
Świątek gromi Pliskovą 6-1, 6-3 na Wimbledonie; Samsonova eliminuje Shnaider w drugiej rundzie
Iga Świątek potrzebowała zaledwie 69 minut, aby pokonać Karolinę Pliskovą 6-1, 6-3 na Centre Court, powiększając swój bilans bezpośrednich spotkań do 4-0. Później w czwartek Ludmiła Samsonowa wyeliminowała półfinalistkę French Open Dianę Shnaider.
Świątek od początku w natarciu
Iga Świątek przełamała Pliskovą w pierwszym gemie i szybko objęła prowadzenie 4-0, wygrywając 16 z pierwszych 17 punktów. Pierwszy set był jednostronny – Polka tak skutecznie zmieniała głębokość i kierunek uderzeń, że Pliskova rzadko mogła wyprowadzać swoje płaskie uderzenia. Świątek pewnie utrzymywała serwis i zamknęła seta 6:1, identycznym wynikiem jak w pierwszej partii jej zwycięstwa nad Taylor Townsend w pierwszej rundzie.
Miałam dobry timing, więc radziłam sobie z szybkimi piłkami, które Karolina potrafi grać. Na trawie są też wolniejsze uderzenia, bo piłka się zatrzymuje, ale byłam na to gotowa.
Krótkie wahanie i szybki powrót
Pliskova, była numer 1 na świecie i finalistka Wimbledonu w 2021 roku, rozpoczęła drugiego seta bardziej agresywnie. Utrzymała serwis, a następnie przełamała Świątek, obejmując prowadzenie 2-0, przywołując wspomnienia spadku formy w drugim secie, jaki mistrzyni przeżyła w meczu z Townsend. Świątek nie spanikowała. Ustabilizowała pozycję przy returnie, wygrała cztery kolejne gemy i odzyskała kontrolę. Kluczowy piąty gem przyniósł ryzykowne zagrania Pliskovej, która zakończyła go podwójnym błędem, a Świątek już się nie oglądała, kończąc mecz 6:3.
Iga grała dziś na szczycie.
Warunki i pochwała od Navratilovej
Silny wiatr utrudniał precyzyjne uderzenia, a Świątek przyznała, że dostosowanie się do podmuchów było najtrudniejszym elementem meczu. Martina Navratilova oceniła jej występ najwyższą notą, na co Świątek zareagowała z charakterystyczną skromnością. Powiedziała, że pochwała od legendy wiele znaczy, ale zakwestionowała, czy jej poziom rzeczywiście zasługiwał na najwyższą ocenę, żartując, że może bardziej pasowałoby pięć na sześć.
Nie wiem, czy to była szóstka z plusem. To był trudny mecz, zwłaszcza przy wietrze. Szczególnie w ostatnim gemie czułam, że zagrałam wiele brudnych piłek, nad którymi nie miałam dobrej kontroli.
- Początek meczu. Świątek od razu przełamuje i szybko obejmuje prowadzenie 4-0.
- Pierwszy set kończy się 6-1. Świątek wygrywa 16 z pierwszych 17 punktów.
- Pliskova wygrywa pierwsze dwa gemy drugiego seta, prowadząc 2-0.
- Świątek odrabia stratę przełamania, wygrywa cztery kolejne gemy i prowadzi 4-2.
- Świątek kończy mecz wynikiem 6-1, 6-3 po 69 minutach.
Co widzieli eksperci
Analitycy zwrócili uwagę na poprawiony return Świątek i jej zdolność do podnoszenia poziomu w kluczowych momentach. Adam Romer, redaktor naczelny Tenisklubu, podkreślił, że 69-minutowe zwycięstwo było znacznie czystsze niż jej występ w pierwszej rundzie i stanowi oznakę budowania formy. Łukasz Jachimiak ze Sport.pl ostrzegł, że wygrana w dwóch setach z Pliskovą nie czyni Świątek faworytką turnieju, ale jest solidną podstawą. Jose Morgado zauważył, że broniąca tytułu i była numer 1 pokonała inną byłą numer 1 na Centre Court.
Następna rywalka: Eala i niespodzianka Samsonovej
Świątek zmierzy się z Alexandrą Ealą w trzeciej rundzie 3 lipca. Filipinka awansowała po pokonaniu Mayi Joint 3-6, 6-2, 6-0. Tymczasem Ludmiła Samsonowa wyeliminowała rozstawioną z numerem 15 Dianę Shnaider, niedawną półfinalistkę French Open, która w Paryżu dokonała niezwykłego powrotu w meczu z Aryną Sabalenką. Samsonowa utrzymywała agresywny rytm, wygrała pierwszego seta 6-4 i utrzymała nerwy na wodzy, doprowadzając do niespodzianki. Shnaider dotarła do półfinału French Open i oczekiwano, że zajdzie daleko na trawie, ale jej kampania wimbledońska zakończyła się w drugiej rundzie.


