
Meksykańska marynarka wojenna uratowała dwóch rybaków dryfujących przez pięć dni w lodówce
Dwóch meksykańskich rybaków zostało uratowanych przez siły marynarki wojennej 240 kilometrów od wybrzeży stanu Chiapas 19 sierpnia, po tym jak przetrwali pięć dni na pełnym morzu w dryfującej skrzyni na ryby bez jedzenia i wody pitnej.
Zatopienie jednostki Camaronera
Dwóch rybaków komercyjnych wypłynęło 13 sierpnia 2026 roku z przybrzeżnej miejscowości Paredón w południowym meksykańskim stanie Chiapas na pokładzie łodzi krewetkowej o nazwie Camaronera. Podróż przerodziła się w morską katastrofę w nocy, gdy około godziny 03:00 czasu lokalnego fala uderzyła w łódź. Jednostka zaczęła nabierać wody i zatonęła w wodach Oceanu Spokojnego w niespełna pięć minut.
Podczas tonięcia statku w całkowitej ciemności załoga nie miała czasu na wysłanie sygnału ratunkowego, zabezpieczenie radiostacji ani zabranie racji żywnościowych i wody pitnej. Jedyną dostępną opcją przetrwania była duża niebieska skrzynia chłodnicza zainstalowana na pokładzie, używana zazwyczaj do przechowywania złowionych ryb. Rybacy wyrzucili zawartość do morza i wspięli się do pojemnika, gdy łódź znikała pod powierzchnią.
Jedyne, co mogliśmy zrobić, to opróżnić skrzynię i wejść do środka.
Pięć dni dryfowania po Pacyfiku
Dwaj mężczyźni, zidentyfikowani jako 53-letni Daniel Guerrero Martínez oraz José Luis Portelas Villegas (notowany w komunikatach marynarki jako 32-latek, a w raportach regionalnych jako 35-latek), dryfowali z prądami otwartego oceanu. Przez pięć dni para pozostawała uwięziona wewnątrz pływającego plastikowego pojemnika bez jedzenia, sprzętu wędkarskiego i świeżej wody pitnej, wystawiona na intensywne tropikalne słońce.
Odwodnienie i ekstremalne upały szybko zagroziły ich przetrwaniu, ponieważ warunki pogodowe przez cały czas trwania gehenny pozostawały bezdeszczowe. W nagraniu wideo zarejestrowanym po akcji ratunkowej Guerrero wyjaśnił, że przez pięć dni dryfowania nie spadła ani kropla deszczu, co uniemożliwiło zebranie wody. Stwierdził, że palące słońce niemal doprowadziło ich do śmierci, a nadzieja zaczęła gasnąć.
Myślałem, że nigdy więcej nie zobaczę mojej rodziny.
Morska akcja poszukiwawczo-ratownicza
Na lądzie lokalna spółdzielnia rybacka zaniepokoiła się po nieudanych próbach nawiązania kontaktu radiowego z jednostką Camaronera po jej wypłynięciu. Spółdzielnia oficjalnie zaalarmowała służby ratunkowe 15 sierpnia, co wywołało formalne wezwanie o pomoc i rozpoczęcie operacji poszukiwawczej prowadzonej przez meksykańską marynarkę wojenną.
Dowódcy marynarki skierowali flotę okrętów patrolowych oraz samoloty rozpoznawcze do przeszukania okolicznych wód Pacyfiku. Przez kolejne cztery dni zespoły poszukiwawcze stopniowo rozszerzały siatkę operacyjną dalej od brzegu, ponieważ dominujące prądy oceaniczne spychały wyporny pojemnik z dala od stałego lądu.
- Rybacy wypływają z Paredón na pokładzie łodzi krewetkowej Camaronera
- Fala uderza w łódź, powodując jej zatonięcie w mniej niż pięć minut
- Spółdzielnia rybacka alarmuje władze po utracie kontaktu z załogą
- Meksykańska marynarka wojenna dostrzega skrzynię 240 kilometrów od Chiapas i ratuje obu mężczyzn
Odnalezienie i powrót do Puerto Chiapas
W środę, 19 sierpnia, obserwatorzy marynarki wykryli mały niebieski pojemnik dryfujący około 240 kilometrów (130 mil morskich) od wybrzeży Chiapas. Okręt patrolowy przechwycił skrzynię, bezpiecznie wyciągnął obu mężczyzn z oceanu i zapewnił im medyczną stabilizację.
Ocaleni zostali następnie przetransportowani śmigłowcem wojskowym do portu w Puerto Chiapas w celu przeprowadzenia pełnych badań lekarskich. Oficjalne nagranie marynarki wojennej udokumentowało mężczyzn siedzących wewnątrz skrzyni na otwartym morzu oraz ich późniejsze przybycie do portu, gdzie członkowie rodzin zebrali się we łzach, by ich powitać.


