George Russell wygrywa sprint o Grand Prix Holandii, startując z pole position przed Charlesem Leclerkiem
Kierowca Mercedesa George Russell zamienił pole position na zwycięstwo na torze Zandvoort, kończąc 24 okrążenia z przewagą 1,360 sekundy nad Charlesem Leclerkiem z Ferrari.
Kierowca Mercedesa George Russell wygrał sobotni wyścig sprinterski o Grand Prix Holandii, prowadząc przez wszystkie 24 okrążenia po starcie z pole position na torze Zandvoort. Russell ukończył wyścig w czasie 30:25.318, przekraczając linię mety 1,360 sekundy przed kierowcą Ferrari Charlesem Leclerkiem i 5,196 sekundy przed Lando Norrisem z McLarena. Zwycięstwo zapewniło Russellowi osiem punktów do klasyfikacji mistrzostw i jego trzecią wygraną w sprincie w tym sezonie, co pozwoliło mu zmniejszyć stratę do liderów klasyfikacji, Kimiego Antonellego i Lewisa Hamiltona.
Norris bronił drugiej pozycji przez pierwsze okrążenia, zanim zużycie tylnych opon spowolniło jego tempo, co pozwoliło Leclercowi, jedynemu kierowcy z czołówki jadącemu na miękkich oponach, na zbliżenie się do rywala. Leclerc wyprzedził Norrisa w pierwszym zakręcie na 18. okrążeniu. Norris zdołał następnie odeprzeć ataki Antonellego, utrzymując przewagę 0,385 sekundy i zapewniając sobie ostatnie miejsce na podium. Oscar Piastri zajął piąte miejsce dla McLarena, a za nim uplasowali się Max Verstappen (szósty), Hamilton (siódmy) oraz Pierre Gasly (ósmy), który zdobył ostatni punkt.
Deszcz zaczął padać na tor w momencie, gdy Russell przekraczał linię mety.
To był świetny początek weekendu. Gdyby było jeszcze jedno okrążenie, końcówka mogłaby wyglądać zupełnie inaczej, więc cieszę się, że deszcz przyszedł w tym momencie.
Poza punktowaną ósemką Gabriel Bortoleto zajął dziewiąte miejsce dla Audi, wyprzedzając kierowcę Racing Bulls Arvida Lindblada (dziesiąty) oraz Liama Lawsona, który zastępował kontuzjowanego Isacka Hadjara w zespole Red Bull. Nico Hülkenberg napotkał problemy techniczne w swoim Audi i zjechał do alei serwisowej, po czym wrócił na tor.


