos. Duża frekwencja biegaczy, zbiegająca się z niedzielą, doprowadziła do częstych upadków i poczucia przeludnienia na wąskich uliczkach.
Stado opuściło wybieg w Santo Domingo w zwartej grupie, ale tempo narzucone przez woły i byki wkrótce rozciągnęło stado.
Urazy i reakcja medyczna
Wstępny raport medyczny wydany przez Arantxę Arteche, zastępczynię dyrektora chirurgii Szpitala Uniwersyteckiego Nawarry, wykazał dziewięć osób wymagających pomocy. Jeden biegacz był leczony na Plaza de Toros z powodu rany kłutej łokcia spowodowanej rogiem byka. Pięć osób ze stłuczeniami przewieziono do Szpitala Uniwersyteckiego Nawarry, a trzy inne trafiły do kliniki Doktora San Martína. Do obrażeń doszło głównie na odcinkach Estafeta, Telefónica i Mercaderes.
Spośród tych dziewięciu zdarzeń trzy osoby wymagające opieki zostaną przetransportowane do Kliniki San Martín; pięć do Szpitala Uniwersyteckiego Nawarry, a jedna była leczona na Plaza de Toros.
Momenty zagrożenia
Najbardziej krytyczny moment miał miejsce w końcowej części. Zbliżając się do odcinka Telefónica i zejścia do callejón, byki przyspieszyły. Jedno zwierzę skręciło w prawo i wbiło się w dużą grupę biegaczy, odrzucając mężczyznę o kilka metrów do przodu. Inny byk staranował grupę ludzi, którzy już leżeli na ziemi przy wejściu na arenę, zatrzymując się na kilka sekund w tym, co relacje opisywały jako najbardziej niebezpieczny moment biegu.
Jeden z nich staranował grupę biegaczy, zatrzymując się na kilka sekund, które stanowiły największy moment zagrożenia całego poranka.
Trasa i byki
Pomimo obrażeń, byki z La Palmosilla wykazały charakterystyczną dla rasy szlachetność, generalnie kontynuując bieg nawet po zderzeniu z leżącymi biegaczami. Plac Ratuszowy był najlepszym miejscem do stylowych biegów, ponieważ stado nieco się rozdzieliło, dając doświadczonym biegaczom miejsce do sprintu przed rogami. Sześć byków ważyło od 555 do 590 kilogramów. Popołudniową corridę z tymi samymi zwierzętami stoczą matadorzy Fortes, Fernando Adrián i Samuel Navalón.
Trwające hospitalizacje
Dwóch biegaczy z wcześniejszych biegów nadal przebywa w szpitalu. 30-letni mężczyzna z Alicante, który w sobotę został ugodzony rogiem w twarz, przeszedł operację awaryjną z powodu złamania żuchwy. 65-letni Hiszpan również nadal jest w szpitalu z obustronną odmą opłucnową; jego stan podobno się poprawia.
- Stado wychodzi zwarte, ale szybko się rozciąga; pierwsze upadki wśród biegaczy.
- Biegacze wykonują dobre sprinty przed rogami, gdy stado zaczyna się rozdzielać.
- Upadki mnożą się; jeden byk wchodzi w wewnętrzną stronę zakrętu, podczas gdy inne uderzają w zewnętrzne bariery.
- Najlepszy bieg poranka, gdy rozdzielone stado pozwala doświadczonym biegaczom znaleźć luki.
- Byki przyspieszają; jeden uderza w tłum, inny w ludzi na ziemi. Najbardziej niebezpieczna faza biegu.
- Byki wchodzą na arenę; jeden się potyka, podnosi i dołącza do pozostałych w zagrodzie. Biegacz z ugodzonym łokciem jest leczony.


