Reprezentacja RPA gromi Walię 43:0 i obejmuje prowadzenie w Nations Championship
Reprezentacja RPA zdobyła siedem przyłożeń w meczu na Kings Park, a debiutujący Jaco Williams wpisał się na listę strzelców. Zwycięstwo pozwoliło gospodarzom wyprzedzić Nową Zelandię różnicą punktów na półmetku nowych rozgrywek.
Zwycięstwo z bonusem daje Springboks pozycję lidera
Reprezentacja RPA potrzebowała zwycięstwa z punktem bonusowym i przewagą co najmniej 14 punktów, aby wyprzedzić Nową Zelandię w tabeli półkuli południowej po wcześniejszym zwycięstwie All Blacks nad Irlandią 40:21. Cel osiągnięto 40 sekund po przerwie, gdy debiutujący skrzydłowy Jaco Williams zdobył przyłożenie w narożniku. Do końca meczu gospodarze dołożyli jeszcze trzy przyłożenia, wygrywając na Kings Park w Durbanie 43:0. Wynik ten daje mistrzom świata maksymalne 15 punktów po trzech kolejkach i pierwsze miejsce w tabeli dzięki lepszemu bilansowi punktowemu. Było to jedenaste zwycięstwo z rzędu drużyny Rassiego Erasmusa, która dała odpocząć kilku podstawowym zawodnikom, w tym Siyi Kolisiemu i Ebenowi Etzebethowi.
Kontrola w pierwszej połowie mimo błędów
Springboks objęli prowadzenie w piątej minucie. Łącznik młyna Cobus Wiese przebił się przez obronę i podał do swojego brata Jaspera, który zdobył pierwsze przyłożenie. Dominujący młyn, który wywalczył rzut karny przy pierwszym starciu i zdemolował Walię przy drugim, stworzył okazję dla Cobusa Reinacha. RPA kontrolowała posiadanie piłki i terytorium przez resztę połowy, jednak błędy techniczne uniemożliwiły zdobycie kolejnych punktów aż do momentu, gdy środkowy Jesse Kriel zdobył przyłożenie po końcowym gwizdku pierwszej części gry, ustalając wynik na 19:0. Walijczycy rzadko opuszczali własną połowę, skupiając się na defensywie.
Przewaga w drugiej połowie i debiuty
Punkt bonusowy został zapewniony tuż po wznowieniu gry, gdy Cobus Wiese ponownie przełamał linię obrony i obsłużył Williamsa. Walia miała krótki okres przewagi na połowie rywali, ale nie zdołała przebić się przez defensywę. Rezerwowy łącznik młyna Herschel Jantjies zdobył piąte przyłożenie, a po żółtej kartce dla walijskiego filara Bena Warrena za niebezpieczne szarżowanie, na listę strzelców wpisali się jeszcze skrzydłowy Kurt-Lee Arendse oraz rwacz Paul de Villiers. Łącznik ataku Vusi Moyo, jeden z czterech debiutantów w wieku 20 lat, po nerwowym początku trafił trzy z czterech podwyższeń, zanim został zmieniony przez Maniego Libboka.
- Jasper Wiese zdobywa przyłożenie po rajdzie brata Cobusa.
- Cobus Reinach podnosi piłkę z młyna i zdobywa przyłożenie.
- Jesse Kriel zdobywa przyłożenie po gwizdku, ustalając wynik na 19:0.
- Debiutant Jaco Williams zdobywa przyłożenie w narożniku, zapewniając punkt bonusowy.
- Herschel Jantjies dokłada piąte przyłożenie.
- Kurt-Lee Arendse zdobywa szóste przyłożenie.
- Paul de Villiers ustala wynik meczu.
Reakcje De Villiersa i Lake'a
Rwacz Springboks Paul de Villiers przyznał, że występ nie był idealny.
Widać to po naszych twarzach. Chcieliśmy narzucić fizyczną grę i udało się to w stałych fragmentach, w naszych szarżach i w obronie. Piłka była nieco śliska, co kosztowało nas precyzję w wykończeniu.
Kapitan Walii Dewi Lake dostrzegł pozytywy mimo wysokiej porażki.
Jestem ogromnie dumny z chłopaków. Niektórzy mogą być zszokowani, słysząc to przy takim wyniku, ale to pokazuje, jak duży postęp zrobiliśmy. Jeśli porównać ten występ do jesiennego meczu ze Springboks, różnica jest wyraźna. Nie cieszy nas zero na tablicy wyników i jest wiele do poprawy, ale widać rozwój. Będziemy tylko lepsi.
Trudna sytuacja Walii
Była to druga z rzędu porażka Walii po przegranej 35:21 z Argentyną. Walijczycy nie zdobyli punktów w dwóch kolejnych meczach z RPA po listopadowej porażce 73:0. Łączny bilans tych dwóch spotkań to 116:0. Trener Steve Tandy zakończył swój pierwszy sezon z dziewięcioma porażkami i trzema zwycięstwami w 12 meczach, wygrywając jedynie z Włochami, Fidżi i Japonią. Walia zajmuje 12. miejsce w światowym rankingu, podczas gdy RPA pozostaje liderem.


