
Dwie ofiary śmiertelne na Zawracie i ciężko ranna turystka na Koziej Przełęczy w Tatrach
Seria upadków w wysokich partiach Tatr doprowadziła do śmierci dwojga turystów na Zawracie oraz ciężkich obrażeń u kobiety na Koziej Przełęczy. Wypadki miały miejsce, gdy turyści wyruszyli na oblodzone szlaki bez odpowiedniego sprzętu zimowego.
Śmiertelny wypadek na Zawracie
Seria wypadków w Tatrach Wysokich przyniosła kolejną ofiarę śmiertelną. We wtorek, 6 października 2026 r., młoda kobieta spadła z Zawratu. Turystka wchodziła na przełęcz bez podstawowego wyposażenia zimowego, poślizgnęła się na twardym śniegu i zsunęła Żlebem Zawratowym w stronę Zmarzłego Stawu. Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe (TOPR) otrzymało wezwanie, gdy śmigłowiec wracał z akcji ratunkowej w rejonie Szpiglasowej Przełęczy. Ratownicy dotarli bezpośrednio do żlebu i rozpoczęli zaawansowaną resuscytację krążeniowo-oddechową po stwierdzeniu u poszkodowanej nagłego zatrzymania krążenia. Mimo kontynuowania działań podczas lotu do szpitala w Zakopanem, kobieta zmarła w wyniku rozległych obrażeń wielonarządowych.
Zignorowane ostrzeżenia na szlaku
Inny turysta, Michał, nagrał przebieg zdarzeń kamerą na kasku podczas schodzenia oblodzonym szlakiem. Spotkał kobietę wchodzącą na zbocze w sportowych butach marki Salomon, bez kasku, czekana, raków czy raczków. Michał ostrzegł ją przed śmiertelnym wypadkiem, który wydarzył się w tym samym miejscu kilka dni wcześniej, i dwukrotnie zaproponował wypożyczenie zapasowych raczków z plecaka oraz pomoc w zejściu. Turystka odmówiła i ruszyła dalej w górę żlebu, by kilka minut później spaść kilkaset metrów w dół. Michał zaalarmował służby ratunkowe i zszedł żlebem, aby wskazać miejsce wypadku załodze śmigłowca.
Upadek na Koziej Przełęczy i wcześniejsze zdarzenia
Wypadek na Zawracie jest częścią serii poważnych zdarzeń w Tatrach. W środę, 7 października 2026 r., około godziny 11:00, inna turystka spadła z wysokości w pobliżu Koziej Przełęczy. Z ciężkimi obrażeniami została przetransportowana śmigłowcem do szpitala w Zakopanem w stanie krytycznym. Kolejne zgłoszenie z rejonu Zawratu wpłynęło tuż po zakończeniu tej akcji. Fala wypadków rozpoczęła się w poprzedni weekend, kiedy TOPR przeprowadziło ponad 20 akcji ratunkowych. W sobotę, 3 października 2026 r., turysta zginął po upadku z Zawratu, a dwaj wspinacze przeżyli upadek przez próg skalny w Żlebie Kulczyńskiego, będąc związanymi nieodpowiednią liną. W poniedziałek, 5 października 2026 r., TOPR ewakuowało z Koziej Przełęczy turystów, którzy utknęli w panice, mając na butach jedynie miejskie raczki.
- Turysta ginie po upadku z Zawratu, a dwaj wspinacze przeżywają upadek w Żlebie Kulczyńskiego.
- TOPR ewakuuje śmigłowcem turystów w miejskich raczkach z Koziej Przełęczy.
- Młoda turystka ginie po poślizgnięciu się na twardym śniegu w pobliżu Zawratu bez sprzętu zimowego.
- Turystka zostaje przetransportowana śmigłowcem w stanie krytycznym po upadku na Koziej Przełęczy.
Złudne warunki w Tatrach Wysokich
Ratownicy TOPR oraz przedstawiciele Tatrzańskiego Parku Narodowego wskazują, że wypadki wynikają z dużej różnicy temperatur między dolinami a partiami szczytowymi. Przyjemna jesienna aura w dolinach daje turystom fałszywe poczucie bezpieczeństwa, zanim napotkają twardy firn i lód powyżej górnej granicy lasu. Ratownik Tomasz Wojciechowski podkreślił, że niewłaściwe obuwie i poleganie na lekkim sprzęcie antypoślizgowym bezpośrednio przyczyniają się do upadków na stromym terenie.
Mechanizm wszystkich tych zdarzeń z ostatnich dni jest niemal identyczny. Turyści wyruszają na wysokogórskie, trudne szlaki bez odpowiedniego przygotowania, doświadczenia i sprzętu. Większość tych incydentów dotyczy osób, które zaufały raczkom. Raczki nie są jednak sprzętem przeznaczonym do tego typu wypraw.
TOPR podkreśla, że cienka warstwa świeżego śniegu na twardym lodzie tworzy zdradliwe warunki, w których niezbędne są pełne raki, czekany, kaski oraz umiejętności poruszania się w terenie zimowym.

