
Schulze wyklucza szukanie głosów AfD lub Lewicy; byli szefowie CDU ostrzegają przed tolerowaniem przed wyborami w Saksonii-Anhalt
Premier Saksonii-Anhalt Sven Schulze oświadcza, że nie będzie prosił AfD ani Die Linke o poparcie po wrześniowych wyborach krajowych, podczas gdy dwóch byłych szefów CDU ostrzega, że rząd mniejszościowy tolerowany przez Lewicę pogrążyłby partię.
Schulze wyznacza czerwone linie w telewizji
W wystąpieniu w programie ZDF „Markus Lanz” we wtorek wieczorem premier Saksonii-Anhalt Sven Schulze (CDU) wykluczył szukanie głosów zarówno u AfD, jak i Die Linke po wyborach krajowych 6 września. „Nie pójdę do AfD ani do Lewicy i nie będę prosił o głosy” – powiedział. Dodał, że nie uzależni się od żadnej z tych partii.
Nie uzależnię się od AfD ani od Lewicy.
Schulze nazwał także głównego kandydata AfD Ulricha Siegmunda „marionetką” przewodniczącej partii Alice Weidel i odrzucił propozycję Siegmunda rozwiązania problemu niedoboru wykwalifikowanych pracowników poprzez zwabienie z powrotem Niemców mieszkających za granicą. Saksonia-Anhalt, jak stwierdził, potrzebuje zagranicznych wykwalifikowanych pracowników ze względu na niski wskaźnik urodzeń.
Sondaże wskazują na rozdrobniony parlament
Najnowsze sondaże dają AfD 41 procent, daleko przed CDU Schulzego z 26 procentami. Die Linke ma 12 procent, a SPD 7 procent. Ani BSW, ani Zieloni nie przekroczyliby progu wyborczego do landtagu, a FDP, obecnie część koalicji rządzącej, nie jest wymieniona osobno i prawdopodobnie straciłaby mandaty. Obecna koalicja CDU-SPD-FDP straciłaby zatem większość.
- AfD
- 41 %
- CDU
- 26 %
- Die Linke
- 12 %
- SPD
- 7 %
Jeśli z centrum nie wyłoni się większość, Schulze powiedział, że „prawdopodobnie przez dłuższy czas nie dojdzie do wyboru premiera w Saksonii-Anhalt”. Konstytucja kraju nie określa terminu głosowania, co oznacza, że obecny rząd mógłby pozostać u władzy jako rząd tymczasowy przez dłuższy czas.
Byli szefowie CDU publikują list otwarty
Dwaj byli przewodniczący CDU w kraju, Karl-Heinz Daehre i Gerd Gies, opublikowali list otwarty ostrzegający Schulzego przed dopuszczeniem do sytuacji, w której rząd mniejszościowy byłby tolerowany przez Die Linke. CDU „pogrążyłaby się w niebycie” w takim scenariuszu – napisali. Gies był pierwszym po zjednoczeniu premierem Saksonii-Anhalt; Daehre przez wiele lat był ministrem transportu.
Nie wyszliśmy na ulice w 1989 roku po to, by Lewica mogła teraz wrócić do władzy.
Daehre powiedział dpa, że nawet współpraca incydentalna z Lewicą rozerwałaby CDU. List przywołuje „model magdeburski” z lat 1994–2002, kiedy rząd mniejszościowy pod przewodnictwem SPD był tolerowany przez PDS, następcę SED. Ten okres, jak twierdzą autorzy, był druzgocący i pozostawił Saksonię-Anhalt z „czerwoną latarnią” w skali kraju.
Brak terminu, brak pośpiechu
Ponieważ reforma parlamentarna z 2020 roku usunęła 14-dniowy termin na wybór premiera, przedłużony rząd tymczasowy jest prawnie możliwy. Schulze powiedział, że obecnie nie rozważa scenariuszy z tolerowaniem. „Nie mam zamiaru zajmować się teraz takimi tematami” – powiedział, dodając, że najpierw musi być znany wynik wyborów.
Reakcje i porównanie z Saksonią
BSW oskarżyło Schulzego o arogancję, twierdząc, że jego uwagi ujawniają żądzę władzy i wątpliwe rozumienie demokracji. Tymczasem dziennikarka Spiegel Sabine Rennefanz zasugerowała, że współpraca incydentalna między CDU a Lewicą mogłaby być rozsądna, pomimo oficjalnej uchwały o niepołączalności. W sąsiedniej Saksonii CDU od 2024 roku prowadzi rząd mniejszościowy z SPD, a premier Michael Kretschmer czasami opiera się na głosach BSW.


