
38-latek zaatakował kobietę i dwóch policjantów w Starej Birczy. Trzy osoby trafiły do szpitala
W poniedziałek 12 października 38-letni mężczyzna zaatakował 35-letnią kobietę w jej mieszkaniu w Starej Birczy, a następnie dwóch interweniujących policjantów. Napastnik został zatrzymany na miejscu, a troje poszkodowanych trafiło do szpitala.
Atak w mieszkaniu w Starej Birczy
W poniedziałek 12 października, krótko po godz. 9:00, policja w Przemyślu otrzymała zgłoszenie o awanturze w mieszkaniu w Starej Birczy, wsi w powiecie przemyskim w województwie podkarpackim. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 38-letni mężczyzna, przebywający w mieszkaniu 35-letniej kobiety z tego samego powiatu, wszczął kłótnię i zaatakował ją, raniąc ją. "Super Express" podał, że awantura eskalowała i mężczyzna sięgnął po nóż, natomiast TVP Info, powołując się na regionalny portal "Życie Podkarpackie", podało, że napastnik najprawdopodobniej użył ostrego narzędzia. Policja nie potwierdziła informacji o rodzaju narzędzia w swoich komunikatach. Mieszkanie znajduje się w jednym z trzech budynków wielorodzinnych przy drodze krajowej nr 28, bezpośrednio przy siedzibie leśnictwa.
Dwaj funkcjonariusze ranni podczas interwencji
Jak podał "Super Express", po przybyciu patrolu na miejsce mężczyzna zaatakował również funkcjonariuszy. Rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu, Karolina Kowalik, opisała przebieg zdarzenia w rozmowie z Radiem ESKA:
Ze wstępnych ustaleń wynika, że 38-letni mężczyzna, przebywający w mieszkaniu z 35-letnią kobietą, wszczął kłótnię i zaatakował ją. Podczas interwencji mężczyzna był agresywny i zaatakował również interweniujących funkcjonariuszy.
Mężczyzna został obezwładniony i zatrzymany na miejscu. Kobieta oraz dwaj interweniujący policjanci zostali przewiezieni do szpitala na badania. Jak podają "Nowiny", jednego z funkcjonariuszy przetransportowano śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR). Policjanci pozostali na miejscu, aby ustalić dokładny przebieg i okoliczności zdarzenia.
Stan poszkodowanych
Według doniesień, obrażenia nie zagrażają życiu poszkodowanych. Zarówno "Super Express", jak i "Nowiny" poinformowały, że stan zdrowia rannych nie budzi obaw o ich życie. "Nowiny" podały, że kobieta prowadzi w Birczy salon fryzjerski, a sąsiedzi wypowiadają się o niej pozytywnie. Jeden z mieszkańców cytowanych przez "Nowiny" stwierdził, że kobieta i mężczyzna nie byli spokrewnieni, że napastnik mieszka z rodzicami w Starej Birczy i ma przeszłość kryminalną, a także zasugerował, że tłem zdarzenia mogło być nieszczęśliwe uczucie. Te spekulacje oraz informacje o przeszłości mężczyzny pochodzą od jednego mieszkańca i nie zostały potwierdzone w żadnym komunikacie policji.
Dalsze kroki
Policja wciąż ustala przebieg zdarzeń i prowadzi czynności procesowe, podają "Nowiny". Podejrzany został zatrzymany, jednak doniesienia nie opisują na razie żadnych postawionych zarzutów. Do tej pory jedynymi skutkami zdarzenia są hospitalizacja kobiety oraz leczenie funkcjonariuszy.


