
Obywatel Ukrainy zatrzymany po śmiertelnym ataku nożownika w klasztorze benedyktynek w Jarosławiu
Policja zatrzymała w czwartek rano 31-letniego obywatela Ukrainy po ataku nożownika w klasztorze benedyktynek w Jarosławiu. W wyniku zdarzenia zmarł ksiądz Stanisław, a cztery inne osoby zostały ranne.
Atak na terenie klasztoru
Do śmiertelnego ataku nożownika doszło w czwartek około godziny 9:30 na terenie klasztoru benedyktynek w Jarosławiu na Podkarpaciu. Sprawca wszedł na teren obiektu, wykorzystując moment, w którym brama była otwarta po wizycie grupy młodzieży. Wewnątrz budynku napastnik zaczął bezładnie atakować ludzi nożem. Funkcjonariusze policji przybyli na miejsce krótko po zdarzeniu i zatrzymali podejrzanego, którym okazał się 31-letni obywatel Ukrainy. Policja zabezpieczyła również nóż użyty podczas ataku.
Anna Długosz, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu, potwierdziła zatrzymanie sprawcy.
Jak się okazało, obywatel Ukrainy zaatakował nożem mężczyznę. Funkcjonariusze zatrzymali 31-letniego obcokrajowca. Z wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna wcześniej zranił nożem czterech mężczyzn i kobietę.
- Napastnik wchodzi przez otwartą bramę klasztoru i atakuje ofiary nożem
- Policja zatrzymuje 31-letniego podejrzanego na miejscu i zabezpiecza broń
- Przedstawiciele Kościoła i policji potwierdzają śmierć księdza Stanisława w szpitalu
Ofiary i stan poszkodowanych
W wyniku ataku ucierpiało pięć osób (czterech mężczyzn i jedna kobieta), które odniosły rany kłute. Wszyscy poszkodowani zostali przetransportowani przez zespoły ratownictwa medycznego do pobliskich szpitali. Trzy z ofiar to duchowni katoliccy mieszkający w klasztorze. Policja i przedstawiciele Kościoła potwierdzili, że jeden z rannych księży, zidentyfikowany jako ksiądz Stanisław, zmarł w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń. Dwaj inni ranni duchowni, w tym ksiądz Marek, pozostają pod opieką lekarską w poważnym stanie.
Siostra Barbara Dendor przekazała informacje o stanie duchownych bezpośrednio po ataku.
Wiemy, że ksiądz Stanisław nie żyje, a ksiądz Marek jest w poważnym stanie. Są też inni poszkodowani, ale nie mamy więcej szczegółów.
- Mężczyźni
- 4 osoby
- Kobiety
- 1 osoby
Panika na terenie klasztoru
Nagła przemoc wywołała panikę wśród osób przebywających w godzinach porannych na terenie klasztoru. Młodzież, która właśnie opuszczała centrum klasztorne, była świadkiem ataku i ostrzegała innych. Siostra Barbara Dendor przybyła na miejsce tuż po zdarzeniu i opisała chaos panujący wśród świadków i mieszkańców. Liczne zespoły ratunkowe, ratownicy medyczni i jednostki policji zabezpieczyły teren klasztoru, udzielając pomocy rannym.
Siostra Barbara Dendor opisała sytuację, którą zastała po dotarciu do budynku.
Kiedy dotarłam na miejsce, panowała totalna panika. Młodzi ludzie, którzy wyszli z centrum, byli świadkami zdarzenia i krzyczeli: „Jakiś wariat, jakiś wariat!”
Śledztwo i tło sprawy
Na miejsce zdarzenia w Jarosławiu skierowano prokuratorów okręgowych i rejonowych, którzy prowadzą śledztwo wraz z detektywami i biegłymi. Organy ścigania poinformowały, że motyw ataku pozostaje na tym etapie nieustalony. Polska pełni rolę głównego hubu logistycznego dla zachodniej pomocy wojskowej i humanitarnej dla Ukrainy po rosyjskiej inwazji w 2022 roku. Na początku miesiąca premier Donald Tusk ostrzegał, że nasilenie rosyjskich ataków w Ukrainie w nadchodzących tygodniach może mieć konsekwencje dla Polski. Policja w Jarosławiu kontynuuje przesłuchania 31-letniego podejrzanego, aby ustalić okoliczności ataku.


