
Prokuratura bada wyciek nagrania z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego, wskazuje na Romana Giertycha
Warszawska prokuratura wszczęła w poniedziałek czynności sprawdzające po tym, jak portal Goniec.pl opublikował nagranie z czerwcowego przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego. Jednocześnie samorząd adwokacki zapowiedział postępowanie dyscyplinarne wobec Romana Giertycha.
Wyciek nagrania
27 lipca 2026 r. portal Goniec.pl opublikował na YouTube nagranie z zeznań Jarosława Kaczyńskiego z 10 czerwca. Prezes PiS był przesłuchiwany przez dziewięć godzin w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym projektu tzw. dwóch wież, planowanej inwestycji spółki Srebrna przy ul. Srebrnej w Warszawie. Na nagraniu znalazły się wypowiedzi, w których Kaczyński ostro odniósł się do pełnomocnika austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera, adwokata Romana Giertycha. Kaczyński stwierdził, że Giertych zwracał się do niego per „Jaruś” i „Jarek”, mimo że nigdy nie byli na ty, oraz że ma o adwokacie „bardzo niskie mniemanie”.
Wielokrotnie zwracał się pan do mnie Jaruś, Jarek, mimo że nie jesteśmy i nigdy nie byliśmy na ty, ze względu na różnicę wieku i moje bardzo niskie mniemanie o panu.
Prezes ocenił również, że Giertych ma „osobowość chłopca w wieku między 16 a 18 lat” i stwierdził, że sama prokuratura jest „nielegalna” z powodu siłowego przejęcia, jednak zeznaje, ponieważ będzie to istotne dla przyszłych postępowań w celu przywrócenia praworządności.
Prokuratura wskazuje winnego
Jeszcze w poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała na platformie X o wszczęciu czynności sprawdzających w związku z publikacją nagrania, które stanowiło załącznik do protokołu przesłuchania. Rzecznik Piotr Antoni Skiba przekazał dziennikowi Fakt, że „tylko jedna osoba miała dostęp do całości akt sprawy, adwokat Roman Giertych”.
Wystąpił o dostęp, uzyskał dostęp. Wszyscy biorący udział w przesłuchaniu zostali pouczeni o treści artykułu 241, czyli o odpowiedzialności karnej za publiczne ujawnienie materiałów przed zakończeniem postępowania.
Skiba dodał, że ujawnienie takiego dokumentu z akt śledztwa „nie leży w interesie ani prokuratury, ani stron postępowania” i zapowiedział konsekwencje. Artykuł 241 Kodeksu karnego przewiduje karę grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat dwóch za bezprawne rozpowszechnianie informacji z postępowania przygotowawczego przed ich ujawnieniem w sądzie.
Giertych odpowiada
Roman Giertych, poseł Koalicji Obywatelskiej i pełnomocnik Birgfellnera, natychmiast zaprzeczył odpowiedzialności. W odpowiedzi przesłanej do Faktu nazwał komunikat prokuratury „bezczelnym”, ponieważ jednocześnie informuje o wszczęciu śledztwa i sugeruje sprawcę. Giertych podkreślił, że nagranie musiało wyciec z samej prokuratury. „Rzecznik prokuratury mówi nieprawdę” – skwitował.
Oświadczenie jest bezczelne, ponieważ w tym samym czasie, gdy informujecie o wszczęciu postępowania sprawdzającego, sugerujecie sprawcę. Tymczasem jest oczywiste, że prokuratura miała dostęp do nagrania jako pierwsza, a wycieki z obecnej prokuratury płyną codziennie, widzimy to.
Argumentował, że prokurator, któremu groził świadek, nie zawiadomił organów ścigania o przestępstwie rzekomo popełnionym przez świadka, tym samym je ukrywając.
Adwokatura wszczyna postępowanie
Równolegle Rzecznik Dyscyplinarny Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie wszczął tego samego dnia postępowanie sprawdzające wobec Giertycha, opierając się na analizie doniesień medialnych. Sprawa w najbliższych dniach zostanie przekazana do Rzecznika Dyscyplinarnego Adwokatury, adwokat Ewy Krasowskiej. Adwokatura nie podała szczegółów, jednak śledztwo sugeruje, że wyciek może być badany zarówno pod kątem karnym, jak i etyki zawodowej.
Sprawa „dwóch wież”
Podstawowe śledztwo dotyczyło oskarżeń, że Birgfellner w okresie od maja 2017 r. do lipca 2018 r. został oszukany na kwotę co najmniej 1,3 mln euro przez osoby działające w imieniu spółki Srebrna w związku z budową dwóch wieżowców. Prokuratura umorzyła sprawę 25 czerwca 2026 r., stwierdzając, że nie doszło do oszustwa, ponieważ biznesmen miał „subiektywne, błędne przekonanie”, że Kaczyński był decydentem w Srebrnej. Giertych zapowiedział zażalenie na tę decyzję.
- Jarosław Kaczyński przesłuchiwany przez 9 godzin jako świadek w sprawie „dwóch wież”.
- Prokuratura umarza śledztwo, nie stwierdzając przestępstwa.
- Goniec.pl publikuje nagranie przesłuchania Kaczyńskiego na YouTube.
- Prokuratura ogłasza czynności sprawdzające i wskazuje Giertycha jako jedyną osobę z zewnątrz z dostępem do akt.
- Giertych nazywa oświadczenie bezczelnym i obwinia prokuraturę o wyciek.
- Okręgowa Rada Adwokacka w Warszawie wszczyna postępowanie dyscyplinarne wobec Giertycha.


