
Rząd żąda od Karola Nawrockiego podpisania ustawy o podatku od zysków nadzwyczajnych spółek paliwowych w wysokości 4 mld PLN
Członkowie rządu wzywają prezydenta Karola Nawrockiego do podpisania ustawy o podatku od zysków nadzwyczajnych spółek paliwowych, mającej sfinansować ulgi dla kierowców w obliczu cen benzyny sięgających 8,19 PLN za litr.
Rząd żąda prezydenckiej zgody na podatek od zysków nadzwyczajnych
Ministrowie rządu 30 września zintensyfikowali żądania wobec prezydenta Karola Nawrockiego, aby podpisał ustawę nakładającą podatek od zysków nadzwyczajnych na spółki paliwowe. Ustawa, uchwalona przez Sejm 18 września i przyjęta bez poprawek przez Senat, opodatkowuje nadmiarowe zyski z paliw wypracowane między marcem 2026 a marcem 2027 roku, co ma przynieść szacunkowo 4 mld PLN. Rząd planuje przeznaczyć te środki na wznowienie programu osłonowego "Ceny Paliwa Niżej", który wygasł z końcem sierpnia. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, wypowiadając się przed spotkaniem ministrów handlu G20 w Milwaukee, stwierdził, że korporacje paliwowe notują wysokie zyski, podczas gdy kierowcy mierzą się z wysokimi cenami detalicznymi. Wicepremier Krzysztof Gawkowski oraz poseł Tomasz Trela zorganizowali konferencję prasową przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie, argumentując, że rozwiązanie to obniży ceny na stacjach o 1,50 do 2 PLN za litr.
Chcemy opodatkować największe spółki paliwowe i wykorzystać te środki na obniżenie cen paliw na polskich stacjach. Prezydent Nawrocki ma okazję stanąć po stronie Polaków, a nie po stronie wielkich korporacji paliwowych.
Prezydencka propozycja alternatywna i zastrzeżenia konstytucyjne
Prezydent Karol Nawrocki wstrzymał się z zatwierdzeniem ustawy, powołując się na obawy konstytucyjne dotyczące retroaktywności. Kancelaria Prezydenta skierowała wcześniej wcześniejszą wersję ustawy do Trybunału Konstytucyjnego w lipcu, argumentując, że przepisy wstecznie obejmowały zyski wypracowane od marca do grudnia 2026 roku. Zamiast rządowej daniny, Nawrocki przedstawił alternatywny projekt ustawy pod nazwą "Paliwo Kosztuje Normalnie". Inicjatywa prezydencka zakłada wprowadzenie ustawowych limitów marż rafineryjnych, hurtowych i importowych, przyznanie ministrowi finansów elastyczności w obniżaniu akcyzy oraz zwolnienie detalicznej sprzedaży paliw z podatku od sprzedaży detalicznej do 31 marca 2027 roku. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz oraz zastępca szefa kancelarii Adam Andriuszkiewicz stwierdzili, że plan administracji zapewnia bezpośrednią ulgę bez wad konstytucyjnych.
Rząd twierdzi, że po wejściu w życie jego ustawy ceny paliw spadną o około złotówkę. Propozycja prezydenta natomiast zakłada obniżenie cen paliw od 1,70 złotego do ponad 2 złotych za litr.
Harmonogram legislacyjny i wpływ na rynek
Spór następuje po wzrostach cen na krajowych stacjach paliw po wygaśnięciu pierwotnego pakietu osłonowego. 1 września stawki podatku VAT na benzynę i olej napędowy powróciły z 8% do 23%, co podniosło ceny na stacjach o około 1 PLN za litr. W ostatnim tygodniu września cena benzyny 95-oktanowej wzrosła do 8,19 PLN za litr, a olej napędowy przekroczył 9 PLN za litr. Ostatnie badanie wykazało, że 71% Polaków oczekuje interwencji rządu w celu ograniczenia kosztów paliw.
- Prezydent Karol Nawrocki kieruje pierwotny projekt ustawy o podatku od zysków nadzwyczajnych do Trybunału Konstytucyjnego.
- Wygasa tarcza cenowa CPN, co przywraca VAT na paliwa do 23% i podnosi ceny na stacjach o około 1 PLN za litr.
- Sejm uchwala znowelizowany podatek od zysków nadzwyczajnych, mający przynieść 4 mld PLN z zysków korporacji paliwowych.
- Premier Donald Tusk publikuje apel wideo, wzywający prezydenta do podpisania ustawy.
- Ministrowie rządu zintensyfikowali żądania zatwierdzenia przez prezydenta, gdy cena benzyny osiąga 8,19 PLN za litr.
Eskalacja tarć politycznych między organami władzy
Premier Donald Tusk opublikował 28 września nagranie wideo, w którym wezwał Nawrockiego do podpisania ustawy przed okresem świąt zimowych, aby zapobiec dalszym wzrostom kosztów utrzymania konsumentów. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty również odniósł się publicznie do sprawy, przypisując inflację paliwową zakłóceniom międzynarodowym w Cieśninie Ormuz oraz prezydenckiemu oporowi legislacyjnemu. Współpracownicy prezydenta odrzucili krytykę jako polityczną dywersję, twierdząc, że odpowiedzialność wykonawcza za stabilność cen spoczywa na rządzie. Wobec oczekiwania na działanie prezydenta, przedstawiciele koalicji ostrzegają, że koszty transportu wywrą presję wzrostową na ceny żywności i towarów detalicznych.

