
Pożar w południowej Hiszpanii zabija co najmniej 12 osób, w tym obywateli brytyjskich i belgijskich; 23 osoby pozostają zaginione
Pożar, który wybuchł w czwartek późnym wieczorem w prowincji Almería w Andaluzji, zabił co najmniej 12 osób, a 23 uznano za zaginione; wiele ofiar to prawdopodobnie obywatele brytyjscy i belgijscy, którzy zignorowali nakazy ewakuacji.
Gwałtowny pożar, który późnym czwartkiem przetoczył się przez półpustynny obszar południowej Hiszpanii, pochłonął co najmniej 12 istnień ludzkich i zmusił do ewakuacji ponad 1400 osób – podają władze regionalne. Ogień nadal płonął w piątek po południu, podsycany przez palące temperatury, silne wiatry i wysuszoną roślinność.
- Pożar wybucha w pobliżu Los Gallardos, prawdopodobnie od spadającego kabla elektrycznego.
- Wydano nakazy ewakuacji; niektórzy zagraniczni mieszkańcy ignorują instrukcje.
- Płomienie blokują pojazdy i osoby na piechotę; co najmniej 7 osób ginie, próbując uciec niewłaściwą trasą.
- Odkryto ciała; 4 ofiary znalezione w samochodzie z kierownicą po prawej stronie zidentyfikowano jako Brytyjczyków.
- Ponad 500 strażaków i 30 statków powietrznych kontynuuje walkę z ogniem; 23 osoby wciąż zaginione.
Jak rozprzestrzeniał się ogień
Pożar wybuchł w czwartek po południu w pobliżu miejscowości Los Gallardos, niedaleko Bédar, około 80 km od Almerii. Wstępne śledztwo wskazuje na kabel elektryczny, który spadł na drogę krajową jako przyczynę. Porywiste wiatry i teren pokryty zaroślami i trawą esparto, które zostały wysuszone przez tygodnie ekstremalnych upałów, szybko rozprzestrzeniły ogień na 15-kilometrowym froncie. Do piątku spłonęło ponad 3200 hektarów lasów i pól uprawnych.
Składa się głównie z zarośli i trawy esparto. Wszystko jest niezwykle suche z powodu fal upałów, co stanowi doskonałe paliwo; w połączeniu z wiatrem to tykająca bomba.
Ofiary uwięzione w 'pułapce ogniowej'
Większość ofiar zginęła po zignorowaniu nakazów pozostania w domach lub opuszczenia ich wyznaczonymi trasami – powiedział Antonio Sanz, szef andaluzyjskich służb ratunkowych. Część próbowała uciekać suchym korytem rzeki, które „zamieniło się w pułapkę śmierci”. Cztery ofiary znaleziono w samochodzie z kierownicą po prawej stronie, zidentyfikowanym przez władze jako należący do obywateli brytyjskich. Siedem kolejnych osób zginęło na piechotę po porzuceniu samochodów, wśród nich co najmniej jeden Hiszpan i jeden Belg. Osiem osób zostało rannych, cztery poważnie, a 23 pozostawały zaginione późnym piątkiem. Burmistrz Bédar, Ángel Francisco Collado Fernández, relacjonował, jak chodził od drzwi do drzwi, nakłaniając mieszkańców do ucieczki. „Niektórzy zignorowali te nakazy” – powiedział. „Znaleźli się w pułapce ogniowej”.
Dean Taylor, mieszkaniec o brytyjsko-hiszpańskim pochodzeniu, opisał, jak korzystając z bocznych dróg, ledwo uciekł. „To było dość przerażające” – powiedział. „To bardzo smutny dzień, prawda? To naprawdę druzgocące”.
Działania gaśnicze i poszukiwawcze
Ponad 500 strażaków, żołnierzy i personelu ratunkowego, wspieranych przez 30 samolotów zrzucających wodę i drony, w piątek wciąż walczyło o opanowanie ognia. Strome, niedostępne wąwozy czyniły operację, jak to ujął Sanz, „niezwykle skomplikowaną”. Temperatury utrzymywały się w okolicach 35 °C (95 °F) wczesnym wieczorem, przy porywach wiatru około 40 km/h. Luis Ortega, regionalny szef Guardia Civil, powiedział, że zespoły przeszukują domy w poszukiwaniu zaginionych i wyraził ostrożną nadzieję, że bilans ofiar nie wzrośnie gwałtownie.
Kontekst ekstremalnych upałów
Hiszpania doświadczyła powtarzających się fal upałów; sam czerwiec przyniósł kilka dni rekordowych temperatur i ponad 1000 dodatkowych zgonów przypisywanych upałom. Europa to najszybciej ocieplający się kontynent na świecie, a połączenie wysokich temperatur, niewielkich opadów i częstych wiatrów zamienia małe pożary w duże, śmiertelne płomienie. Katastrofa w Almerii jest jednym z najbardziej śmiercionośnych pożarów odnotowanych w Andaluzji.
Reakcje
Premier Pedro Sánchez napisał na X: „Ogromny smutek i przygnębienie w obliczu straszliwych skutków pożaru dotykającego prowincję Almería”. Minutą ciszy uczczono ofiary przed ćwierćfinałem mistrzostw świata między Hiszpanią a Belgią w Los Angeles. Podejrzewa się również, że wśród ofiar są obywatele belgijscy. Potwierdzenie tożsamości wymaga analizy DNA, ponieważ zwęglone szczątki kilku ofiar uniemożliwiły identyfikację wzrokową.
Belgijska właścicielka pensjonatu w okolicy, która zdołała uciec z mężem w ostatniej chwili, opisała chaos: „Byłam w sypialni, kiedy zobaczyłam ogień. Szybko wzięłam walizkę i nagle usłyszałam Stefana krzyczącego z dołu: 'Teraz! Schodź teraz!' Próbowałam zebrać dokumenty i ostrzec gości, ale nie mogłam. Musieliśmy po prostu biec, a potem zobaczyliśmy, jak nasz dom pochłaniają płomienie.”
Pożar wciąż nie był opanowany późnym piątkiem, a nowa fala upałów zwiększała ryzyko kolejnych zapłonów w całym kraju.


