Donald Trump i Benjamin Netanjahu rozmawiali w Białym Domu o Iranie. Mimo zapewnień o zgodzie, różnice w strategii pozostają
Donald Trump i Benjamin Netanjahu spotkali się we wtorek w Gabinecie Owalnym na 90-minutowej rozmowie. Było to ich pierwsze spotkanie od czasu wstrzymania w zeszłym tygodniu kampanii bombardowań Iranu. Obie strony określiły spotkanie jako konstruktywne, choć publicznie widać różnice zdań.
Za zamkniętymi drzwiami
Spotkanie trwało 90 minut i odbyło się bez udziału mediów. Uczestniczyli w nim prezydent Donald Trump, premier Izraela Benjamin Netanjahu, wiceprezydent J.D. Vance, sekretarz stanu Marco Rubio oraz sekretarz obrony Pete Hegseth. Była to ósma wizyta Netanjahu w Białym Domu za kadencji Trumpa i pierwsza od rozpoczęcia w lutym wspólnej kampanii wojskowej przeciwko Iranowi.
„Pozytywny” przekaz
Rzeczniczka Białego Domu, Caroline Leavitt, napisała na platformie X, że rozmowy Trumpa z Wołodymyrem Zełenskim oraz Netanjahu były „pozytywne i konstruktywne”. Nie podano żadnych szczegółów. Po spotkaniu Netanjahu opublikował nagranie wideo, w którym określił rozmowę jako doskonałą.
Kiedy mówię doskonała, nie mam na myśli powierzchowności. To była rozmowa pełna jednomyślności, wzajemnego wsparcia i wspólnego zrozumienia celu, jakim jest niedopuszczenie do tego, by Iran wszedł w posiadanie broni jądrowej, a także innych celów. To była jedna z najlepszych rozmów, jakie kiedykolwiek odbyłem z prezydentem Stanów Zjednoczonych, naszym przyjacielem Donaldem Trumpem.
Spór o Iran
Za fasadą publicznego optymizmu przywódcy pozostają podzieleni co do dalszych kroków. Od piątku USA wstrzymały naloty na cele irańskie, stawiając na dyplomację. Netanjahu wykorzystał spotkanie, by przedstawić dane wywiadowcze i przekonywać, że tylko ponowna presja militarna może powstrzymać irański program nuklearny. Kanał 12 poinformował, że Netanjahu uważa, iż „nie ma innej opcji” niż wznowienie ataków na obiekty, które nie zostały wcześniej trafione, odbudowane instalacje oraz cele mogące podważyć stabilność reżimu.
Mamy niewielką różnicę zdań, ale jesteśmy dość blisko porozumienia.
Izraelski urzędnik przekazał po spotkaniu, że Trump „wkrótce zdecyduje, jaki kierunek obrać”, dodając: „Nie wywieramy na niego presji, ale też nie chowamy głowy w piasek”.
- Rozpoczęcie wspólnej kampanii wojskowej USA i Izraela przeciwko Iranowi
- USA wstrzymują bombardowania celów irańskich i rozpoczynają działania dyplomatyczne
- Trump i Netanjahu spotykają się w Gabinecie Owalnym na 90-minutowych rozmowach
- Trump podejmie decyzję o ewentualnym wznowieniu ataków
Co dalej
Zespół premiera Izraela odetchnął z ulgą, ponieważ podczas rozmów nie pojawiły się żądania ustępstw w Syrii czy Libanie, co izraelscy urzędnicy nazwali „bardzo przyjemną wiadomością”. Według agencji Reuters, Netanjahu zabiega również o wsparcie Trumpa dla swojej kampanii przed wyborami w Izraelu, które odbędą się 27 października. Dyrektor ds. komunikacji premiera, Gipie Chotoveli, podkreśliła, że „premier nie dyktuje prezydentowi USA, co ma robić, ani nie próbuje go kierować w żadną stronę” w kwestii Iranu, dodając, że „obie strony dążą do zapobieżenia uzyskaniu przez Iran broni jądrowej i istnieje wiele sposobów na osiągnięcie tego celu”.

